#JsHfH

Historia mocno anonimowa, więc nie mogę podać zbyt wielu szczegółów, żeby ktoś mnie nie rozpoznał.

Zdarzyło się to już parę ładnych lat temu, byłam jeszcze w gimnazjum. W swojej klasie byłam swego rodzaju kozłem ofiarnym, gnębiły mnie klasowe łobuzy, miałam też wychowawczynię, która nic z tym nie robiła, przeciwnie, poniżała mnie przed całą klasą, obrażała, ośmieszała, przez co jeszcze bardziej mi dokuczali, a ja coraz bardziej miałam wszystkiego dosyć. Pewnego dnia udało mi się wybłagać (oczywiście nie obyło się bez przytyków) skorzystanie z toalety, tak więc udałam się tam niby za potrzebą. W rzeczywistości miałam ze sobą list samobójczy, który napisałam jeszcze w domu i brzytwę. Do tej pory wszyscy myślą, że próbowałam popełnić samobójstwo, lecz nikt nie zna prawdy, bo absolutnie nikomu tego nie mówiłam. A prawda jest taka, że ja... zrobiłam to celowo, zrobiłam to po to, by moja wychowawczyni, która zniszczyła mi życie, odpowiedziała za to, jak i moi oprawcy. Wszystko starannie zaplanowałam (wykorzystałam fakt, że nauczyciel odpowiada za ucznia, gdy puści go do toalety). W domu napisałam liścik, w którym opisuję jak oprawcy dokuczali mi, a wychowawczyni jeszcze znęcała się nade mną psychicznie i że mam dosyć życia. Będąc w łazience owszem, cięłam swoje nadgarstki, lecz nie wzdłuż żyły i nie głęboko, po czym wzięłam tę krew i wysmarowałam nią zlew i podłogę, a później położyłam się na ziemi, że niby zemdlałam.

Do dziś nie mam pojęcia kto pierwszy mnie znalazł, bo udawałam omdlenie, ale w szkole była niezła poruta z tego powodu. Nie wiem co się działo później, bo zamknęli mnie w psychiatryku na jakiś czas, ale cholera nie żałuję tego, sprawiedliwości stało się zadość. Z nielicznych relacji wiem, że nauczycielkę zwolnili dyscyplinarnie, czy odpowiedziała za to nie mam pojęcia. Za to odpowiedzieli moi oprawcy (rodzice zajęli się nimi należycie z tego co słyszałam) i do końca szkoły byli dziwnie mili.
Teraz prawdziwą wersję znacie również i wy, a ja mam nadzieję, że kiedyś zdołam o tym zapomnieć całkowicie.
Retiro Odpowiedz

Jeśli to prawda to jest to niesamowite, filmowe, wręcz bohaterskie. Udało Ci się przeprowadzić skuteczną akcję, która rozwiązała Twoje poważne problemy. Cena była wysoka, ale trzeba było mieć ikrę, żeby takie coś zrobić.

Vito857 Odpowiedz

Reżyseria: Quentin Tarantino

Corazwiecejpustki

Raczej nie. U Tarantino napisalaby sfalszowane listy pozegnalne nauczycielki i kilku wrednych uczniow i popelnilaby im zbiorowe samobojstwo.

Archos Odpowiedz

no to dałaś czadu
żyłaś z tymi ludźmi i nie wiesz co się z nimi stało to chyba długo byłaś w tym psychiatryku
ale skoro uważasz, że warto było no to gratuluję rozwiązania i samozadowolenia oraz genialnego wykorzystania tego, że mogłaś na lekcji iść do kibelka
nie słyszałaś może ile dziewczyn cię błogosławiło potem jak nie mogły chodzić zmienić podpaski w czasie lekcji?
PS
są inne sposoby rozwiązywania problemów aniżeli taki i z takimi skutkami

czekamy na wyznania "torturowanych" dzieci, które sikały w gacie na lekcji bo "straszne" nauczycielki nie chciały ich wypuścić do ubikacji po tym jak dowiedziały się o twoim przypadku

PiratTomi

Mając czerwone spodnie też mogą stać się posmiewiskiem. Ciekawe ile gnebionych dziewczyn "przecieklo" i miało przez to dodatkowe nieprzyjemności ze strony klasy. Nie ty jedyna byłaś gnebiona w szkole, a tak jakby wychodzisz z założenia, że tylko ty doświadczyłas złego i przez to więcej ci wolno. Archos ma rację.

xidontlikepeoplex

Ludzie bez przesady... Na prawdę trzeba sie postarać żeby podpaska przeciekła xd Takie sytuacje wbrew pozorom nie są częste. Plus, od tego są przerwy żeby załatwić takie sprawy.

Archos

xidontlikepeoplex nie nosiłem podpasek i nie wiem ile trzeba, ale kilka razy widziałem w sql dziewczyny którym przeciekło, może to kwestia rocznika i jakości
wiem też że w mojej szkole było tysiąc dzieciaków a kibelków może 10 więc nie wiem czy na 5-minutówce wszystkie dziewczyny miały możliwość zmiany - ale nie będę drążył tematu bo nie mam doświadczenia
a zdania w stylu "pilnie muszę zmienić" zawsze można uznać za prewencję z dużym wyprzedzeniem albo te kobiety z mojego otoczenia są jakieś inne, z większymi mocami przerobowymi :)

Vemonis Odpowiedz

Podałaś zbyt wiele szczegółów bo taki przypadek mógł być tylko jeden. Najpierw trzeba próbować z kuratorium a dopiero jak to nic nie da zastosowac inny sposób. Na przykład wysłać sąsiadom nauczycielki pocztowki ( żeby i wścibska listonoszka mogła się zapoznać) że współżyje z nieletnimi chlopcami i żeby uważali na dzieciaki.

Mycholina

No tak, bo pomawiać innych ludzi można zupełnie bezkarnie a najlepszym rozwiązaniem jest fałszywe oskarżenie o pedofilię...

MariuszGajusz

Ty tak serio ? Pomysł z pocztówkami tak idiotyczny że aż się komentować nie chce ...

maIasarenka Odpowiedz

Nie mogłaś się przenieść?

SpanieMoimNalogiem

Mogła, ale wtedy znaleźliby nową ofiarę. Tak chociaż sprawiła, że bali się dalej gnębić.

Riczkid

Ja bym w takiej sytuacji nie dbał o innych i zawijał manatki z patologicznej szkoły. Tym bardziej, że z wyznania wynika, że nie było tam żadnych przychylnych autorce osób, tylko jeden wielki zbiór szyderców, nakręcanych przez wychowawczynię.

bazienka

Niektorzy mieszkaja w malych miejscowosciach i jest to jedyna szkola w okolicy, do innej trzeba byloby dziecko wozic lub dawac mu kase na dojazdy. No i rodzice musza zalatwic formalnosci, cyzli wierzyc dziecku i sie problemem przejac.

maIasarenka

Każdy by wolał. Chociaż jak rodzice nie wierzą, to pewnie faktycznie ciężko cokolwiek zrobić :/

Raz23babajagapatrzy Odpowiedz

Podalas wystarczajaco duzo szczegolow, aby ktos, kto cie zna, skojarzyl, ze to ty. Na upartego moglby ci narobic sporo problemow...

Mrowkojad

Nic nie mogliby zrobić, bo to jest tylko głupia strona internetowa, na której każdy może napisać co chce. Nawet, jeśli ktoś by skojarzył ta sytuację, to żaden dowód

Dobrodziej

Mrowkojad no przecież wystarczy policja i IP.
Koleżanko zagraj w jakimś filmie, skoro:
"Do dziś nie mam pojęcia kto pierwszy mnie znalazł, bo udawałam omdlenie" :D

bazienka

Omdlenie udaje sie zazwyczaj z zamknietymi oczami.
Raz23 w KK nie ma takiego przestepstwa jak "pozorowanie samobojstwa".

Jumalatar

A co by jej zrobili, zwłaszcza, że było to parę lat temu ? Przecież to, co zrobiła, było aktem desperacji.

ohlala

Nie narobią jej problemów, najwyżej musiałaby pójść na policję. I wtedy, jeśli sytuacja rzeczywiście miała miejsce, wystarczy powiedzieć, że skłamała w necie, bo chciała wywołać gównoburzę.

Mrowkojad

Dobrodziej, poważnie myślisz, że ktokolwiek, przeczytałby na takiej stronie wyznanie, wziąłby sobie to do serduszka, poszedł na policję i policja też by się przejęła tym na tyle, żeby sprawdzać IP nastolatki, która równie dobrze mogła tę historie wymyślić?

Dodaj anonimowe wyznanie