#JhsdC

Ponad rok temu otworzyłam swoją działalność i mogłabym tu opisywać jak to cudownie jest być na swoim i nie być zależnym od szefa. Ale nie.

Na samym początku działalność nie przynosiła dużych zysków, a ja nie miałam właściwie za wiele pracy. Zwracały mi się koszty i zarobiłam może w miesiącu parę stówek na czysto. Z każdym miesiącem zarobki wzrastały, więc było coraz więcej pracy. Od początku uczyłam się organizacji czasu i pracowałam nad motywacją - no bo inna jest motywacja gdy stoi nade mną szef, a inna gdy się pracuje w domu.

Oprócz działalności mam jeszcze pracę dorywczą przez 2-3 dni w tygodniu po 10-12 godzin, no i obowiązki domowe, których większość teraz przejął mój partner, bo ja zwyczajnie już nie daję rady. Mówię mu co ma zrobić, posprzątać itp. i on to robi. Od kwietnia podniosłam też ceny, bo wcześniejsze były nieadekwatne do poświęconego czasu (odliczając koszty wychodziło coś koło 9 zł na godzinę na rękę). Liczyłam na to że może minimalnie sprzedaż spadnie i będę zarabiać więcej robiąc mniej i w związku z korona kryzysem też będzie spadek. Tymczasem sprzedaż mi jeszcze wzrosła nie wiem jakim cudem i w sumie to cieszę się, że mimo kryzysu i wyższych cen tak się dzieje.

Po części cieszę się z mojego sukcesu, ale częściowo jestem tym też zmęczona, bo coraz bardziej rośnie ilość obowiązków. Tworzenie produktów, robienie im zdjęć, wystawianie na sprzedaż, korespondencja z klientami, pakowanie i wysyłanie paczek, praca papierkowa, zamawianie materiałów (w tym szukanie tańszych opcji i promocji) oraz wiele innych rzeczy.
Jestem zmęczona, ale z własnej winy, bo nie umiem przestać pracować.

Praktycznie nie umiem już odpocząć, nie robię sobie dni wolnych od pracy, bo w takie dni nie wiem co mam ze sobą zrobić, bezproduktywny czas uważam za stracony.

Chyba powoli wpadam w pracoholizm i jestem tym przerażona. Nie wiem jak przestać. Wstaję wcześniej niż bym chciała, nie dosypiam tyle godzin, ile mój organizm potrzebuje, bo w mojej głowie od razu pojawia się myśl, że tracę czas i mogłabym więcej zrobić gdybym mniej spała.

Jeśli klient coś u mnie zamawia, nie uwzględniam dni wolnych, po prostu rezerwuję najbliższy wolny termin, nawet dni świąteczne i potem jestem zła na siebie, że nie mogłam się wyspać, czy odpocząć, bo zależy mi na wywiązaniu się z terminu.
Z jednej strony fajnie, bo robię to co lubię. Z drugiej zaczynam już trochę tęsknić za etatem i możliwością powrotu z pracy i nic nie robienia.
Nie chcę zamykać działalności, więc jedynie w grę wchodzi rezygnacja z pracy dorywczej, ale boję się, że jak mi nagle spadnie sprzedaż, to zostanę z niczym albo zacznę jeszcze więcej pracować na swoim.
Jestem zmęczona. Tak okrutnie zmęczona fizycznie i psychicznie. A dalej sobie to robię i nie umiem przestać.
nevada36 Odpowiedz

Jeżeli twój biznes jeszcze funkcjonuje w dobie obostrzeń i katastrofy gospodarczej to gratuluję.

wwirzepracy

wydaje mi się że to polega na tym, że sporo osób siedzi teraz w domu - pracują zdalnie albo mają postoje itp. więc jak wrzucam reklamę na FB to więcej osób ją widzi niż jak wszyscy siedzieli w pracy. Może dlatego się kręci. Odkąd jest wirus zauważyłam że mam coraz wiecej wiadomości od klientów itp. kilka klientów faktycznie przyznało że gdyby nie mieli teraz postoju w miejscu pracy to by nie wpadli na moją stronę bo znaleźli ją tylko dlatego że im się nudziło i z nudów przeglądali interesujące ich rzeczy na co wcześniej nie mieli czasu.

