#JsCWy

Mam sny, które zawsze się realizują po pewnym czasie w realnym świecie.

Dwa lata temu rodzice wybierali się na wycieczkę na Kanary, wszystko super ekstra, ale nie do końca. Dzień przed ich wylotem miałam sen, w którym moja zmarła babcia (mama mojego taty) pojawiła się u mnie w pokoju i powtarzała w kółko: „Nie mogę się doczekać, kiedy go w końcu zobaczę, czekam, czekam, czekam...”. Nie powiem, obudziłam się przestraszona, ale cóż, sen to tylko sen. 
Rodzice wyjechali razem, ale razem już nie wrócili. Tata miał zawał i nie udało się go uratować. Babcia doczekała się swojego jedynego syna.

Rok temu moja ciocia miała operację. Wszystko się udało, ciocia po zabiegu stwierdziła, że dojdzie do siebie u swoich rodziców. Kilka dni później miała mieć wizytę kontrolną u lekarza, więc poprosiła mnie, żebym jej przyniosła z mieszkania biżuterię. Dzień przed wizytą cioci miałam sen. Śnił mi się mój zmarły wujek (mąż opisanej cioci), który pokazuje mi małe pudełeczko, a w nim kolczyki cioci. No OK, nic strasznego. Będąc w mieszkaniu cioci, nie mogłam znaleźć kolczyków. Już zrezygnowana chcę wychodzić, gdy zobaczyłam identyczne pudełeczko jak to ze snu. Otwieram je, a tam  kolczyki cioci...

Miesiąc temu kolejny sen. Śnił mi się zmarły dziadek, tata i wujek wraz z sąsiadem. Siedzieli, grali w karty i poklepywali po plecach mojego sąsiada i mówili mu, jak dobrze, że do nich dołączył. Sęk w tym, że sąsiad miał się dobrze i rano mi jeszcze „dzień dobry” powiedział. Tydzień później okazało się, że sąsiad dostał udaru i umarł.

Nie mam często snów, ale jak już są, to wiem, że muszę się mieć na baczność, tak samo jak moja rodzina i najbliżsi. Zmarli najwidoczniej lubią mnie odwiedzać i ostrzegać.
KurzaStopa Odpowiedz

W sumie to super. Po śmierci kogoś bliskiego wspomina się ostatnie rozmowy z nim, wspólnie spędzony czas. Masz szansę z każdą ważną osobą rozstać się dobrze.

Dodaj anonimowe wyznanie