Idąc miastem, mam w zwyczaju trzymać rękę w kieszeni i bawić się schowaną w niej zapalniczką.
Ostatnio zapomniawszy o chusteczce znajdującej się w jej pobliżu, rozpaliłem sobie pożar w kieszeni. Mina ludzi widzących gościa rzucającego płomieniami z własnej kurtki, bezcenna.
Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam zwyczaj bawienia się zapalniczką w kieszeni!
Tylko, że ja kiwam tym do odpalania, a nie zapalam jej.
Pozdrawiam Autora! 😊
A to kurtke masz ognioodporna?
Może kieszeń z niepalnego materiału :)
Raczej nie podpaliła się w kilka sekund, a skoro miał rękę w kieszeni, to zareagował momentalnie.
Tez sie tak czasem bawię nawet jak mam zapalniczke w spodniach ,ale jeszcze nie udało mi sie nic podpalić :D
@BoJest6rano Słusznie zauważyłeś: JESZCZE
@BoJest6rano
Ja tez nigdy w ten sposob nic nie podpalilem dopóki nie przezucilem sie na zapalniczke benzynową ;P
Może i durne, ale mnie rozśmieszyło :D Prawie jak samozapłon :D
Ty magu:)
Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby odpalać zapalniczkę w kieszeni :/
Ja tak robię, żeby ręce sobie ogrzać. Nie czuję się z tego powodu glupsza od innych.
Skąd ja to znam... Robiłam tak dopóki nie wyjęłam z kieszeni nadpalonej chusteczki. Teraz bawię się zapalniczka bez chusteczek w pobliżu :D
Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam zwyczaj bawienia się zapalniczką w kieszeni!
Tylko, że ja kiwam tym do odpalania, a nie zapalam jej.
Pozdrawiam Autora! 😊
I see fire inside...the pocket XD
Ja zawsze bawię
się kapslem w kieszeni >. <
Miałem tak samo. Wyjarałem sporą dziurę w kieszeni spodni.
Przeżyłam szok po przeczytaniu: "mam w zwyczaju trzymać rękę w kieszeni i bawić się.." Xd