#JMo3H
Ojciec chłopaka jest myśliwym. Nie znaczy to, że strzela do wszystkiego co się tylko rusza, bo dzikich zwierząt jest u nas mnóstwo. Ale do rzeczy.
Pewnego sierpniowego wieczoru mały Michałek (syn sąsiada) wybrał się na pobliską ambonę, by aparatem "upolować" jakieś stworzonko. Pech chciał, że jacyś kretyni podpiłowali nogi ambony. Chłopczyk spadł przygnieciony konstrukcją myśliwskiej budki. Tata zaniepokojony faktem, że chłopak nie wrócił przed zachodem słońca rozpoczął poszukiwania. Znalazł go. Chłopak już 2 miesiąc leży w śpiączce i ma połamany kręgosłup. Jego tata porzucił polowanie, próbował popełnić samobójstwo.
Pozdrawiam wszystkich tych, którzy chcąc walczyć o dobro zwierząt zapominają o dobru drugiego człowieka.
szkoda mi tego chłopca :(
Debile.
Ich tak połamać
Takich to nie tylko połamać, tylko zabić za głupotę
Kołem w Spychowie...
Głupi jest to dał się połamac
Idioci. Biedny dzieciak. Ciekawe jakby ich przygniotly drewniane belki i PRZYPADKIEM sie zapalily 😐😈
@PiotrSawicki skad miał wiedzieć że belki są podcięte? A jak wsiadasz do jakiegoś samochodu to sprawdzasz czy ktoś nie wymontował hamulców?
sufh4eb236, nie zabić. Niech cierpią jak najdłużej, niech wiedzą, jakie to uczucie. Niech zgniją w męczarniach.
Tym świrom się myśliwi z kłusownikami pomylili.
Sądzę, ze dla takich świrów to jeden kij komu zniszczą życie. Dobra zabawa sie liczy...
Rozumiem. Obok mnie też przy lesie jest taka ambona a leśniczy dzięki niej wraz z weterynarzem mogą uśpić chorujące zwierzę. Sama nieraz robiłam tam zdjecia zajęcy i dzików. Trzeba być naprawdę debilem żeby zrobić coś tak głupiego
Myśliwy to nie kłusownik, ludzie powinni nauczyć się to odróżniać.
Najlepsze jest to że że myśliwi nie krzywdza zwierząt, wiem na czym to polega bo mój tata jest. Ale oczywiście mamy społeczeństwo które woli być karmione tym co modne i mają papke zamiast mózgu a sami wpierdalaja co drugi dzień kurczaki, hipokryzja. Myśliwi przez 300 dni w roku dokarmiaja zwierzęta, robią karmniki kontrolują populację, nie strzelają do młodych zwierząt lub w okresach godowych. Jesteście po prostu banda głupich hipokrytow, którzy dzika czy kurczaka wpierdolili by od razu ale jak się dowiecie że myśliwi raz w roku strzela sarne to afera - beka z was. I wierzcie mi, śmierć od kuli w głowę lub serce to mniejsze cierpienie dla zwierząt niż holowanie ich i szprycowanie gownem
Tak, bo myśliwi to takie leśne duszki, robią karmniki, budują domki, dokarmiają zwierzątka i na dodatek bawią się z nimi. Prawda jest taka, że większość myśliwych to istne potwory, które czerpią radość z zabijania zwierząt i nie mówię tylko o sarenkach, dzikach itp. Są przypadki gdzie myśliwi dokonują egzekucji na szczeniakach, strzelaja do wszystkiego co się tylko rusza np. do psów czy kotów. Potrafią także szczuć swoimi psami zwierzęta, które są postrzelone i jeszcze żyją , psy gryzą i rozszarpują je żywcem!! Jak dla mnie to są mordercy i mają coś nie tak pod kopułą!!!!
@ikonka16 tacy ludzie to nie mysliwi tylko debile którym ktoś dał pozwolenie.na.broń... w mojej rodzinie myśliwi są od pokoleń i twoje poglądy nijak się pokrywają z prawdziwym myślistwem xd powodzenia w sianiu hipokryzji i smacznego kurczaka na sterydach...potem sie dziwią ze kobieta ma brode a facet cycki
Ilonka idź mózgu poszukaj, bo najwidoczniej musiał Ci wypaść. Jakich farmazonów dawno nie czytałam.
Anwute, w tym co napisała Ilonka jest trochę prawdy.
Sama znam niejednego myśliwego ale nie da się ukryć, że nie trudno jest znaleźć artykuł lub zdjęcie "geniusza" z zabitymi małymi lisami.
