#JdayE
Każdy w Was ma pewnie przyjaciela na śmierć i życie, ja również. Zawsze kiedy trochę wypiłyśmy, latałyśmy po ulicach miasta, znajdując kosze marketowe. Oczywiście jazda po ulicach, uciekanie przez samochodami...
Ponad rok temu moja przyjaciółka wyprowadziła się poza miasto, trochę dojrzałyśmy, ja zdążyłam wziąć ślub. Ostatnio podczas jej wizyty idąc razem ulicą zobaczyłyśmy koszyk na kółkach, chwila konsternacji, po czym moja droga przyjaciółka usadziła dupę w środku, a ja ją pchałam.
Morałów z tego żadnych, szkoda tylko, że kondycja nie ta sama, a i dupa trochę urosła.
Ja chyba nie mam takiego przyjaciela, więc nie każdy :(
Ja też
Jak byłam mała nie miałam przyjaciół i teraz jak ktoś chce się ze mną zaprzyjaźnić, to czuję się dziwnie
Jednak dobrze mi samej c:
Nie łam się, też nie mam :c jesteśmy już w dwójkę
Tak po za tematem :)
Pamiętacie jak była "moda" na anonimowych z tym tekstem?:
Jak każdy lubię śpiewać pod prysznicem
Jak każdy mam sny erotyczne
Jak każdy to jak każdy tamto... :D
Łączę się w bólu :|
No cześč ekipa, też się łączę z Wami w bólu. :|
I ja również łączę się z wami! :)
Ja miałam kiedyś w dzieciństwie przyjaciela... Wymyślonego :/ nazywała się Niewidzialna.
Kratywnie z mojej strony :p
Ja też nie znalazłam takiej przyjaciółki :(
Też nie mam. Jakkolwiek to nie zabrzmi- nie lubię się przyjaźnić, koleżanka/kolega- ok, ale od przyjaźni stronię.
Ja też nie mam ): Ale przecież Wy anonimowi jesteście moimi przyjaciółmi :3
Czy tylko ja się cieszę że nie ma morału? :)
Myślę, ze powinni zrobić cos takiego żeby moral byl zwijany i jak ktos chce go przeczytać, o ile jest, to rozwija i czyta, a reszta nie musi:P
@RudyRudyRudyRydz
Jaka piękna sztuka! :D
To uczucie, kiedy nie masz przyjaciela, bo wolał cię olać.
Wyznanie mnie rozbawiło, ale po przeczytaniu komentarzy zrobiło mi się tak jakoś przykro, że tylu ludzi piszę, że nie ma przyjaciół ;-;
Nie smutaj, nie każdemu jest z tym źle ;)
Chyba jest coś ze mną nie tak, ale ja jakoś nie potrafię przywiązywać do ludzi jako przyjaciół. Wydaję mi się zawsze, że jakbym była facetem to wtedy mogłabym znaleźć takiego prawdziwego przyjaciela, bo kobietom po prostu nie umiem ufać.
Mam podobnie. Co prawda ufam kobietom, ale... nie da się z nimi na poważnie pogadać. Mało z nich ma twardy charakter i ciężko przeprowadzić trudniejszą rozmowę bez pocieszania, czy prób zmiany tematu na lżejszy.
Co do rozmowy to też się zgadzam. W ogóle dziesięć razy częściej znajduję temat do rozmów z jakimś nawet pierwszym lepszym facetem niż z kobietą, nawet jeżeli ją dobrze znam.
P.S. A z płcią przeciwną jest taki problem, ze prędzej czy później wpada w friendzone i za dużo sobie wyobraża.
Też mam tak, że z facetami na ogół gada mi się lepiej, mam z nimi dużo wspólnych tematów i lubię spędzać czas w bardziej "męski sposób" ;) co prawda przyjaciółki również mam, ale są to osoby, które poznałam wiele lat temu, różnimy się od siebie pod wieloma względami, ale w jakiś sposób kształtowałyśmy siebie nawzajem i łączy nas wiele wspólnych przeżyć... Ale do tej pory nieraz dziwię się, że to akurat te osoby są mi najbliższe. Być może chodzi właśnie o to, że mogę im ufać, rozmawiać o wszystkim i mam świadomość tego, że gdybym kogoś zamordowała i chciała zakopać ciało, to wszystkie w 5 minut stawiłyby się na miejscu z łopatą w ręce... Przy czym obecnie chyba nie umiałabym już nawiązać takiej relacji, po czterech latach studiów mam na uczelni same koleżanki :')
Na takie wygłupy nigdy nie jest się za starym :)
Nie każdy. Nie. Każdy.
Nie. Nie każdy ma, ponieważ ludzie bywają fałszywi.
Widocznie wózki robią mniejsze i cięższe ;)
A ja myślę, że to jednak wina dupy :D
"Każdy z was ma pewnie przyjaciela".....
No chyba jednak niestety nie. Pewnie mniejszosc anonimowych ma przyjaciol. A przynajmniej mierze wlasna miara. Nie mam przyjaciol, mam anonimowe :-)