#JpSed
Popatrzyłem chwilę na panią i nagle mi stanął, nic innego nie miałem na myśli oprócz jak sobie pożądanie zwalić. Jak wszedłem już na górę zjeżdżalni zacząłem zjeżdżać i podczas „trasy” się masturbować, było super, do czasu jak nie spadły mi majtki... I nagle panika, by złapać majtki i szybko je założyć przed plaskiem do wody.
Niestety nie udało się, pani nic nie powiedziała, bo się wytłumaczyłem, że to woda mi je zsunęła. Tak niestety zaliczyłem niezłego faila i ogromny wstyd.
a potem ludzie pływają w spermie, fajnie
Skoro była zjeżdżalnia, to i basen nie był 3x8m, stężenie tejże spermy w wodzie by było maleńkie. Poza nią był w basenie mocz, kał, pot, martwy naskórek, gile z nosa, włosy z wszystkich możliwych miejsc, wszelakie wydzieliny z miejsc intymnych, bród spod paznokci i same paznokcie... Można tak wymieniać.
Życie jest ogólnie rzecz biorąc pełne obrzydliwości. Nie popieram oczywiście masturbacji w basenie... Ale nie przesadzamy z tą wrażliwością 😂
I w moczu, bo do toalety za daleko. I w pocie i brudzie, bo prysznic jest tylko do ozdoby. Obrzydliwe.
@kapelusz racja, ale po co specjalnie dokładać tych wydzielin?
To teraz sobie wyobraź co muszą przeżywać homeopaci....
Lyssa genialny komentarz :D
Są też czasem złote kolczyki z diamentem w takich basenach :D Niestety tylko jeden :(
@Rafikk222 Twój? :D
Nie napisałeś najważniejszego. Zdążyłeś sobie zwalić?
To nie jest najważnejsze w tej historii.
Jesteś obrzydliwy.. Mam wrażenie jakbym czytała wyznanie początkującego onanisty. Basen to nie miejsce na takie rzeczy.
Miał 14 lat, więc raczej nie był nie wiadomo jak zaawansowanym onanistą xd
przecież napisałam, że początkującego onanisty.
Kiedy ktoś zapyta mnie znowu, dlaczego nie chodzę na publiczne baseny, pokażę mu to wyznanie...
ZeusKosmateus... chcesz mi powiedzieć, że gdy któregoś dnia zastanowiłeś/zastanowiłaś się nad tym czy iść na basen to w Twojej głowie pojawiła się myśl: "Eeeee nie. Nie idę bo tam na zjeżdżalniach się 14 latkowie masturbują?" :D
Dlatego nie lubię chodzić na basen. Nigdy nie wiadomo, jakie pływają w nim wydzieliny innych ludzi...
Zdradzę Ci sekret... pamiętasz jak ostatni raz była w publicznej łazience? Pamiętasz jak odkręcałaś wodę by umyć ręce? Pomyśl o tym, że ten kto dotykał przed Tobą baterii, dopiero co wyszedł z kabiny po tym jak podcierał sobie tyłek a też chciał umyć ręce. Nie próbuj się uspokajać myślą, że "Ja nie korzystam z publicznych toalet" bo w Twoim domu dzieje się dokładnie to samo :D
Feniks06 No kurdę geniuszu, po to myję ręce PO skorzystaniu z toalety, żeby zmyć wszelkie bakterie. A zakręcić kran można albo dociskając łokciem, albo, jeśli jest zakręcany, zakręcić przez ręcznik papierowy, który jest tuż obok... Przed takimi bakteriami można się jeszcze jakoś chronić, a jak zachłyśniesz się wodą z spermą, sikami, martwym naskórkiem, śluzem z pochwy, grzybem, czy gównem, to już tak średnio.. Porównywać te dwie sytuacje to jak porównywać patrzenie na gówno z wejściem w gówno.