Ludzie tutaj krzyczą "kłusownicy nie myśliwi" tylko ci kłusownicy nierzadko należą do ugrupowań myśliwskich. Bardzo rzadko są to osoby na dziko strzelające w lesie, większość z nich ma odpowiednie papiery i bez urazy są myśliwymi zgodnie z prawem.
Po za tym Iluminary, ludzie walczący z myśliwymi bardzo często są też wegetarianami albo walczą z hodowlą przemysłową więc argument "jecie mięso, a krzyczycie na biednych myśliwych" jest naprawdę z dvpy.
Choć sama walczę z hodowlą przemysłową nie uważam myśliwych za złych ludzi. Uważam, że powinni być bardziej kontrolowani, a wszystkie dokumenty jawne do tego jeśli ktoś zgodziłby domniemanie o kłusownictwo to taka osoba powinna do procesu stracić możliwość polowania.
I ostatnia sprawa. Nigdzie nie ma napisanego, że zrobili to przeciwnicy myśliwych. To jest to coś co Autorka najwyżej podejrzewa. Brak żadnych dowód, a ludzie już skaczą na drugich.
Równie dobrze mógł to zrobić kłusownik albo najebane nastolatki.
Ikonka, żeby zabijać szczeniaki dla zabawy nie trzeba być myśliwym, naprawdę...
Nareszcie ktoś, kto broni mysliwych. U mnie rodzina też od pokoleń myśliwska. Owszem dziczyznę się u nas je, ale tata dba o zwierzęta, dokarmia, cieszy się nimi i sporo dokłada z własnej kasy do pokarmu, zimowego. Ponadto zrobił uprawnienia na strażnika leśnego i w każdej wolnej chwili poluje na... Kłusowników :), którzy wystrzeliwuj wszystko jak leci. Prawdziwi myśliwy jest sercem z lasem. Zwierzęta da po to, żeby w kontrolowany sposób z nich korzystać. Sam mówi, że jest sporo porabow i też z tym walczy, ale tata to jest człowiek lasu i przyrodnik całym sercem.
Cóż studiuję biologię. Właśnie w tym semestrze mam zajęcia z ochrony przyrody w tym zajęcia o roli myślistwa właśnie w tej ochronie np. regulacja populacji inwazyjnych (nie rodzimych, pochodzących skądinąd) które w skrócie mogą np. spowodować wymieranie różnych gatunków. Niestety obrońcy zwierząt jak wszyscy fanatycy pomijają te fakty naukowe ,które im nie pasują. Broniąc zwierząt i przyrody często wyrządzają więcej szkody.
Ludzie są idiotami... W skutek ewolucji (bądź woli boskiej, niech każdy tłumaczy jak chce) człowiek został stworzony do tego aby właśnie polować, hodować, łowić, to jest naturalne z instynktem przetrwania! Ci puści idioci, którzy tak bardzo przejmują się życiem każdego dzika/sarny/jelenia czy czegokolwiek innego niech pomyślą, co by było na świecie jakby nie było myśliwych! Wszystko to rozmnażałoby się, nie byłoby nad tym kontroli... Ludzie naprawdę nie mają wyobraźni. Kocham zwierzęta całym sercem, ale każdy MYŚLĄCY człowiek wie, że niektóre rzeczy mają swoje miejsce bo muszą! I niby to człowiek jest gatunkiem myślącym... Nawet gdyby poszkodowanym nie był ten chłopiec tylko ten dorosły myśliwy JAKĄ MUSI BYĆ BESTIĄ KTOŚ KTO TO ZROBIŁ, żeby bardziej cenić życie jednego zwierzęcia niż człowieka. Bo tym czynem świata nie zwojuje, można swoje sprzeciwy wyrażać w inny sposób...
Na pewno Ziemia czekała aż pojawi się człowiek, bo sama by sobie rady nie dała. Uśmiałam się.
Gdyby takie króliki się rozmnazaly w zastraszającym tempie, raczej nie obchodziłby ich los człowieka.
A co by było, gdyby na świecie nie było ludzi? Ekosystem by sobie poradził. Dokarmia się dziki zimą, a potem wiosną/latem/jesienią jest ich za dużo, więc trzeba zabijać. Logiczne? Ludzie zabierają tereny zwierzętom (wilkom na przykład), a potem że nie ma drapieżników więc odstrzał saren też musi być. No kurczę, idiotyzm.