JoseLuisDiez

To zależy jaki sektor gospodarki, jaki biznes. Niektóre dziedziny gospodarki praktycznie nie odczuły obostrzeń, inne dzięki przymusowi siedzenia w domach wręcz się rozwinęły. Do tego tzw tarcza antykryzysowa była w pierwszej kolejności dedykowana małym firmom, jeżeli autorka wyznania złożyła odpowiednie wnioski (i zostały one rozpatrzone pozytywnie), to mogła otrzymać stosunkowo spore wsparcie finansowe.

Corazwiecejpustki

Tak naprawde to tylko showbusiness, gastronomia i uslugi bezposrednio na/u kliencie - tow mialy powazny problem. W zasadzie cala reszta spoko. Niektorzy zanotowali wrecz wzrost zlecen.

wwirzepracy

jestem zawodową krawcową i mój biznes polega na szyciu. To chyba powinno wiele wyjaśnić :)

VaianaMar Odpowiedz

Po prostu musisz zorganizować sobie pracę jak na etacie. Po pierwsze, zrób sobie w mieszkaniu miejsce w którym tylko i wyłącznie pracujesz. Wyznacz sobie wygodne godziny pracy i wtedy ubierz się jak do pracy (w jakieś wygodne rzeczy, ale nie piżamę, takie raczej co byś nawet poszła do pracy na etacie). I pracuj w tych godzinach pracy. Jak się skończy, to masz wolne. Może to być trudne na początku, ale myślę, że dasz radę sobie to jakoś wypracować. Jeśli chodzi o dodatkową pracę to jeśli tylko masz jakąś poduszkę finansową to może warto dać sobie z nią spokój? Albo zamiast dwóch-trzech dni iść do niej na jeden-dwa? Poza tym, masz partnera, chyba jakby sprzedaż spadła to nie zostawi Cię na lodzie? Życzę Ci powodzenia!

Anonimowane

Poza tym partner też pracuje i w tej chwili jest z obowiązkami domowymi sam. To musi być dla niego frustrujące. Jeśli trzeba mieć motywację do zmian jak pisze @VaianaMar to szczęście męża i dobro związku powinno wystarczyć. Powodzenia!

Wredna90 Odpowiedz

Skoro się kręci to pora zrezygnować z pracy dorywczej. Możesz też zatrudnić kogoś do pomocy. Rozwiązań jest wiele, wystarczy poszukać.

TumpTumpTump Odpowiedz

Nie pomyślałaś żeby zatrudnić kogoś do pomocy ?
Wcale Ci się nie dziwię że się tak czujesz

Feniks06 Odpowiedz

Nie wiem na czym polega Twoja działalność ale jeśli kwitnie, rozrasta się, Ty masz tyle do roboty, że nie wyrabiasz a więc zakładam, że limitem nie jest ilość zleceń a ilość Twojego czasu to może rozważ dalszy rozwój działalności i zatrudnienie pracownika. Być może za jakiś czas i będziesz zarabiać więcej i kupisz sobie więcej czasu. Ja wiem, że to ryzyko ale raz, że nie musisz tego robić od zaraz a dwa, że niestety obecnie prawo dopuszcza tak elastyczne formy zatrudnienia, że przynajmniej początkowo możesz kogoś zatrudniać np na umowę zlecenie w wymiarze 3 dni roboczych.

Z tego co zawsze czytałem w komentarzach o niedzielach wolnych od handlu to setki tysięcy studentów z pocałowaniem w rękę się tak zatrudnią.

wwirzepracy

Nie chcę nikogo zatrudniać, bo działalność prowadzę w domu. Nie chcę żeby mi się po domu kręcił ktoś obcy, tym bardziej że mieszkanie jest malutkie, dwa małe pokoje i aneks kuchenny, więc mój partner nie miałby zupełnie prywatności. Nie wiem tez na kogo bym trafiła, może na kogoś z lepkimi rączkami... A na wynajęcie lokalu i jednoczesne zatrudnienie kogoś mnie już zupełnie nie stać.

Feniks06

A to w takim razie nie jest praca która Twój pracownik też by mógł wykonywać w domu? W swoim domu? Wiesz... Na zasadzie chałupnictwa.

wwirzepracy

Teoretycznie tak. Tylko z moich wyliczeń wynika że pracownik zarobiłby tylko na siebie, na swój zus i swoją wypłatę. Czyli ja nie miałabym kompletnie grosza z jego pracy, a mając więcej wolnego miałabym sama mniejszy zarobek, bo część zarobku zgarnąłby pracownik. Czyli ja chcąc mieć wciąż taki sam zarobek jaki mam, pracowałabym nadal dużo, ja na siebie a pracownik na siebie. To by sie mijało z celem po prostu. Największy mój problem jest taki że ja się boję rozleniwić. Na początku bywało że miałam po kilka dni wolnych bo nikt nic nie zamawiał i potem jak już ktoś coś zamówił to ja byłam tak mega rozleniwiona że mi się nie chciało potem już nic robić. Dlatego boję się że jeden dzień przerwy sprawi że nie będzie mi się chciało i wszystko mi się posypie + do tego dochodzą wyrzuty sumienia że nic nie robię. Dlatego wciąż pracuję mimo zmęczenia i zatrudnienie pracownika tego nie zmieni. Niestety mam skłonności zarówno do pracoholizmu jak i do lenistwa, wpadam ze skrajności w skrajność, tak samo z dietą albo się obżeram albo nie jem nic, więc chyba jedynym wyjściem byłoby pójście do psychologa żeby nauczyć się wyśrodkować a nie wpadać w skrajności. Szukałam jeszcze różnych poradników dla przedsiębiorców ale niestety nie znalazłam żadnych złotych rad które by u mnie poskutkowały. Znalazłam jedynie dużo przykładów że sporo osób wpadło w tą samą pułapkę co ja.

parohot

wwirzepracy zastanow sie czego chcesz…. bo tu podpowiadaja ci rozwazania a ty z gory na nie…. nie zrezygnuje z dorywczej pracy bo jak sie nie uda - a jak sie uda? a jak nie to mozna zawsze jakas znalezc….po drugie ta dodoatkowa osoba …. no dobra rozumiem zusy itd… to jest rozwiazanie fakt bedziesz mniej zarabiac ale bedziesz zarabiac - jesli ilosc zlecen wzrosnie to bedaziesz zarabiac dobrze…. przydalby ci sie kurs dla nowego przedsiebiorcy….Pamiętaj, że wydatki związane z wynajmem lokalu użytkowego możesz wliczyć w koszty uzyskania przychodu, a tak bedziesz wychodzi z domu do pracy I wracac….

Msciwoj82 Odpowiedz

Z partnerem porozmawiaj, może ci jakoś zorganizuje czas żebyś miała co robić w wolne dni.

ohlala Odpowiedz

Standard, jak ma się jednoosobową działalność. Cały czas towarzyszy temu strach, że klienci odejdą, jeśli im się odmówi terminu albo nie odpisze wystarczająco szybko.

Edyta922 Odpowiedz

Nie wierzę. Narzekasz że mało zarabiałas na czysto a teraz że zarabiasz więcej ale i przy tym doszło więcej obowiązków ... Tak źle i tak niedobrze ... Myślałas ze własna działalność to ,,leżeć i pachnieć" ??

mihao Odpowiedz

I tym sie zaczyna wlasnie roznic biznes od wlasnej dzialanosci gospodarczej :) W tej drugiej jedna osoba pelni wszystkie funkcje. W tej pierwszej, sa od tego ludzie. Niekoniecnie pracownicy, ale podwykonawcy. Przerob sobie system pracy tak, aby wmontowac w niego podwykonawcow. Wtedy odzyskasz czas. A - i procedury, standardy i systemy to podstawa.

Apollo114 Odpowiedz

Przeczytaj książkę Volantification, projekt przyszłość. Książka pozwoli Ci zrozumieć jakie błędy popełniasz. Polecam tego autora, ponieważ opiera się on na pracach naukowych oraz światowych best-sellersch. Nie należy on do pseudo-motywacyjnego bełkotu wychodzenia z ze strefy komfortu.

Od siebie dodam, żebyś spróbowała zautomatyzować wszystko co się da (np. kontakt z klientami, bot messengerowy, szablony wiadomości). Poczytaj w internecie jak maksymalnie obniżyć koszty przesyłki. Stwórz procedury robienia zdjęć, oraz innych procesów, tak, by zminimalizować czas marnowany na myślenie jak się zabrać za każdą z tych rzeczy.

Postaw sobie cele długoterminowe (np. odejście z pracy dorywczej wraz ze wzrostem biznesu).

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie