Jestem zdrową dorosłą kobietą, lubię się pomalować, dobrze ubrać, wyjść do ludzi. Jednak gdy tylko wiem, że przez kilka dni zostanę w domu bez planów, to wiem, że przez te dni się nie umyję. Dlaczego? Bo mi się nie chce. Nie jestem chora ani niepełnosprawna, po prostu nie lubię się myć. Lubię zapach potu. I tyle. Jednak gdy gdzieś wychodzę, czy do pracy, czy ze znajomymi, to myję się codziennie, ale jak zostaję sama, to po prostu mi się nie chce.
Dodaj anonimowe wyznanie
Krótkie przerwy w myciu, takie powiedzmy jednodniowe lub "kocie mycie" jeśli dwu-, maksymalnie trzydniowe są bardzo korzystne dla skóry.
Zakładając, że człowiek nie brudzi się jakoś szczególnie.
Dla mnie mycie to kwestia kultury osobistej.
Tego nie rozumiem. Ja jak się w dany dzień nie umyję, to wszystko mnie swędzi. A przez kilka dni, to bym już nie potrzebował oleju do gotowania, wystarczy że bym tłuszcz z włosów strzepał.
To może pora do dermatologa?
Wydaje mi się, że 1-2 dniowe niemycie nie jest niczym strasznym, szczególnie jeśli w tym czasie niewiele robisz. Ale jeśli doprowadzasz się do stanu, w którym tydzień się nie myjesz to chyba jest to problem.
Częste mycie skraca życie.
Jeśli myjesz zęby i ewentualnie podmywasz przepocone części ciała - stopy, pachy, miejsca intymne - to spokojnie możesz sobie odpuścić prysznic na kilka dni. Nikt tego nie sprawdza, naprawdę. Policja, opieka społeczna ani sanepid cię nie odwiedzą, jeśli nie robisz nikomu krzywdy, a robaki i smród nie uprzykrzają życia sąsiadom.
Wow. Obrzydlistwo. Zmotywowałaś mnie do umycia się, świnio.
Ale z ciebie mizogin! Ja nieraz nie myję się przed pokazami na OF, to jeszcze też zależy z którą płcią się na dany moment utożsamiam
Mam w sumie podobnie, jak nie muszę nigdzie wychodzić ani mycia nie wymusiły przypadki losowe to myję się tak raz na 2-3 dni.
Zostań rekonstruktorem historycznym. Na reko ludzie się czasem kilka dni nie myją ;)
Robię tak samo
A tu koledzy z pracy przyszli. Niespodzianka!!!