Mieszkam na pierwszym piętrze, mam widok na niewielki park, gdzie ludzie często wyprowadzają psy. Zdarza się, że po nich nie sprzątają. Miarka się przebrała, gdy jakiegoś faceta pies zaczął srać tuż pod moim oknem, po czym chciał odejść. Wyszłam na balkon i spytałam, czy to jego pies się tu zesrał, gość bezczelnie stwierdził, że nie wie. Nie wytrzymałam. Wczułam się w Dzień Świra chyba, czy coś, bo nawrzeszczałam na faceta, że życzę mu, żeby mu ten pies nasrał w kuchni, skoro to mu nie robi różnicy, gdzie sra.
Często widzę tego faceta i za każdym razem boję się, że jednak mi się wydawało i ten pies naprawdę nie srał.
Dodaj anonimowe wyznanie
Na przyszłość będzie miał uwagę by i tak i tak sprzątać :)
i myslisz ze wrzeszczenie jakiejś wariatki go to tego z musi?
Tak, bo wariatka go może zgłosić
Mam dla ciebie pomysł weź przykład z Dnia świra i idź mu nasrać pod balkon.
Aż mi się przypomniała historia gdy pewna pani zwyzywała mnie od kurw, bo mój pies ponoć załatwiał sie pod jej oknem (po drugiej stronienie ulicy). Dzwoniąc na straż podeszla do mnie i bardzo się zdziwiła, że nic nie ma na trawniku a pies tylko pije wodę z bidonu (było lato, upał jak cholera). Przy okazji wyciągałam woreczki, żeby potwierdzić iż sprzątam za psem. Odeszła do domu pokazując środkowej palce i krzycząc, ze mam się odwalić.
Każdy przyjebie się gówna na trawniku, a jak zostawiaja ludzie pety na chodnikach, przy ławkach, przy klatkach i gdzie tylko się da, nie widziałem żeby się ktoś bulwersował. No ale cóż gówno nie ma takich walorów estetycznych jak tona petów. Śmieszy mnie taka hipokryzja.
Ale gdzie tu jest hipokryzja? Autorka przecież nie napisała, ze rzucanie petami gdzie popadnie jest super.
Chodzi mi o innych ludzi, nie tylko autorkę. Większość pluje się o te psy, o takich petach jakoś nikt nie płakal,a przynajmniej się z tym nie spotkałem. Ludzie śmiecą strasznie i nikt nie ma z tym problemu, a z gówna robią zaraz widły.
O wyrzucanie petów też się bulwersuję, nie martw się.
Ogólnie się bulwersuję o dużo rzeczy.
spryskiwacz do kwiatkow albo wiadro wody na leb, dziala
Zaprawdę... zacna to historia, do dzielenia się nią w sieci...
A już myślałam, że weźmiesz to gówno i w niego rzucisz😅 Za dużo anonimowych 😂