#JUC8M

Ludzie mają różne nawyki związane z snem. Jedni śpią z misiem, inni z włączoną lampką czy zasuniętymi roletami/żaluzjami. Ja natomiast od zawsze śpię przy otwartym oknie, czy zima czy lato, uchylone lub lekko otwarte okno miałem zawsze. Żyję w 10-tysięcznym mieście, kolo którego przebiega droga krajowa, a moje mieszkanie znajduje się w odległości 300 metrów od niej, dźwięk przejeżdżających pojazdów i otulające me ciało chłodne nocne powietrze wprawiają mnie w błogi stan relaksu.

Wraz z klasą (2 technikum) pojechaliśmy na wycieczkę do Warszawy. Trochę wypiliśmy. Z nocy pamiętam tyle, że kumple z pokoju pozamykali okna, więc poszedłem spać na balkonie.

Pozdrawiam wszystkich warszawiaków i zazdroszczę.
Msciwoj82 Odpowiedz

Mieszkałem kiedyś w pobliżu linii kolejowej. Powoli cichnący dźwięk oddalającego się pociągu potrafił mnie czasem momentalnie uśpić.

Slasher

O tak, ja mieszkałam całe życie tuż obok stacji kolejowej... Czasem nocą niesie komunikaty, czasem z oddali trąbienie pociągu... Ale ten stukot kół i tak jest najpiękniejszy... Śmiesznym jest to, że miejsce w którym mieszkam teraz, mimo że nieco dalej od stacji, to nadal niedaleko od torów i wciąż słychać... Pozdrawiam kolejosłuchaczy :D

Wyzwolonahej Odpowiedz

Ja mam zupełnie odwrotnie. Nie mogę zasnąć przy hałasie, nawet cicho włączona muzyka, kaszlący sasiad za ściana czy czy tv mi przeszkadzaja. Najlepiej gdy jest idealna cisza.

StaryTapczan

A jak ktoś chrapie, to już w ogóle spać się nie da, nie znoszę nawet cichego „podchrapywania”, musi być całkowita cisza, bo też nie zasnę.

DisabledBunny

Jejku, strasznie wam współczuje. Musicie być wiecznie niewyspani.

bazienka

nom, masakre
mieszkam kolo dosc ruchliwej drogi, w wakacje mam dylematy- goraco i cisza czy chlod i halas
do tego strasznie lekki sen :/
Disabled, taaa i te pobudki kilka razy w nocy...

JestemCzarnymKotem

Uwielbiam dźwięki miasta, dlatego też mam zawsze chociaż lekko rozszczelnione okno. To mi pomaga zasnąć, niezależnie od tego jak głośno jest na zewnątrz. Ale... Chrapania nie zniosę. Nigdy w życiu. To jest dla mnie koszmar...

GrubyKotlet

Chrapanie, ciamkanie, "pykanie" jak slysze, dostaje szalu i z nerwow juz nie zasne. Budze, jest cisza. Ale i tak jak psycho oczekuje/wkurzam sie, ze zaraz znowu na pewno bedzie chrapanie, licze kazdy oddech. Pierwszy, drugi cichy... Ale trzeci kurfa juz jest glosniejszy, czwarty z charknieciem i kolo sie zamyka. Na bank wiecie o czym pisze.

LionQueen

Ja tak samo. Szczerze zazdroszczę ludziom, którzy potrafią zasnąć mimo hałasu. Jak próbuję zasnąć a mam katar czy lekko zatkany nos, to mój własny oddech czasami doprowadza mnie do białej gorączki. Taki mam wyczulony słuch w nocy xd

MagicPower Odpowiedz

Ja czasami odpalam dzwięki natury, pojazdów na telefonie, łatwiej wtedy mi zasnąć więc coś w tym jest 😄
Chociaż niektórzy znowu lubią błogą ciszę.

bazienka

ASMR sobie odpal :)

Whiteknight

Nie kminię tej mody na ASMR. Mnie te dźwięki doprowadzają do szału 😅

Raz23babajagapatrzy

Ostatnio w koncu z ciekawosci wlaczylam to ASMR. Po minucie bylam tak podminowana, ze z godzine nie moglam sie uspokoic. Nie cierpie jak ludzie szeptaja, ale to jest jeszcze gorsze.

19941995

Nie wiedzialam ze ma to fachową nazwe.. to powinno byc karalne !! Okropny dźwięk xd

PoraNaPiwo Odpowiedz

Dźwięk przejeżdżających pojazdów usypia. Ja za to nie mogę zasnąć jak słyszę głosy, czy jakieś krzyki imprezowiczów za oknem. Tak się składa, że mieszkam w jednym z większych miast Europy, przy ulicy, którą mnóstwo osób w weekendy spaceruje do klubów, czy knajp. Masakra. A żeby było najśmieszniej, to nigdy tak się nie wysypiałam, jak podczas pandemii. No, ale knajpy pootwierane spowrotem i znowu w weekendy nie śpie.

sinusoidazemniejest

Myślałaś kiedyś o zatyczkach do uszu? Tak przy okazji - ponoć apteczne lepsze od sklepowych. Ja się czasami zastanawiam nad tą opcją, ale boję się, że np. nie usłyszę budzika czu czegoś...😱

Anahi

Mieszkałam kiedyś nad barem. Weekendowe hałasy, zapach moczu i wymiocin - najgorszemu wrogowi nie życzę. Najbardziej obrzydliwe były pary, które w tych warunkach uprawiały seks pod moim balkonem.

bazienka

jakbym wziela wiadro wody i wylala im na leb...

co do zatyczek, to one po dluzszym uzywaniu bola w uszka...

Anahi

Bazienko, nie powiem, zdarzyło mi się.

bazienka Odpowiedz

a ja musze miec zakryte uszko rozkiem koldry ;)

agonka9 Odpowiedz

Anonimowe to to nie jest ale w sumie tez lubię taki chłodny powiew i dźwięki miasta podczas snu. Ogólnie lubię spać ze świadomością ze dookoła mnie czasie dzieje, wszystko funkcjonuje, czuje wtedy jakiś rodzaj bezpieczeństwa

PaniPanda Odpowiedz

Rozumiem, co masz na myśli z tymi przejeżdżającymi pojazdami :) też tak miałam

JMoriartyy Odpowiedz

Mieszkam w milionowym mieście. Zawsze mam otwrate okno. Nikogo to nie obchodzi. Hello.

siusiolek Odpowiedz

znam to :D od dziecka mieszkałam w bloku kilka metrów od torów kolejowych więc całe życie zasypiałam i spałam słysząć pociągi.
Na studiach szczęśliwie trafiłam do akademika, który też stał obok torów i bardzo się cieszyłam bo dostałam pokój od tej strony więc jak na 1 roku było mi smutno przykro i tęsko otwierałam okno, słuchałam pociągów i zasypiałam :D

latarniamorska Odpowiedz

Przybijam piątkę może nie za fakt usypiania przy odgłosach miasta, ale z faktu spania przy otwartym oknie niezależnie od sezonu i pogody. Uwielbiam, kiedy powietrze różnorodnie smyra mnie po twarzy czy wystarjących spod kołdry kończynach. Jedno z najlepszych uczuć na świecie.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie