#Jl3GJ

Pewnego razu, gdy chodziłam jeszcze do szkoły, koledzy z klasy wymyślili sobie pewną zabawę. Zaczajali się pod automatem z napojami, czekali aż ktoś przyjdzie i wrzuci swoje pieniądze, po czym znienacka szybko wciskali przycisk z rosołem, zanim ta osoba zdążyła wcisnąć kawę. Obdarowana rosołem osoba oczywiście głośno wyrażała swoją irytację, a dowcipniś uciekał, rechocząc pod nosem.

Gdy się o tym dowiedziałam, ogarnął mnie ogromny smutek i żal, tak mi szkoda było tego biednego rosołu, którego nikt nie chce, który jest zamawiany tylko wtedy, gdy ktoś robi sobie jaja. Pomyślałam, że przecież ktoś kto projektował ten automat umieścił tam rosół zupełnie na serio, myśląc, że może komuś się to kiedyś przyda... Wyobraziłam sobie, jak ciągle dosypują do tej maszyny kawy, a zbiornik z rosołem zostaje nietknięty...

Raz na jakiś czas mi się to przypomina i nadal mi smutno.
RandomHuman Odpowiedz

W sumie to rzeczywiście szkoda wysiłku projektanta tego automatu,całkowicie szkoda. Też nie lubię,gdy czyjeś wysiłki są zbędne. No i jakoś szkoda tego wzgardzanego rosołu. :<

Patience Odpowiedz

Też mam czasem takie rozkminy, że jakimś rzeczom jest smutno. Jak widzę, nie jestem sama :D

PrzekleteDziecko Odpowiedz

Myślę, że częściej byłby zamawiany gdyby był...bez cukru.

Eisoptrofobia Odpowiedz

Jak zobaczyłam w automacie barszczyk to biegłam do niego kilka razy :)

BrakTematux3 Odpowiedz

Aż mi się smutno zrobiło :(

Boldupymasz Odpowiedz

Biedny rosół😪

Izik Odpowiedz

Lubie nostalgiczne historie. Biedny rosół, biedna autorka, biedny świat...

Emkasremka Odpowiedz

A mi żal tych osób, których drobne zostały zmarnowane przez jakichś "śmieszków"

TheWoman Odpowiedz

Styl wyznania bardzo przypomina mi "Dzieci z Bullerbyn" :)

PaniczFoch Odpowiedz

Rany, to jest na swój sposób strasznie urocze x3

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie