#7CDM0

Ocknęłam się w sytuacji, w której nie planowałam być. Stoję przed dylematem zamążpójścia za mężczyznę, do którego czuję tylko sympatię i który na początku z założenia miał być dla mnie jedynie wypełnieniem nudy, okazją do wyjścia, a później miał pełnić funkcję plastra po kimś, na kim mi zależało. Jednak wszystko bardzo szybko się potoczyło, nawet nie wiem, kiedy minął ten rok, od kiedy przyszłam mieszkać do niego, niby tylko na czas znalezienia stancji. Ale do rzeczy... Oświadczył mi się, ja powiedziałam, że to za szybko. On, że ma już 34 lata i jeżeli nie planuję z nim przyszłości, to powinnam się wyprowadzić, pozwolić mu zapomnieć i dać szansę na znalezienie kogoś, z kim założy rodzinę. Zszokował mnie, bo nigdy nie był tak stanowczy w naszych relacjach i jeszcze w tak poważnym temacie.

Facet naprawdę jest poukładany, miał pomysł na siebie, dobrze zarabia i ma dom. Jednak nie ma w nim tego czegoś, brakuje mu męskości, bywa nudny do granic możliwości. No ale kiedy jestem już w tej nudzie, w tej przewidywalności jutra i braku finansowych problemów, zdałam sobie sprawę, co straciłabym, odchodząc. Taki jak on trafia się raz na milion, ale czy jest to warte poświęcenia kawału życia, które mogłabym przeżyć naprawdę intensywnie z kimś innym? Mam dopiero 24 lata i przeraża mnie pchanie się w małżeństwo i zaraz dziecko. Jestem w takiej rozsypce, że mam problemy z funkcjonowaniem.
anonimowe6692 Odpowiedz

Masz 24 lata i najwyraźniej nie jesteś gotowa na taką relację albo po prostu ten gość to nie to. Tak czy inaczej, powinnaś się z nim rozstać. Dobrze, że zagrał w otwarte karty i powiedział Ci czego oczekuje, był fair. Teraz Ty bądź fair i go nie zwodz

kawainkabis Odpowiedz

Tak, tak, za kilka lat napiszesz wyznanie, że po raz pierwszy się zakochałaś, motyle w brzuchu itd, ale nie wiesz co masz zrobić, bo mąż, dom, trójka dzieci.
Weź poszukaj w domu miotły i pie@#%&€j się w ten pusty łeb.

thor1908 Odpowiedz

Znajdź sobie łobuza, z którym nie będziesz się nudzić, a facet może sobie znajdzie taką, co go doceni teraz, a nie za 20 lat.

wyzwoIonaa

Za 20 lat to i autorka go doceni 😁

Furuya Odpowiedz

Masz 24 lata, on 34. Nie, żeby takie związki nie mogły się udać - oczywiście, że mogą. Ale będzie to raczej wyjątek niż reguła. Jesteście po prostu na innych etapach w życiu. On się już zdążył wybawić i teraz myśli o rodzinie, Ty dopiero byś kończyła studia, łapała pierwsze prace. Jest od Ciebie dużo starszy - nie zastanowiło Cię, czemu nie szuka kobiety w swoim wieku, tylko takiej, która dopiero zaczyna w sumie dorosłe życie? Skoro tak pragnął rodziny, to czemu martwi się o to dopiero, kiedy sam ma 34 lata? Czemu nie szukał kobiety na równym poziomie życiowym i zawodowym?
Nie pchaj się w małżeństwo i dziecko bez stałej pracy i zabezpieczenia własnej sytuacji. Różnie może być w życiu. Żebyś czasem potem nie płakała, że nie masz jak odejść z dzieckiem, a mąż zrobił się przemocowy.

LeenySky

Już nie przesadzajmy z tą różnicą wieku. Są pary którę naprawdę się kochają i tworzą udany związek, a różnica jest dużo większa. Np. Taka Anna Cieślak.
Druga sprawa 24 lata to dopiero wejście w dorosłe życie ? A może jeszcze napiszesz, że to jeszcze malutkie dziecko (choć i autorka i nasza Kasiulka to ewidentnie pokazują swoją postawą i wyrachowaniem) to ja w wieku 25 lat dorobiłem się już mieszkania i miałem stałą pracę. A nie było to tak dawno, kilka lat wstecz. Przed Covidem. Rozumiem, że każdemu życie układa się różnie. Ale tak jak piszecie, że to co te stare dziewczynki robią z porządnymi facetami to jakaś masakra - a wiem to na własnym przykładzie. I jednak samemu się lepiej żyje w tych czasach.

