#JxTa1

Potrąciłem ostatnio dzika. Auto mocno ucierpiało, ale nie w tym problem. Nie pozbierałem zwierza, nie robiłem zdjęć (nie mam autocasco, więc nie widziałem zwyczajnie potrzeby), zepchnąłem go do rowu i zapomniałbym o sprawie, gdyby nie fakt, że po kilku dniach dowiedziałem się, iż dokładnie tej samej nocy w mojej okolicy został potrącony jakiś człowiek, a sprawca uciekł. Nie muszę mówić, że wszyscy patrzą na mnie… dziwnie? Podejrzewam, że nikt nie wierzy w moją wersję i zostaje tylko czekać na wizytę smutnych panów…
naysayer Odpowiedz

Pewnie na samochodzie zostały jakieś ślady krwi czy sierści dzika. Dodatkowo możesz wskazać miejsce gdzie zepchnąłeś dzika

veriki Odpowiedz

Serio zostawiłeś w rowie być możne dogorywające zwierzę? Przecież ono mogło konać przez kilka godzin. Do nadleśnictwa się dzwoni i zgłasza zajście, a nie spycha zwierzę do rowu i ucieka.

lessthan3

Ech tyle dobrego mięsa się zmarnowało.

Serwatka31

Podejrzewam, że jeśli go zepchnął do rowu, to raczej widział, że dzik umarł od razu.

superwhopotterlock

Sytuacja hipotetyczna - jadę w środku nocy przez las, w takim miejscu, że nawet nie ma zasięgu, uderzam takie zwierzę. Ja osobiście nie mam żadnego internetu mobilnego, wystarczy mi wifi w domu, więc wyszukanie w necie numeru odpada. Powiedz mi, co w tej sytuacji można innego zrobić niż odjechać w swoją stronę? Skąd do cholery mam wytrzasnąć numer do nadleśnictwa? To nie jest krótki numer jak na policję, a taka wiedza nie jest wymagana do posiadania prawa jazdy, żeby ten numer pamiętać. Swoją drogą co nadleśnictwo to inny numer, więc?

Whereru

superwhopotterlock zadzwonic po powrocie do domu

superwhopotterlock

Whereru, owszem, jeśli znasz dobrze okolicę i masz jakieś punkty odniesienia, żeby to potem wytłumaczyć gdzie to było, to może i można później. Ale jak ktoś zna dobrze okolicę to raczej wie, gdzie takie zwierzę może się pojawić i wtedy na pewno jedzie ostrożniej i nie uderzy, a na pewno nie mocno.
Chodziło mi o nocy i o środku lasu. Weź to zapamiętaj gdzie to było i dobrze potem opisz. A jak cię zaczną jeszcze pytać o szczegóły to wtedy można zgłupieć.

Rudeiwredne

Zadzwonić chociaż pod 112. Gdybyś potrącił człowieka też byś zepchnal do rowu?
A dzika nie tak łatwo zabić, mocne bestie są.

kamilx11

Raz zadzwoniłem do nadleśnictwa, czekałem całą noc aż ktoś łaskawie się zjawił. Dzwonisz na policję godzina, półtorej przyjeżdża patrol spisuje kwity, i modlić się żeby pozwolił do najbliższej stacji zjechać. A trupa do rowu i się mówi że uciekł.

olcia0113 Odpowiedz

Podobna sytuacja jak w Kler

majer

weź bez spoilerów

Tyktyk Odpowiedz

Do autora i wszystkich broniących jego postawy: Artykuł 25 Ustawy o Ochronie Zwierząt nakłada na kierowców obowiązek zatrzymania się i udzielenia pomocy - nie znasz numeru do nadleśnictwa/dyżurującego lekarza weterynarii - to dzwonisz na policję. Oni wezwą kogo trzeba. Jesteś lekarzem/ weterynarzem? To nie możesz ot tak stwierdzić, że zwierzę jest martwe ,bo się nie rusza. Potrąconego człowieka też byś zostawił, bo potem będziesz miał kłopoty? Dodam , że masz obowiązek wezwać służby po KAZDYM takim zdarzeniu- nawet jeśli zwierzę ucieknie. Może być poważnie ranne , a w stanie oszołomienia może ponownie wbiec komuś prosto pod auto. Ruszcie głową i sercem ludzie...

Marian6660 Odpowiedz

Nie robiłeś zdjęć?! To co wstawisz na walla i insta?!

DOCZ

co to jest wall?

Theo666 Odpowiedz

Osobiście życzę Ci, żeby Ci panowie się u Ciebie pojawili i żebyś musiał się sporo nagimnastykowac, żeby sytuację wyjaśnić. Nie masz pewności że zwierzę było martwe, po prostu zepchnales je do rowu. Zero empatii czy chociażby uszanowania dla prawa, jak tego pierwszego Ci brakuje. Zakładam, że znasz telefon na policję, trzeba go było użyć.

Miszcze Odpowiedz

Nie ma co się z gościa śmiać. Ja w Niemczech spędziłem dwa dni w areszcie przez taką sytuację. Mimo że zrobiłem zdjęcie i wysłałem szefowi Pan prokurator (czy kogo oni tam mają) stwierdził że musi poczekać na wyniki badań krwi z auta

Pelikanowa Odpowiedz

Takie zwierze mogło cię zabic. Ocknąć się. Nie powinno się wysiadać z auta.

Dodaj anonimowe wyznanie