Ludzie również stworzyli lub przenieśli w inne miejsca gatunki, które nagle stały się inwazyjne i do obowiązków człowieka należy kontrola ich populacji. W niebezpiecznym tempie rozmnażają się choćby domowe psy i koty na wolności (stąd masowe sterylizacje), których to obecnych gatunków nie byłoby na świecie, gdyby człowiek nie udomowił ich przodków. To samo z roślinami - np. przeniesienie do Europy Barszczu Sosnowskiego. Człowiek musi już ingerować w naturę, czy się to komu podoba czy nie.
Gdybym miała do wyboru, ratować psa lub pedofila ratowałabym psa.
Bo gatunek lepiej przystosowany wypiera słabiej przystosowane. Człowiek o tyle różni się od innycj zwierząt, że pozwala im żyć w określonych warunkach.
Tak samo jest z lisami. Człowiek w dużej części wyeliminował ich największego "wroga" - wściekliznę. W lasach są rozstawiane leki na te chorobę, aby się nie rozprzestrzeniała. Zatrzymała się w ten sposób selekcja naturalna i lisów jest za dużo.
Przyroda jest zaplanowana bardzo dokładnie - każdy gatunek ma jakiegoś wroga; zając zjada rośliny, lis zjada zająca, a lisa zabija wścieklizna. Ingerencja ludzi sprawia, że ten cykl staje się nieregularny - wścieklizny nie ma, więc jest więcej lisów. A jak jest dużo lisów, to jest mało zajęcy i za dużo danej rośliny. To tylko jeden z wielu przykładów.
dla mnie zabijanie z przyczajki jest nie do pojecia i nie wiem co siedzi w glowach ludzi, ktorzy to robia. Jak mozna lubic zabijac? Wszyscy mowia, gdyby nie mysliwi to byloby za duzo np lisow, a one zmniejszylyby populacje zajecy. Ale prawda jest taka, ze natura daje sobie rade BEZ czlowieka: za duzo lisow, powyjadaly zajace? To nadmiar wymrze z glodu, a populacja zajecy sie rozrosnie. Potem znow bedzie za duzo zajecy, to nie beda mialy co jest i znow populacja naturalnie sie zmniejszy bo presja bedzie duza. I takie fluktuacje wystepuja naturalnie. A do tego taki ekosystem jest lepszy, bo tylko najsilniejsze osobniki przetrwaja i pula genowa bedzie zdecydowanie lepsza. A mysliwi dokarmiaja sobie po prostu obiekty do strzelania, a i nie wierze w to, ze odstrzeliwuja tylko chore osobniki, bo stwierdzenie tego nie jest takie latwe - drapieznik ma na tym polu przewage - jest w stanie "wyczuc" chora ofiare zarowno po zapachu jak i w trakcie poscigu. Niech mi ktos pokaza mysliwegto, ktory goni zwierzyne :/ wolne zarty. Juz nie wspomne o tych wszystkich zabitych ciezarnych zwierzetach, albo domowych kotach i psach (czesto w kagancach, albo nawet na ogrodzonych posesjach wlascicieli!) - i tu prosze nie hejtowac, bo nie naczytalam sie tego w necie, a znam historie z pierwszej reki... A ktos kto podcial nogi ambony NA PEWNO nie bral pod uwage, ze wejdzie tam dziecko (z tego co wiem, za wejscie na ambone bez karty klubu lowieckiego grozi kara grzywny). Nie popieram tego typu praktyk, bo sa inne metody (np pietnowanie wszelkich patologii i skazywanie zwyrodnialcow, tak aby oczyscic srodowisko lowieckie z psycholi i ludzi nieodpowiedzialnych), ale chce tylko zaznaczyc, ze ten kto to zrobil nie przwidzial jakie to moze miec konsekwencje, jezeli mimo zakazu znajdzie sie na ambonie nie-mysliwy. Tak czy siak mieliby na sumieniu zycie ludzkie (nawet jezeli psychola) i jestem swiecie przekonana, ze w chwili pilowania nie zdawali sobie sprawy, ze jednak moga miec kogos na sumieniu...
O jakie to straszne, że istnieje odstrzał zwierząt! Ale, że te same zwierzęta zginęłyby w zębach innych drapieżników, nierzadko bardzo cierpiąc? To już spooooko....
@Anwute
Trzeba być debilem, żeby nie widzieć różnicy między zwykłą walką o przetrwanie, a odstrzeliwaniem zwierząt, które spowodowane jest samolubnością ludzi.
Szkoda chłopaka :((
Bardzo smutna historia mam jednak nadzieję że zakończy się happy endem.