Furuya

@LeenySky masz swoje zdanie, ja moje. Anna Cieślak ma 45 lat. Jak miała 25 lat, to to były jednak trochę inne czasy niż obecnie (bardzo inne - Polska nie była nawet w Unii, była bieda z nędzą, wysokie bezrobocie i nieocieplone bloki). Moi rodzice mieli między sobą 15 lat różnicy. Ale to nie działo się teraz, a kiedyś, małżeństwa się tak nie rozpadały i nikt nikomu nie wyliczał, że więcej zarabia, bo każdy gówno miał. Pieniądze w małżeństwach były wspólne. Teraz każdy ma osobne konta bankowe. Pary liczą się 50/50, niezależnie od zarobków.
Nie mówię, że to się nie musi udać, bo może. Ale statystyki rozwodów są nieubłagane - prawie połowa małżeństw się rozstaje. I kto będzie w lepszej sytuacji - facet, który budował swoją pozycję zawodową i ma oszczędności, czy babka bez pracy, która hajtnela się w wieku 24 lat, zaraz potem zapakowała w pieluchy i nie ma doświadczenia zawodowego?
Porządny facet może sobie poszukać baby w swoim wieku, w okolicy 30, która ma już jakąś historię zawodową, zarobki, ustabilizowaną sytuację, a nie bałamucić babkę dopiero wchodzącą w dorosłe życie.
Bo tak, po studiach, w wieku 24 lat dopiero zaczyna się prawdziwe dorosłe życie. Czy chcesz czy nie. Wcześniej jest zwykle tylko demo, bo "w razie wu" w większości przypadków pomogą rodzice.
Ciekawe, czemu z tymi super propozycjami małżeństwa i dzieci nie wyskoczył szybciej, tylko czekał, aż się do niego wprowadzi i będzie od niego zależna finansowo? Taki dobry chłopak, czekał, żeby czasem nie miała gdzie mieszkać, zamiast wszystko załatwić jeszcze wtedy, kiedy nie była od niego zależna i wtedy dać jej czas na decyzję. Biedny, poszkodowany. W ogóle nie nadużywający swojej obecnej pozycji.
Własne mieszkanie w wieku 25 lat, powiedz mi jeszcze, że bez kredytu xd statystyczny klient biorący w Polsce kredyt hipoteczny ma 36 lat. Jesteś wyjątkiem, nie regułą. W wieku 24 lat ludzie kończą studia.
Nigdy nie warto pakować się w związek, a tym bardziej dzieci, bez stabilnej sytuacji zawodowej.

Kasiulka123 Odpowiedz

Napisalam tylko dlatego, że jesteśmy w podobnym wieku i sytuacji. Dziewczyno, wybij sobie z głowy małżeństwo i dziecko. Jak pisałam, byłam w analogicznej sytuacji, też zainteresował się mną facet dużo starszy i też nie traktowałam go poważnie i chodził za mną, chodził, aż wychodził. Z początku też traktowałam go jako dodatek do mojego życia, a z czasem nawet polubiłam i wkreciłam sobie, że tak wygląda życie i już z nim będę, bo o mnie dba, ale kiedy skończyłam studia i usłyszałam o dziecku, tylko utwierdził mnie w tym, że pora to zakończyć. I wiesz co? Była to najlepsza decyzja. Poznałam wkrótce super przystojnego faceta który sprawia, że odchodzę od zmysłów i nie wyobrażam sobie teraz że mogłoby być inaczej. Choć jestem wdzieczna byłemu facetowi, za te 3 lata, bo pozwoliło mi to skonczyc studia i nigdy mu tego nie zapomnę, to teraz nie wyobrażam sobie takiej reszty życia. Teraz dopiero czuje czym jest życie. Napisałam to wszystko żebyś wyciągneła wnioski.

zdystansowany

Nie chcę być niemiły ale czyżby twój komentarz to była próba udowodnienia że kobiety wykorzystują mężczyzn?

