#K3Kvp

Z Olkiem znaliśmy się praktycznie od początku podstawówki. Nie należeliśmy jednak do tych milutkich dzieci, zwłaszcza w gimnazjum. Często mieliśmy obniżoną ocenę z zachowania i dużo uwag w dzienniczku, a nauczyciele mieli nas po prostu dość. Rodzice często dawali mi szlaban na komputer, ale nie miałem z tym jakoś specjalnie problemu, bo i tak wolałem spędzać czas na podwórku i odwalać jakieś akcje z Olkiem.

Jedna z tych akcji miała miejsce w czasie wakacji. Pewnego razu spotkaliśmy jakiegoś żula i "wynajęliśmy" go do nastraszenia młodszych dzieciaków z osiedla. Skłamaliśmy mu, że po wykonanej robocie, damy mu 50 złotych. Przez dobre kilka minut patrzyliśmy jak żul goni jakieś dzieciaki i kisnęliśmy z tego w najlepsze. Gdy skończył robotę, powiedzieliśmy mu, że nic nie dostanie i żeby spadał, bo zadzwonimy po policję. Pan Żul się zmył, a my dalej śmiejąc się poszliśmy na boisko na innym osiedlu i dołączyliśmy do kilku osób, które akurat wtedy grały w nogę. Pograliśmy z nimi do późnego wieczora, aż wszyscy się zmyli. Tuż przed wyjściem z boiska, ku naszym oczom ukazała się jakaś ciemna postać. Olek żartobliwie walnął "czego tu pe*ale". Jak się zaraz potem okazało, tą postacią był dosyć napakowany dres, który trzymał w jednej dłoni dosyć pokaźny nóż. Boisko miało tylko jedno wejście, a samo ogrodzenie wokół niego wysokie na kilka metrów, więc ogólnie byliśmy w czarnej dupie. Momentalnie pikawa podskoczyła. Dresiarz się chytrze uśmiechnął, spojrzał na Olka i powiedział "zaraz zobaczymy kto tu jest pe*ałem". Wskazał nożem na moje krocze i powiedział "ścigaj koledze portki i zrób mu loda". Ja już cały obesrany, spojrzałem na Olka. Ten wyglądał jakby zaraz miał się rozpłakać. Dresiarz zaczął poganiać, grożąc swoim nożem.

I w tym momencie, jak grom z jasnego nieba, padło dosyć głośne hasło "policja". Dres jak podskoczył, to zaraz zniknął jak burza. Ja dalej obesrany, Olek zapłakany, a tu nagle ukazuje się przed nami znajomy Pan Żul. Nawet nie zliczę ile razy padło z naszych ust słowo "dziękujemy". Ten tylko się zaśmiał i powiedział, że będzie to nas kosztowało czteropak piwa. Od razu daliśmy mu po dyszce, podziękowaliśmy raz jeszcze i wróciliśmy do domów.

Od tamtego wydarzenia przestaliśmy być takimi dupkami wobec innych.
Riczkid Odpowiedz

I Ty możesz zostać bohaterem swojej dzielni.

Toczytoja Odpowiedz

Płot twist - dresiarz został wynajęty przez pana żula, żeby was nastraszyć.

chlef123

dokładnie to pomyślalam.

Italiano Odpowiedz

Życie jest przerwotne. Uratował was facet, którym gardziliście. Mam nadzieję, że ostatnie zdanie jest prawdziwe i nauczyliście się szacunku wobec innych.

egzemita Odpowiedz

A Olek na wszelki wypadek mył prącie kilka razy dziennie.

KluseczkaMala Odpowiedz

I bardzo dobrze: pan żul was uratował i nauczył kultury 😊
Swoją drogą takich jak owy dresiarz powinno się kastrować i leczyć.

Dragomir

Ów dresiarz. Nie ma czegoś takiego jak "owy".

Vito857 Odpowiedz

Byliście kreaturami. Dobrze, że ktoś was naprostował.

DzieckoRosemarry Odpowiedz

Mam wrażenie ze żul zorganizował cała sytuacje 😅

Dragomir Odpowiedz

A potem wypił z dresem po czteropaku i śmiali się ze szczyli. Dobra robota, należało wam się cwaniaczki osiedlowe.

bazienka Odpowiedz

nalezalo sie gowniazerii

Lunae Odpowiedz

Ważne, że wasz żul naprostował

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie