#JwbA9
Babcia mojej kobiety zmarła i zostawiła po sobie mieszkanie. Z tego co się zorientowałem, to mieszkanie w postępowaniu spadkowym zostało przepisane na matkę mojej kobiety, lecz zważywszy na fakt, że u niej w rodzinie każdy poza nią jest już na swoim, w tym mieszkaniu zamieszkała moja dziewczyna wraz ze mną. I tu ja stawiam mój znak zapytania.
Monika (imię zmienione) zrobiła mi awanturę, że skoro tu mieszkam, moim obowiązkiem jest je wyremontować wspólnie z nią. Żebyśmy się jeszcze znali 10 lat, to mogę zrozumieć, ale nie znamy się nawet roku, a od 4 miesięcy mieszkamy razem i miałbym remontować coś, co nie jest nawet jej, tylko jej matki? To jeszcze mało, ona pracuje na recepcji za minimalną krajową i jak by miał wyglądać jej wkład w remont? Ona w zasadzie od kiedy razem mieszkamy i zwiększyły się jej wydatki (bo nie żyje już z rodzicami i mieszkanie trzeba opłacić) ciągle pożycza ode mnie pieniądze, bo jej brakuje, a i tak nigdy nie oddaje. Kupiłem za swoje całe RTV, AGD i łóżko, ale to jest coś, co zawsze mogę zabrać ze sobą. Najlepsze jest to, że ona nie dostrzega, że wydałem tyle pieniędzy.
Zadaję sobie pytanie, czy to nie powinien być ten moment, gdzie powinienem się ewakuować z tego związku? Dużo nasłuchałem się o laskach, które wykorzystują mężczyzn. Nie chcę zostać jednym z nich. Sam stoję z budową, bo ceny materiałów i robocizny wariują, a miałbym wkładać swoje środki w czyjąś nieruchomość? Fakt, ona zarabia najniższą, ale zwróciłem uwagę, że gdziekolwiek jesteśmy i musimy wydać jakieś pieniądze, Monika wychodzi z założenia, że ja to zrobię. Na początku przynajmniej udawała, że chce zapłacić i faktycznie czasem płaciła za jakieś pierdoły typu pizza lub piwo. Natomiast teraz odnoszę wrażenie, że mam utrzymankę.
Zastanawiający jest też fakt, że często wspomina o swoim byłym, podkreślając jak dobrze zarabiał. Mówi, że nie było dla niego problemem kupić jej szpilki za 1500 zł i wspomina jakimi samochodami jeździła, jakby chciała mi nakreślić, że czegoś jej w tym związku brakuje. Po tej awanturze i analizie wszystkiego mam wątpliwości, czy dobrze ulokowałem uczucia i czy nie pora się wycofać. Jedenasty dzień trwają jej humory i jeszcze mam bana na seks (to jej słowa).
Pożaliłem się bratu i opowiedziałem o swoich rozterkach. Stwierdził, żebym ja jej zrobił bana na sponsoring, pozabierał z mieszkania swoje rzeczy, wyniósł się do rodziców, ruszył z budową i znalazł normalną dziewczynę. Wiem, że chce dla mnie dobrze jako brat, ale łatwo mu powiedzieć. Logika kłóci mi się z sercem, bo co by nie było, to darzę tę dziewczynę jakimś uczuciem.
Jeśli tak jej fajniebyło z byłym to niech do niego wróci... W dodatku kupczy seksem w związku. To nie jest materiał na partnerkę.
Używanie ciała jako karty przetargowej to zawsze jest prostytucja, nawet w związku.
Hva, no i to jest normalne, nienormalne jest natomiast nazywanie tego "banem na seks", jakby partner był mym dzieckiem, któremu daje się karę, i sugerowanie, że jeśli ma być intymność w związku, to zawsze musi być po naszemu
*małym dzieckiem
Widac zostały jej nawyki jak za sex dostawała szpilki za 1500 zł. Taka prostytutka tyle ze udomowiona.
@3timeilosepassword Czyli brak głębszego popędu do partnera i z upływem czasu będzie gorzej. A jak jeszcze porównuje i ocenia byłego lepiej, to są szanse, że będzie szukać lepszego seksu w przyszłości
@Hvafaen
To ostatnie to na pew o do tego wyznania miało być???
Niniejszym ogłaszam, że zostałeś bankomatem.
Dobra rada: koniecznie, ale to koniecznie zachowaj i zabezpiecz rachunki za RTV, AGD i łóżko, bo bez tego jak wreszcie przejrzysz na oczy to Cię ta laska oskarży o kradzież "jej rzeczy z jej mieszkania".
Posłuchaj brata - chłop dobrze gada.
Zgadzam się. Myślę, że brat jako osoba postronna widzi rzeczy z perspektywy której autorowi brakuje.
Paragony to można i na śmietniku znaleźć. W każdym sądzie to upadnie. Tylko faktury imienne, kiedy ludzie się tego nauczą? Edukacja prawnicza społeczeństwa w tym kraju leży i kwiczy.
Autor też sam dochodzi do podobnego wniosku, widac jeszcze zachował zdrowy rozsadek i oczy mu nie zarosły ci pa, co sie akurat chwali. Po tekscie o "byłym i szpilkach", każdy szanujący sie facet powinien się wynieść i trzasnąć drzwiami.
@Tiszert No chyba że płacił kartą, wtedy jest dowód że to on kupował.
Chyba jednak uciekaj.. dziewczyna powinna Cie wspierać, powinniście dochodzić do czegoś razem a fakt że wspomina o byłym pokazuje jak traktuje Cię przedmiotowo i bez szacunku. Myślę że masz rozsądne podejście do życia i znalazłbyś dziewczyne bardziej pasująca do Ciebie
Źle ulokowałeś uczucia. Podejrzewam, że małymi kroczkami ta twoja Monika przełamywała kolejne bariery, aż w końcu postanowiła iść na całość. Nauczyła cię, że jej sie należy i nie rozumie teraz że mogłoby być inaczej. Jeżeli ty się nie zgodzisz, to znajdzie sobie innego frajera któremu naobiecuje mżonek o wspólnym życiu i ten się zgodzi zasponsorować remont. Taka to proza życia. Lepiej zwijaj się z tego związku.
Jeśli dokładasz się do rachunków, to trochę wyzysk. Ale w sumie ja tu w ogóle nie widzę przyszłości, bo nawet Ty nie traktujesz swojego związku poważnie. Skoro już teraz myślisz w kategoriach rozstania i zabierania swoich rzeczy, to ten związek nie ma zbytnio sensu.
Zgadzam się z przedmówcami. Jestem dziewczyną, ale pracuję i zarabiam na utrzymanie domu i rodziny.
Niestety, ale nie wróżuję temu związkowi najlepiej. Rozumiem, że się zaangażowałeś, wcale mnie to nie dziwi, ale zwijaj się stamtąd. A lasce na zarzuty, że dzięki poprzedniej facetowi miała buty po 1500 zl odpowiedz, żeby do niego wróciła. Buzię jej zamkniesz. Bez powodu jej nie zostawił. Szanuj się. Choćby niestety przyszło gryźć poduszka... Boli... Ale MUSISZ pokazac jaja
Brat dobrze Ci radzi, zna Cię też lepiej niż my.
Ona nie dostrzega ile Ty wydajesz, a Ty nie dostrzegasz, że to nie serce nią kieruje, tak się nie robi.
mam wrazenie, ze to kolejne wyznanie naszych anonimowych inceli, by pograzyc kobiety i zrobic z nich golddiggerki
A jakby wyznanie napisała kobieta o wyzyskującym facecie to byłoby to wyznanie femceli?
Nie, bazienka. Takie rzeczy sie zdarzają, nawet nie wiesz jak często.
Nie znoszę incelskich wuglarnych wysrywów jakie tu się czasem pojawiają ale sytuacja w tym konkretnym wyznaniu wcale nie należy do rzadkości.
Tskie sytuacje nie sa rzadkością. Osoboscie znajomy z roboty ma bardzo podobna sytuacje, z tym ze baba mieszka u niego i caly czas wzdycha o byłym jakim nie byl fajnym gosciem, a on caly czas ma złudne nadzieje na fajny związek.
Rozstań się. Może ona patrzy tylko na kasę, ale ty jesteś nie lepszy. Gardzisz nią, że zarabia minimalną krajową i wyliczasz jej, mimo że de facto mieszkasz u niej. Jesteście siebie warci a i tak związek do bani
Kumpel właśnie ostatnio się rozstał z taką. Miała dwóch w jednym czasie (z jednym się nie potrafiła do końca rozstać, z drugim nie do końca zaczęła być - nie moja sprawa, nie wnikałem) i obaj właściwie sponsorowali - a to kaucja za mieszkanie, a to dziecku coś fundnąć, a to coś napomknęła o pierścionku zaręczynowym... koniec końców kumpel ze "związku" wyszedł z ponad 10 tysiącami długu.
Tyle dobrego, że chłopak naprawdę robotny i już zostało mu nieco ponad 2 tysiące do spłaty.
Nie rób sobie czegoś takiego, poza tym mniej niż rok znajomości to strasznie krótko.