#JRfcT
Sytuacja z domu. Mieszkam z mamą i synem (tato zmarł 3 lata temu). Wszelkie roboty typu przybij gwoździa, napraw drzwi itp. są na mojej głowie, co nie umiem, to próbuję, staram się jak mogę, jak wpadnę na jakiś pomysł jak wiele rzeczy ułatwić, to oczywiście mamie nie pasuje. Chciałam poprowadzić kable do internetu i TV młodemu do pokoju, żeby nie ciągnąć 25 m kabla chciałam, żeby brat wywiercił w ścianie dziurę (kiedyś była, ale przy remoncie zaszpachlowaliśmy) - zaczęły się pytania a po co, a dlaczego, nie będę robić nowych dziur (oczywiście nawet nie byłoby jej widać).
Kolejna akcja - komentarze na pewnych grupach na fb. Ja coś napiszę i zero reakcji, ktoś za chwilę napisze to samo, to wiele pytań i podziękowań.
Gram w pewną gierkę, gdzie są ludzie z całego świata, wpadłam ostatnio na pomysł, który mógłby pomoc wszystkim, nikt nie zareagował. Przyszedł ktoś inny, powiedział to samo - oczywiście każdy spróbuje :/
W pracy gdy coś mówię mogę się produkować 10 minut, a i tak nikt nie słucha, albo jest tekst typu "co mówiłaś?"...
Jedynie brat mnie słucha w kwestii samochodu, bo wie, że się bardziej znam od niego, bo dużo rzeczy robię sama przy swoim aucie, aczkolwiek np. o wymianie zamka mówiłam mu od roku, a wymienił u mechanika dopiero jak mu całkiem siadł...
Zawsze byłam osobą, która miała dużo do powiedzenia, ale od pewnego czasu nikt mnie nie słucha. Mam już normalnie dość... Nie wiem co zrobić, żeby zainteresować innych, jak pisałam raczej nie jestem głupia, nie pierniczę głupot, staram się powiedzieć coś ciekawego do konkretnego tematu. Jestem bezradna, po prostu chciałam się wygadać, może chociaż wy mnie wysłuchacie.
Niektóre osoby mają taki sposób mówienia, że choćby mówiły o najciekawszych rzeczach, to nie da się ich słuchać. Czasem jest to kwestia głosu i ekspresji (od zbyt nachalnej, do wręcz jej kompletnego braku), czasem po prostu gadają nieskładnie, albo używają mnóstwa zbędnych słów, przez co zaciemniają meritum, albo wszystko rozwlekają, zamieniając w jakiś trudny do przełknięcia glut. Mówić, pisać, tak żeby zainteresować, czy przekonać, trzeba umieć, niektórzy mają do tego talent wrodzony, a inni... tak sobie.
Oczywiście nie mam pojęcia co jest przyczyną w Twoim przypadku, ot taką luźną myśl rzuciłam.
Oj tak, mój tato tak czasem ma że zanim przejdzie do meritum to ja już zdążę zapomnieć o czym my w ogóle rozmawiamy...
A moja teściowa mi rozkazuje, zamiast zasugerować. Czasem to co mówi jest nawet mądre, ale ja wkurzona robię specjalnie inaczej.
Zgadzam się, tu może leżeć problem.
@autorko, może hobbystycznie zafundujesz sobie jakieś zajęcia z retoryki? To może być i ciekawe i pomocne.
Co pisałaś?
Może faktycznie albo przynudzasz swoim stylem, albo nie wiem, jest on jakiś mądraliński albo zbyt nachalny, takich osób niechętnie się słucha, nawet, jak mają rację. Nie chcę oceniać czy coś, ale jak bratu przez rok o wymianie zamka mówiłaś, to to już trochę pod zrzędzenie dla mnie podchodzi, którego za którymś tam razem nie chce się słuchać, przynajmniej ja bym nie słuchała, u mnie moja mama tak potrafi... a potem to słynne “a nie mówiłam?...”. I to wcale nie chodzi o to, że ona ma rację, tylko o takie zamęczanie wywodami... może dlatego też nie chcą Cię w pracy słuchać? 10 minut monologu to przecież sporo. Naprawdę nie krytykuję Cię w żaden sposób, tylko często belki we własnym oku nie widzimy i warto różne opcje przemyśleć.
Nie no ok, to przecież tylko moje przypuszczenia i jak dla mnie to nie musisz się nawet tłumaczyć co i jak. Odezwałam się, bo samemu się nie wpadnie na coś, co się uważa za oczywiste, a innych może wnerwiać.
YouTube.
Jak Bralczyk. Jak mówić, żeby nas słuchano.
Mam od dawna zapisany jako "do obejrzenia", ale... Ciężko się tego słucha XD
Wydaje mi się, że masz problem z jasnym i precyzyjnym wyrażaniem się. Skoro na ten sam pomysł zgłoszony przez ciebie nikt nie reaguje, a sformułowany przez kogoś innego jest przyjęty entuzjastycznie, to prawdopodobnie znaczy, że ludzie nie zrozumieli co masz na myśli/co chcesz tym osiągnąć, i po prostu tego nie kupili. Nawet najlepszy pomysł źle zaprezentowany przepadnie. Ewentualnie, może nie chodzić o jasność wypowiedzi, a o sposób jej wyrażenia: jeśli jest irytujący, przemądrzały, pyszałkowaty, atakujący kogoś itp itd, zrazi ludzi i wzbudzi ich opór, nawet jeśli sama idea jest dla nich ok. Ja np. mam alergię na przemądrzałych ludzi, omijam ich szerokim łukiem i nie wdaję się w rozmowy.
Dokładnie! Mogę zrozumieć, że rodzina i znajomi są dziwni. Ale w internecie ludzie nie znają autorki - nie traktują jej personalnie. Więc radziłabym się zastanowić nad tym jak się przekazuje swoje pomysły a jak przekazuje je ktoś inny...
Autorko, to tak czasami jest.
Jeżeli coś mówisz to nie szykuj się od razu na odpowiedź, jeżeli gdzieś piszesz to nie czekaj na reakcje innych.
Nie uzależniaj się od tego co ludzie powiedzą i czy w ogóle się odezwą.
A co do wiercenia dziury w ścianie to nie proś innych , weż wiertarke i sama wyboruj dziurę.
Jak nie wiesz jak a nie chcesz się pytać innych to na YT znajdziesz porady.
Rób to dla siebie.
wiertarka udarowa, dobre wiertło i idzie w beton jak w masło.
Potwierdza ^^ kobieta, 47 kg żywej wagi, która bez problemu używa tego typu narzędzi i wykonuje takie prace jak wieszanie szafek, czy skuwanie tynków i posadzek 😊
Ja dodam, że studia nie są wyznacznikiem inteligencji, wiec fakt, że ich nie masz nie oznacza, że jesteś głupsza od innych.
Może brakuje Ci charyzmy?
Dała punkty w Inteligencję a nie w Charyzmę i ma efekty.
Albo trzeba rozwinąć punkty Charyzmy, albo reset statystyk i rozdzielić ponownie.
Jest różnica między tym, co piszesz/mówisz, a jak piszesz/mówisz.
Zmień towarzystwo, bo po co się zadawać z ludźmi, którzy Cię olewają.
Możesz poszukać jakiś poradników typu "Jak mówić by nas słuchano" i spróbuj się zastosować, popracuj nad dykcją, wymową, stylem, emisją głosu (jeśli stanowi to problem).