#K0o2F
W dziecięcych fantazjach wyobrażałam sobie, że przyjeżdża do mojej szkoły - specjalnie do mnie, idziemy na spacer i rozmawiamy sobie tak jakbyśmy się znali od zawsze, a jego ochroniarze idą daleko za nami (nie zastanawiałam się w jakim języku miałaby toczyć się nasza rozmowa, ponieważ nie znałam angielskiego, cóż... dziecięca logika). Swoje marzenia skrywałam głęboko.
W pierwszej klasie podstawówki rozmawialiśmy z katechetką, którą uwielbialiśmy, o naszych największych marzeniach. Nie potrafiłam skłamać i wymyślić czegoś innego, ale też wstydziłam się powiedzieć całej prawdy o moim marzeniu, więc gdy przyszła moja kolej odpowiedziałam, że moim marzeniem jest, aby Michael przyjechał do Polski na koncert. Katechetka uśmiechnęła się, powiedziała, że również lubi jego muzykę, ale bardzo mało prawdopodobne jest to, że przyleci do nas koncertować, że jest człowiekiem bardzo zajętym i pewnie nawet nie wie, że istnieje taki kraj jak Polska. I dodała, że jeśli kiedyś MJ przyjedzie do Polski, to będzie to cud.
Wydedukowałam więc, że jeśli codziennie będę modliła się do Boga, żeby mój idol przyjechał do Polski, to w końcu się to spełni (nie pytajcie dlaczego miał przyjechać do Polski, a nie bezpośrednio do mnie, chyba uznałam, że jeśli dowie się o naszym kraju i tu przyjedzie, to ze znalezieniem mnie będzie miał już z górki).
Tak więc codziennie wieczorem modliłam się o to. Lata mijały, a moje modlitwy pozostawały niezmienne.
Po pięciu latach w mediach gruchnęła wieść: odbędzie się koncert Michaela w Polsce! Cieszyłam się jak nigdy, byłam przekonana, że moje modlitwy zostały w końcu wysłuchane. Niektórzy twierdzili, że spełnia się niemożliwe, bo to ostatnia trasa koncertowa, że to cud. No oczywiście, przecież to był mój wymodlony cud.
Na koncert nie pojechałam (skrajna bieda + drugi koniec Polski), oglądałam go w TV. Z zazdrością patrzyłam na ludzi pod sceną, tak bardzo chciałam tam być. Oglądałam wypowiedzi osób, które tam były, ludzi witających Michaela na lotnisku - wszyscy byli szczęśliwi, że go spotkali, że go dotknęli, że wręczyli mu różę... nikt nie wiedział, że to wszystko zadziało się dzięki mnie i moim modlitwom.
Michael do mnie nie przyjechał, po oficjalnych spotkaniach wyleciał z kraju.
Jeszcze przez pewien czas miałam do siebie żal, że nie sprecyzowałam o co dokładnie proszę w modlitwach. Teraz na wspomnienie tego tylko uśmiecham się z zażenowaniem.
Przypomniałaś mi jak mój znajomy od zainteresowań "czwartym wymiarem" opowiadał o swojej przygodzie z techniką trzech życzeń. Chodziło o to by wymyślić sobie trzy nieprawdopodobne marzenia i one maja się spełnić. Znajomek miał dwa osobiste, a na trzecie nie mógł się zdecydować, więc wymyślił coś odjechanego czyli że chce kiedyś stanąć na żywo twarzą w twarz z Michaelem Jacksonem. Było to nieprawdopodobne wielce, no bo gdzie Jackson a gdzie koleś z małego miasteczka w Polsce lat 80tych, bez paszportu nawet. Lata mijały, świat się pozmieniał, znajomy przestał wierzyć w spełnienie życzenia za to pojechał na wycieczkę do Amsterdamu chyba. No i łaził sobie jakimiś bocznymi wąskimi uliczkami i nagle z jednej strony wjeżdża wypasiona limuzyna, a z drugiej wpada jakiś dziki tłum krzycząc Michael, Michael! I tak go ten tłum zniósł, że skończył przyciśnięty do limuzyny, z twarzą przyprasowaną do szyby, a ze środka Jackson macha mu ręką :D Tak więc polecamy tą technikę zachęcając jednakże do lepszego sprecyzowania życzeń.
Michael Jackson zapewne bardzo by chciał się z tobą spotkać, jak miałaś 6 lat. On bardzo "lubił" dzieci.
;< Wszyscy szerzą jakieś niemiłe wiadomości o nim a do Papieża Jana Pawła to już się nikt nie przyczepi
Ja tam częściej spotykam się z przyczepianiem się do papieża niż do Jacksona. Wniosek jest taki, że ludzie przyczepiają się do obu panów
qezsil, sama pierwszy raz w życiu z miesiąc temu usłyszałam cokolwiek złego o papieżu, więc byłam pod wrażeniem, że jest to zjawisko rzadkie, dzięki za doinformowanie
@KlaraBarbara przecież nawet na proteście pod domem Kaczyńskiego o 21.37 puścili utwór, w którym był tekst "Jan Paweł II jeeebał małe małe dzieci" 🤭
Często dopiero po śmierci kogoś znanego wychodzą na wierzch pewne fakty z jego życia, które całkowicie zmieniają obraz danej osoby.
@KlaraBarbara
Widocznie nie wszystko jeszcze wyszło.