Kasiulka123

To nie ma nic wspolnego z wykorzystywaniem. Chce przekazac autorce, że nie zawsze to co wydaje się najlepsze jest dla nas najlepsze i czasem trzeba pójść nie za głosem rozsądku, a za głosem wewnętrznego JA i podaje tu swój przykład. Miałam dobrego faceta, miłego, stabilnego, opiekuńczego, zaradnego życiowo z własnym mieszkaniem bez kredytu, który rozumiał, że studiuje i nie dorównuje mu finansowo. Ideał prawda? Ale tylko z pozoru, bo pod tym ideałem krył się przewidywalny, nudny człowiek który nie umiał mnie zaskoczyć i jeszcze nasze życie łóżkowe nie należało do najlepszych. Czasem jego powolne ruchy doprowadzały mnie do szału, a jednostajny ton głosu pozbawiony krzty ekspresji przyprawiał o nerwice żoładka. Zrozumiałam w końcu, że nie chce spędzić tak reszty życia. Teraz w łóżku mam ogień, facet jest pełen energi, ekstrawertyczny i dostarcza mi mnóstwo pozytywnych emocji. Jesteśmy młodzi, jeszcze sie dorobimy, a narazie chce czuć pozytywy życia. Rozumiesz teraz sens mojej wypowiedzi?

Apatia

Wyznanie pisane przez trolla i przez trolla komentowane. W sumie, dlaczego nie?

zdystansowany

Ten sens doskonale rozumiem od początku. Rozumiem doskonale ludzi którzy nie żałują że nie zmarnowali życia na związek z nieodpowiednim człowiekiem. Oczywiście że nie należy być w takim związku. Nie rozumiem innego aspektu poruszonego w twej wypowiedzi. Bo co innego opuścić nieodpowiedni związek dla tego odpowiedniego i żałować że się od początku nie było w tym odpowiednim a co innego wprawdzie nie żałować że się nie zmarnowało reszty życia na nieodpowiedni związek ale jednak nie żałować że się w nim było wcześniej będąc wdzięcznym byłemu partnerowi bo bycie w nim w związku pozwoliło ukończyć studia co sugeruje że na ten moment był to odpowiedni partner. To można interpretować że wykorzystywałaś go do skończenia studiów i dlatego póki studiowałaś bycie z nim w związku nie było dla ciebie marnowaniem życia ani wtedy ani teraz z perspektywy czasu nie jest. Na dodatek na początku związku nie traktowałaś poważnie co można interpretować że zaczęłaś go tak traktować gdy zrozumiałaś że korzystasz na byciu w nim co się zmieniło gdy nie dość że skończyłaś studia to on wspomniał o dziecku. I tak należy się cieszyć że tak jak początkowo bawiłaś się mężczyzną (nie traktowałaś początkowo związku z nim poważnie o czym można domniemywać że on nie wiedział) nie postanowiłaś zabawić się na początek w bycie matką a potem zobaczyć co będzie dalej bo traktowanie dziecka jako zabawki jest skrajnie nieodpowiedzialne. Ogólnie jeśli tak chcesz się bawić to polecam w wirtualu. Dziś to nie problem odpalasz np. The Sims i masz zabawę. I to się nazywa odpowiedzialność bo taką zabawą się nikogo nie krzywdzi.

zdystansowany

Gdy to połączę wszystko z twą nazwą użytkownika to mi się taka interpretacja nasuwa że niby Kasiulka bo niedojrzała bo mężczyźni jej mają zapewniać to na co w danej chwili ma ochotę bo ona nigdy się nie zachowa jak dorosły człowiek który sam sobie zapewnia to czego potrzebuję więc najprzód jednego mężczyznę wykorzystała do studiowania a teraz drugiego do seksu a gdy za jakiś czas będzie potrzebować czegoś innego czego jej aktualny mężczyzna nie ma to jego też porzuci bez żalu i znajdzie takiego który jej to zapewnia. I pełno jest w międzysieci rzekomych kobiet deklarujących że mają takie podejście natomiast w mym otoczeniu kobiety z takim podejściem trudniej znaleźć. Może być to skutkiem tego że międzysieć przyciąga specyficznych ludzi albo że tam ludzie są szczersi a mogą to być historie pisane przez tzw. inceli celem umieszczenia ich na jebzdzidy czy inną stronę na której się udzielają by uprawdopodobnić ich tezę. Oczywiście możliwe że źle to interpretuję i twa historia prawdziwa bądź zmyślona nie jest o wykorzystywaniu mężczyzn.