Prostowoczy... No, myjesz ręce po toalecie. Nie zmienia to jednak faktu że zarówno baterie, tak i spluczke dotykasz zaraz po tym jak dotykal ja ktoś kto przed chwilą podcieral sobie tylek. I to Cie nie brzydzi. Ale martwy naskórek to takie straszne. Nieważne że go ciągle wdychasz. To w basenie stanowi straszne zagrożenie :D i błagam Cie nie wmawiaj mi że Ty krany obsługujesz łokciem albo przez ręcznik papierowy :D A jeśli to robisz to jesteś chorobliwie przewrazliwiona :D
To że pijesz wodę z której ktoś wyciągnął gówno i oczyszczal ja chemicznie i mechanicznie też Ci nie przeszkadza. Powiesz ze to nie to samo... No cóż woda w basenie też jest filtrowania.
Feniks, czegoś tu chyba nie rozumiem. Na jakiej zasadzie i z jakiego powodu pozwalasz sobie na ocenianie, co jest według mnie straszne i obrzydliwe lub co powinno być straszne i obrzydliwe lub nie? Dla mnie sperma, śluz, siki, gówno i martwy naskórek w basenie jest obrzydliwy i zdania nie zmienię. Jeśli Ciebie nie brzydki łykanie czyjeś spermy czy sików, to już nie mój problem, o gustach się nie dyskutuje. Są tacy, co chętnie piją np. swój mocz, nie przeczę i nie neguję.
Ja tam wolę pić wodę oczyszczoną i przefiltrowaną z odpadów ściekowych, jak ktoś woli inaczej, to droga wolna. I nie, oczyszczona i przefiltrowana woda nie jest tym samym co szambo.
A odpowiednią higienę w toalecie publicznej, może Cię to zdziwi, ale można zachować. Można nie zsikać się na deskę czy rękę, można o dziwo nie rozmazać główna na ręce. Można umyć ręce, a także można po wyjściu z łazienki przetrzeć ręce oczyszczającymi chusteczkami antybakteryjnymi. Ale widzę, że to temat zupełnie Ci obcy.
Jak to na jakiej podstawie. Na podstawie tego co piszesz. Może na tej samej podstawie na której Ty twierdzisz, że u mnie jest na bakier z higiena.
Nie zależy mi na tym byś zmieniła zdanie. Ja mówię bardziej o przewrazliwieniu na punkcie higieny - nawet nie wiem czy to dobre słowo w kontekście tej historii. Jeden gość napisał że kiedyś się masturbowal na basenie a Ty mówisz że nigdy nie wiadomo co pływa w wodzie więc nie lubisz chodzić na basen. Ktoś inny w komentarzu też mówi o tym jakie to siedlisko zła taki basen. Ja mówię o przewrazliwieniu. Załóżmy, że w tym basenie pływają te wszystkie swinstwa o których piszesz. Grzyby, śluz z pochwy, sperma, soki, włosy, ślina i Bóg wie co jeszcze. Choć zastanawiam się w jakim stanie jest basen w którym to wszystko się znajduje to nachodzi mnie refleksja, że Ci wszyscy ludzie w tej wodzie pływają a nikt nie choruje, nikt życia i zdrowia nie traci. Każdy wychodzi, bierze prysznic i żyje. Ja się brzydze tego wszystkiego co piszesz. Różnica między nami jest tylko taka, że ja się brzydze tych rzeczy a Ty się brzydzisz możliwości, że coś tam takiego mogłoby ewentualnie być. Jest coraz więcej osób które próbują tworzyć w okół siebie sterylne srodowisko. A wydaje mi się że to też szkodliwe zjawisko.
@Feniks06 wcale nie jestem przewrażliwiona na punkcie czystości, po prostu brzydzi mnie możliwość zachłyśnięcia się wodą, w której są takie rzeczy, albo żeby do oka to wpadło czy w ogóle oblepiło ciało. I co innego zanieczyszczenia, które występują niezależnie - np. martwy naskórek, włosy, a co innego, gdy ktoś specjalnie dodatkowo zanieczyszcza basen sikami, kałem, spermą itd. Pisałeś o toaletach publicznych - tak się złożyło, że dziś byłam. I po umyciu rąk nie musiałam dotykać tam niczego - teraz są specjalne krany, z których leci określona ilość wody i nie trzeba ich nawet zakręcać, a tym samym dotykać. To samo, jeśli chodzi o suszarkę.
Już nigdy nie pójdę do aquaparku...
To jak on zjeżdżał że zgubił "majtasy??... glową do dołu... i na plecach... moja wyobraźnia to ogarnia, i wygląda to groteskowo:)
Fajfus.