#JRvVR

Historia miała miejsce, gdy chodziłam do liceum. Od zawsze kochałam długo spać i głównym problemem w chodzeniu do szkoły nie było to, że trzeba się uczyć, tylko to, że trzeba wstawać o tej 7 rano. Żeby nieco oszukać mój móżdżek nastawiałam pierwszy budzik o 5 rano, żebym się obudziła i miała świadomość, że mam jeszcze 2 godziny snu. W weekendy natomiast również nastawiałam budzik, ale po to żeby oszukać się, że muszę wstawać do szkoły, a potem przypomnieć sobie że jest weekend i z błogością zrobić to, o czym marzyłam przez ostatnie 5 dni o tej porze - czyli pie*dolić wszystko i spać do 12. 

Pomysł dobry, tylko mój zmęczony mózg po pewnym czasie przestał ogarniać jak się budził jaki jest dzień, godzina, czy serio wstawać, czy jednak nie. I tak, w pewną sobotę, budzik zadzwonił o 5. Nie ogarniałam nic, przez ostatnie tygodnie ledwo co spałam bo maturalny rok, więc mimo zaspania od razu wstałam z łóżka. Poszłam do łazienki, nie otwierając oczu umyłam włosy, wciągnęłam na siebie cokolwiek i wyszłam z domu, nie myśląc że jestem niepomalowana, czy że nawet nie wzięłam żadnej torby. 

Była zima, więc w połowie drogi do szkoły zimno mnie na tyle oprzytomniło, że stanęłam nagle jak wryta i mój mózg zaczął powoli, powolutku dostrzegać pewne nieprawidłowości. Po pierwsze, było za ciemno jak na 8 rano, bo o tej godzinie chodziłam do szkoły. Do tego nie było żywego ducha, gdziekolwiek nie spojrzałam. Jednocześnie poczułam dziwną lekkość na ramieniu, gdzie zazwyczaj było 5kg książek. Co więcej, spojrzawszy w dół okazało się, że mam na sobie buty mojej mamy. 

Po paru chwilach naprawdę dużego skupienia przypomniałam sobie, że jest sobota, i pierwszy raz od dawna mogłam w końcu się wyspać. Wkurzona jak diabli wróciłam do domu, ale sen już nie chciał przyjść. Od tego czasu nastawiam budziki normalnie.
karolyfel Odpowiedz

Nastawianie budzika 2 godziny przed wstaniem to głupi pomysł. Tak naprawdę traci się te dwie godziny normalnego snu i jest się jeszcze bardziej zmęczonym.
Wbrew pozorom najbardziej optymalne jest nastawienie budzika na najpóźniejszą godzinę, o jakiej można wstać i wyjść z łóżka po pierwszym dzwonku (bez "drzemek").

szarymysz Odpowiedz

Oj tam oj tam... Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie pobiegł do pracy np. o godzinie 3 nad ranem, bo krzywo spojrzał na budzik w środku nocy i mu/jej się wydawało, że to już 7:15, a to była 2:35 (podobny układ wskazówek)...

Dodaj anonimowe wyznanie