Kasiulka123

Ale wytlumacz mi jedno.... dlaczego nie mogę być mu wdzieczna za pomoc w skonczeniu studiów? Faktem jest, że nie byliśmy do siebie dopasowani, ale dlaczego od tej strony nie wolno mi go darzyc sympatią? Pisałam, że byłam z nim, bo sobie wychodził, bo myślałam, że tak wyglada życie, a wszyscy w koło powtarzali, jaki super facet mi sie trafił, a ja w to zaczynałam wierzyć. Nie byłam z nim, bo sobie zaplanowałam - a tego faceta wykorzystam. Twoje myslenie, jest życzeniowe i stawiasz sobie teze po czym budujesz wokół niej siec swoich wymyślonych argumentów.

upadlygzyms

Wychodzi na to Kasiulka, że zimną i wyrachowaną istotą jesteś.
Jak każdemu wiadomo, już przy pierwszym poznaniu rozpoznaje się dokładnie osobowość drugiego człowieka i można precyzyjnie przewidzieć dynamikę związku na następne 10 lat.
No, przynajmniej ze zdystansowanego punktu widzenia.

Kasiulka123

Nie wiem co ja napisałam niewyraźnie? Podkreśliłam wyżej, że nie wchodziłam z byłym facetem w relację z myślą, że go wykorzystam. Poza tym, to on zabiegał, to on sie starał, a po jakimś czasie mnie przekonał. To nie ja wyszłam z inicjatywą zamieszkania u niego. On mi sam, bez żadnych moich wcześniejszych sugesti zaproponował, że mogę to zrobić i nie ponosić kosztów mieszkaniowych. Wszystko wyszło od niego.

dajciespokojserio

Sory, ale czy to nie jest ukryta prostytucja?
W ładnym opakowaniu?
Życie ze "sponsorem". Wygodna opcja dla brzydzacych się pracy. Oczywiście bez twojej winy, bo to on chodził, prosił. Tak sobie wmawiaj. Ty się tylko łaskawie zgadzałaś, by opłacał ci wikt i opierunek. W zamian jednak oddawałaś ciało.
Prostytutki też wszystkie ,,niewinne" bo to klient przyszedł i chciał, one chciały tylko pracować. Po co się męczyć na kasie czy magazynie, jeszcze nabawić się odcisków?
Tak jak klient domu uciech, przyszedł, chciał, dał banknoty, dostał ciało. On przyszedł z mieszkaniem(?), domem(?), czy czymkolwiek, co masz na myśli, co pozwoliło ci ukończyć studia. Ty miałaś jednego stałego "klienta". Czym to się różni od prostytucji?

Kasiulka123

Miałam zignorować ten komentarz, ale nie potrafie.

Jaka ukryta prostytucja? Zwiazek dwojga ludzi nazywasz ukrytą prostytucją? Naprawdę zastanawiam sie czasami czy wymieniam tu poglady z normalnymi ludzmi. Bo wyglada na to, że uważasz, że każda relacja w ktorej jedno jest w lepszej sytuacji materialnej to ukryta prostytucja. Nie no, super.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
zdystansowany Odpowiedz

Sprawa jest prosta. Jeśli go nie kochasz to związek z nim nie ma przyszłości i sama powinnaś stanowczo nie pchać się w taki związek.

samezrp Odpowiedz

Zadaj sobie pytanie: czy chce spędzić z nim reszte zycia.
Wiesz, ze odpowiedź brzmy: ni chuchu...
Zatem oszczędź rozczarowan sobie i jemu.
Wyprowadź się i to szybko.

worm Odpowiedz

aha, nalepiamy plasterek bo cośtam w postaci związku xD
Daj facetowi spokój.

Tylkopoco Odpowiedz

Między wami jest 11 lat różnicy. To totalnie normalnie, że czego innego oczekujecie od życia teraz, jesteście na zupełnie innych etapach. I szczerze? Nie widzę dla Was przyszłości. Patrzysz teraz na ten związek z perspektywy finansowej, że to dobra partia, bo on sam jako człowiek Cię po prostu wkurza. I on też ma racje. On jest w takim wieku, że się nie zmieni i ma prawo chcieć deklaracji.

dajciespokojserio Odpowiedz

Za jakiś czas znajdziesz kochanka, i unieszczęśliwisz obecnego partnera, siebie, i (oby nie) dziecko, płacząc, że żyjesz w złotej klatce. Odejdź, nic z tego nie będzie. Daj szansę jemu i sobie na prawdziwy związek.

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie