#JuYts
Dziadek po śmierci swojej jedynej miłości zamknął się w 4 ścianach swojego pokoju, najdalsze wędrówka jaka robił to spacer do łazienki. Kilka dni zajęło mi wyciągnięcie go z domu, na cmentarz do babci. Ale wtedy zaczęliśmy też spędzać ze sobą każdą niedzielę. Rano wspólne śniadanie, do kościoła, na cmentarz do babci, wspólny obiad na mieście, lody w najlepszej cukierni i wieczorem przy kolacji oglądaliśmy wspólnie politykę, której szczerze nienawidziłam, ale oglądałam ją dla dziadka. Trwało to dokładnie 3 miesiące, do czasu, aż moja ciotka z zazdrości i obawy przed tym, że zabiorę jej cały majątek dziadka, nie wymyślila najbardziej podłej rzeczy. Wraz ze swoim syneczkiem przerobili moje zdjęcia, tak że zamiast zdjęć ze znajomymi byłam na nich z dużo starszymi facetami w pozycjach, o których nawet nie chcę mówić. Dziadek jako osoba, która nie zna się na nowinkach uwierzył w prawdziwość tych zdjęć. Ale na tym nie koniec. Uwierzyli w to również moi rodzice, mój chłopak i przyjaciółki.
Wyobraźcie sobie teraz, że następnego dnia macie 19 urodziny, a walizki z waszymi rzeczami stoją pod domem. Nikt nie chciał ze mną rozmawiać, dziadek traktował jak powietrze. Byłam załamana. Kiedy dowiedziałam się, że jeszcze jestem chora, w pogoni za pieniądzem na leczenie wyjechałam do Anglii. W portfelu miałam 1000 zł, które zostały mi jeszcze z 18. Tam zaczęłam życie, nie znając języka, nie mając pracy. Ale jakoś się udało. Było ciężko, ale dałam radę. W międzyczasie próbowałam odezwać się do rodziny, ale oni traktowali mnie dalej jak śmiecia. Nie interesowało ich to, że znalazłam cudownego mężczyznę, że byłam w ciąży, skończyłam studia. Na wysłane do rodziców zdjęcie mojego synka dostałam odpowiedz "Nie interesuje nas twój bachor". Mimo to wysłałam im zaproszenie na mój ślub, nikt nie przyjechał.
Teraz mam 28 lat, cudownego męża, 2 dzieci, i kilkadziesiąt nieodebranych połączeń od rodziców i dziadka. Ciotka podczas rodzinnego grilla upiła się i przypadkowo wydała, że to wszystko wymyśliła.
Ale ja już nie mam rodziny. Dobrze mi tak, jak jest.
Ludzie, jak już zmyślacie historię, to zadbajcie o szczegóły, bo tracicie na wiarygodności :(
To jest wyznanie z Dawno Temu. Czytałem ja...no dawno temu - tam autorka naprostowała nieścisłości, że tam syn ciotki przerobił zdjęcia w photoshopie, zaś całość wyszła, że autorka wie, bo ktoś się z nią skontaktował z FB i wyjaśnił (czy jakoś tak).
W sumie - nie jestem pewien - czy też w komentarzach też części, dalszej, historii nie opisała - no ale anonimowe wrzucając "dawno temu" z głównej przy okazji orze komentarze. Więc niestety przez to będzie sporo takich niedokończonych historii albo właśnie nieścisłości, gdzie ktoś wyjaśniał i odpowiadał w komentarzach.
Ludzie... Jak piszecie w komentarzu o nieścisłościach to je wypisujcie.
Nie będę mówił kto w tym przypadku traci na wiarygodności.
Przeróbka zdjęć? Nie wiem jaki domorosły magik przerobi imprezę ze znajomymi na seks party ze starymi facetami w poniżających pozycjach, ale załóżmy że się da. Cóż za problem pokazać oryginał?
Nieodebrane połączenia? Brak kontaktu? Ale wie o grillu, na którym ciotka się upiła i wygadała prawdę?
Za takie zniesławienie człowiek by ciotkę pozwał, wina łatwa do udowodnienia, ale bohaterce taniej było się wynieść za granicę.
Jest mi strasznie przykro z powodu tego, co Cię spotkało. Nawet nie wiem, co mogłabym jeszcze powiedzieć... Gratuluję szczęścia i tego, że się nie poddałaś
Teraz masz swoją, cudowną rodzinę i to najważniejsze.
Że dzieci mają czas zmyślać takie bajki. No i chęci. Lubicie takie wysrywy czy co
To tylko zmarnowałaś czas na tego dziadka.