#ttkSz

Niedawny wpis przypomniał mi stare zdarzenie, z czasów studenckich. Gdzieś tak na drugim roku spotkałem kolegę z liceum. Prymus, jeden z najlepszych z rocznika. Trochę pogadaliśmy i zeszło na metody dorobienia dla studenta.


Gość stwierdził, że dorabia sobie uczęszczając do liceum zaocznego dla dorosłych. Wyjaśnił, że chodzi do tego liceum na dokumenty bogatego chłopaka, uczęszcza w zjazdach co dwa tygodnie - takie pożyczenie osobowości. Z nikim tam się nie koleguje, wchodzi, siada w ławce i wychodzi. Na koniec ma jako ten chłopak zdać maturę. Nie do wychwycenia, bo wszyscy są pewni, ze jest tą osobą. Podobni fizycznie, to zdjęcia nie budzą podejrzenia. Nie sprawdzałem prawdziwości powyższego. Kontakt się urwał.
Lunathiel Odpowiedz

Zawsze jestem pod wrażeniem takich akcji jeśli uda się je przeprowadzić bez przypału - bo niby proste, logiczne, ale jednak nie jest to popularny przekręt, więc koleś musiał sam wpaść na ten pomysł i znaleźć odpowiednią osobę do współpracy. Fajne.

Zmeczonaoddychaniem Odpowiedz

No ciekawe jak on za niego zda maturę bez dowodu osobistego. No chyba że bananowy chłopak załatwi mu fałszywkę.

Wiaderny

Moze mu dać swój dowód

MartyMcFly

Mi nikt dowodu na maturze nie sprawdzał.

bazienka

a mi jeden wykladowca na studiach sprawdzal, zdziwilam sie mocno
pewnie mial juz tkaich smieszkow na egzaminach

Karboksyhemoglobina

U mnie na maturze za kazdym razem dowody sprawdzano wszystkim. Tak samo na studiach na egzaminavh sprawdzaja dowody lub legitymacje. Nawet teraz na egzaminach online musielismt pokazywac.

Keyle

@MartyMcFly Widać zależy od komisji. U mnie wszystkim sprawdzali, a mnie nie chciał jeden dopuścić do matury, bo uważał, że nie wyglądam tak, jak na dowodzie i mnie nie zna. Na szczęście w komisji jest więcej członków i inna nauczycielka potwierdziła, że ja to ja.

PiratTomi

U mnie na studiach przez pierwsze lata sprawdzano nam dowody osobiste. Na piątym roku już dali sobie na luz, bo nas znali.

DrakkainenVuko Odpowiedz

Nie rozumiem, jak zda na czyjeś dane, to będą i tak czyjeś dane w systemie i na dokumentach, nie jego

DrakkainenVuko

Aaaa, że tamten banan mu za to płaci?

Karboksyhemoglobina

Brawo! Wlasnie o to chodzi.

Dodaj anonimowe wyznanie