To to jeszcze nic. Polański to miał całe grono obrońców i do dziś nie poniósł konsekwencji. Pedofil pedofilowi nie równy
Starałe/aś się, ale nie wyszło. Jeśli to prawda, że MJ molestował dzieci to byli to chłopcy, nie dziewczynki.
@KlaraBarbara Jak to nikt? Ja już z ~10 lat szerzę prawdę o Papieżu Polaku i znam trochę osób, które robią to samo xD No i oczywiście warto pamiętać, że JPIIGMD to akurat żartobliwe hasło wymyślone w ramach memesów z papieżem, ale już informacje o tym, że wiedział o wielu przypadkach pedofilii w Kościele Katolickim i nie pociągnął sprawców do odpowiedzialności (a więc przyczynił się do zatuszowania spraw), to była od lat dosyć powszechna wiedza. Te memy nie wzięły się znikąd. A kiedy jakiś czas temu wypłynęły na to twarde dowody, to dosłownie śmiałam się do monitora i pisałam "szkalujących" znajomych z wieścią że "patrzcie, wreszcie świat się dowiedział" i że "opłacało się tyle lat czekać" bo w końcu sprawiedliwości stanie się zadość (choć na to żeby Polacy przejrzeli na oczy i uwierzyli, że ich Święty Polak nie był aż tak święty, trzeba będzie poczekać pewnie drugie tyle ile minęło od jego śmierci). Ogólnie Wojtyła był spoko człowiekiem, spoko kapłanem, ale nie tak krystalicznie czystym za jakiego się go uważa.
@PillEater szkoda ze nie trzeci :( taki fajny rym
Dawno nie czytałem tak świetnego wyznania. Trochę zabawne, trochę urocze, a trochę też smutne.
Aż sam mam ochotę podziękować autorce za wymodlenie Michaela w Polsce, chociaż nigdy nie byłem na żadnym jego koncercie ;)
Nie mogłaś wymodlić czegoś pożyteczniejszego?
Co do jego piosenki to niesamowita hipokryzna bo koleś co zmienił kolor skóry śpiewa, że nie waże czy jesteś biały czy czarny.
Nie zmienił koloru skóry, bo miał taki kaprys. Po prostu cierpiał na bielactwo nabyte. Do pewnego momentu jasne plamy na skórze pokrywał ciemnym makijażem, a gdy przestało mieć to sens, wybielał się za pomocą kremów. Ale chodziło o wyrównanie koloru skóry, a nie zmienienie. Co bardziej sugeruje, że dla niego kolor skóry nie był sam w sobie ważny, o ile był wyrównany.
Oh god, 2021 rok a ludzie dalej myślą że Michael Jackson "zmienił kolor skóry" dla własnego widzimisię. Bielactwo, wygooglujcie sobie :')
W tym wypadku kolor skory to szczegola drobna.
On byl jedynym jednoosobowym zespolem, ktory sie rozpadl!
Wez i to przebij!
Kształt nosa też zmienił przez bielactwo?
Dziewczynki są serio niemądre. Żeby mieć takiego pierdzielca na punkcie jakiegoś idola.
Bo chłopcy nie mają idoli.
Nie widzisz różnicy między posiadaniem idola typu Superman, Batman, Goku itp. A będąc dzieckiem, posiadanie kilkuletniej, chorobliwej wręcz obsesji, na punkcie dorosłego faceta?
Lol, bo chłopcom nigdy nie zdarzają się obsesyjne zauroczenia, np. w znanych piosenkarkach czy modelkach. Płeć nie ma tu nic do rzeczy.
Dlaczego to zawsze do dziewczynek i nastolatek każdy się przypierdala? Dlaczego niby bycie fanem Batmana jest lepsze niż bycie fanem jakiegoś piosenkarza? Wszyscy wyśmiewają nastolatki za fascynację zespołami typu One Direction, a nikt nie uważa, że noszenie plecaka ze Spidermanem jest przypałowe. Nie ma lepszej i gorszej muzyki i nie ma lepszych i gorszych zainteresowań. Dajcie dzieciom żyć i mieć własne, wybrane zainteresowania. Mają prawo interesować się czymkolwiek chcą. No sorry, ale jeżeli bycie fanem typa ugryzionego przez pająka jest teraz uważane za ambitne hobby, a słuchanie popularnej muzyki jest przypałem, to ja nie wiem, gdzie tu leży logika.
Pozwolę sobie przypomniec Karola z pociętym ryjem, fana Popka, no chyba że to jednak była Karolina😉
Szkoda, że nie udało Ci się wybrać na jego koncert. :(
Chyba większość osób w dzieciństwie/wczesnych nastoletnich czasach miało takiego idola czy idolkę, do którego wzdychało i podziwiało jego twórczość. Moje znajome (bo nie wiem jak chłopcy) i kilka dziewczynek z rodziny też prowadziło takie zeszyty. Sama będąc smarkulą marzyłam o spotkaniu z wokalistą The Rasmus ❤️ Niestety, nie udało mi się dotrzeć na ich koncert, a z czasem ta fascynacja przeszła, zastąpiona inną.
Myślę, że nie masz się czego wstydzić, serio. A postawa katechetki mnie zdziwiła - nie wiem, może to za dużo anonimowych, ale sądziłam, że będzie wzywać egzorcystę, gdy powiesz jej o swoim marzeniu 😂
Czemu z zażenowaniem? Fajna historia.
Cóż, każdy z nas miał w dzieciństwie takie nierealne rzeczy w głowie. Aczkolwiek plus za anonimowe wyznanie.