#JO6xw
Przyszedł czas na umówione spotkanie w docelowym miejscu i doszliśmy do wniosku, że zamiast do pubu, wybierzemy się do domu jednego spośród naszych znajomych. Tak więc wezwaliśmy trzy taksówki, aby po nas przyjechały i zabrały w docelowe miejsce. Nagle dostrzegłam nieznanego mi faceta, który podszedł jakby nigdy nic i wkręcił się w rozmowę, rozgadany, roześmiany - może go nie kojarzę? Może to czyjś znajomy spotkany po drodze i doszedł?
Taksówki przyjechały. Zajechaliśmy do docelowego miejsca, organizacja jedzenia, alkoholu, miejsca.. Spotkanie trwa, wszyscy dobrze się bawią. Nagle brakuje wódki - trzeba to naprawić. Na zapytanie kto chętny skoczyć do sklepu - ów nieznajomy się zgłosił. Wszyscy zadowoleni, bo chętny się znalazł, posypały się pieniądze, delikwent poszedł do sklepu - wrócił z zaopatrzeniem. Wszystko pięknie. Aż nagle w końcu nie wytrzymałam i pytam się:
- Kto ty jesteś?
- Adam - odpowiada.
- Ale z kim ty tu przyszedłeś?
- Sam.
- Jak sam? Nikogo z nas nie znasz?
- Nie, zobaczyłem grupę rozbawionych ludzi, więc dołączyłem, fajną imprezę macie, mogę zostać?
I został.
Zazdroszczę mu pewności siebie i odwagi.
Jaka pewność siebie? To pewnie oszołom, pełno takich. Przejdź się o 5 rano w weekend Mazowiecką jak będziesz w Warszawie, to spotkasz niejednego takiego świra.
Pewności siebie, ja tam należę do tej grupy ludzi, którzy wolą zamówić pizzę online niż po nią zadzwonić.
No nic dziwnego, że świat schodzi na psy kiedy ludzie nawet boją się zadzwonić po picke i porozmawiać z miłą panią albo z miłym panem XD
Bracie... Ja jadam hawajską.
Ja też i zamawiam ją przez telefon jak mam na nią ochotę. Nie ma co sobie wmawiać, że bycie odludkiem jest ok. Trzeba kiedyś dorosnąć.
Myślałam, że ucieknie z kasą.
Ja tak samo . 🙈
Został twoim mężem, i macie 3 dzieci.