#K2myP
Dobrze było być samotnym wcześniej. Gorzej, kiedy się poczuło bliskość i do niej przyzwyczaiło. A potem tak nagle zrozumiało, że było się tylko zabawką. Nagle straciło wszystko.
Mam lekko ponad 20 lat. I nie mam na nic siły. Nie mam nadziei na poprawę. Nie mam wiary w ludzi.
Najchętniej bym pojechał na Ukrainę, nawalił się z ruskimi, ukradł im czołg, rozpieprzył ile się da, a potem parł naprzód. W najgorszym razie spokój i cisza. W najlepszym wynagrodzenie gwarantujące zabawę i ucieczkę do końca. Niestety nie mam możliwości. Karanych i zadłużonych nie biorą. Szkoda.
Tak. Wiem. Jestem nienormalny. Teraz już też to wiecie. Dzięki za wysłuchanie. Trzymajcie się.
A tak z ciekawości, czemu odciąłeś się od ludzi? Pytam bo "bycie zakochanym" a "spotykanie ze znajomymi" to nie są wykluczające się pojęcia.
Z Twojego opisu brzmi, jakby ta relacja była toksyczna, ale z Twojej strony. Mając 20 lat możesz jeszcze znaleźć pracę, nawet będąc karanym, i spłacić długi.
Fragment o Ukrainie potrzebny jak prostytutce bielizna w pracy.
Tak z wyznania sugeruję, że pisął to jakiś dresiarz, taki typowy Sebix, który swoje niepowodzenia chce odreagować agresją, a wzmianka o wojnie na Ukrainie to dlatego, bo autorowi wyznania wydaje się, że nawalanie kogo popdnie jest złe, ale jak się nawala wrogów to już ok.
To jedź gnoju i walcz.
Oczywiście z tą karalnością i długami to ściema, żeby mieć wymówkę.
Kolejny rozmemłany zasraniec.
Oooo, ścierwo ma ból dupy, bo ktoś śmiał wspomnieć ukrainę? :D Jebnij się w łeb, kaleko umysłowa.
20 lat, 1 rok związku i już utrata wiary w ludzi, depresja, jadę na front... Opie życie Cie jeszcze nie raz w dupę kopnie
Pare dni temu w ukraińskim mieście rozstrzelano wszystkich dorosłych na oczach ich dzieci, których potem wielokrotnie gwałcono a na koniec wyrwano zęby z tekstem „zapamiętaj co robią ruscy swoim wrogom” a ty zasrany lamusie płaczesz bo cię laska rzuciła i nie masz odwagi wyjść z domu i poznać ludzi? To jedz. Jedz tam! Twoje problemy magicznie znikną.
Za Rambo Szwarcenegera.
"Najgorsze jest to, że nawet nie ma jak z tego wyjść. Nie ma jak nic zmienić. Brak czasu. Brak chęci. Brak zaufania. Brak wiary. Brak siły do kolejnych prób."
1. Takie coś mija do trzech lat od momentu "zakochania".
2. Jeśli faktycznie tkwisz już w depresji (prawdziwej, nie wyssanej z palca), to stosuj się do zaleceń lekarzy.
3. A skoro naprawdę widzisz siebie na Ukrainie, zawsze możesz pójść przez zieloną granicę.
Bo nie ma rzeczy niemożliwych - są tylko nasze własne ograniczenia w postrzeganiu sytuacji i ich rozwiązań.
Dlaczego się rozstaliście? Z twojej, czy jej winy? Jak z twojej, to sam sobie jesteś winny. Byłeś karany, masz długi - może zamiast użalania się nad sobą i szukania okazji do rozładowania agresji zastanowił byś się nad sobą, swoim aktualnym życiem, zastanowił się co robisz źle i jak z tego wyjść. Ogarnij się człowieku!
Co do rekrutacji obcokrajowców do armii Ukraińskiej - tak mają jednostki cudzoziemskie, ale nie przyjmują kogo popadnie. Narwańców chcących "nawalać się z ruskimi" nie biorą. To nie średniowiecze, w wojsku bardziej liczą się dyscyplina, spokój i opanowanie.
Może posłuchaj muziki chillstepowej od blackmilla 1h mix, taka muzyka pomoże ci wyleczyć twoje zbolałe serce. Jestem maniakiem słuchania muzyki i na mnie to zawsze działa jak jestem w depresji.
https://www.youtube.com/watch?v=ElPqn8DdUOE
Możesz się rekrutować u ruskich, powinni Cię przyjąć. Choć jeśli chcesz zabijać innych i liczyć że sam na końcu zginiesz, to zmień kolejność i zacznij od siebie.