Mam 20 lat, aktualnie jestem uważana przez znajomych za osobę bardzo atrakcyjną o wręcz idealnej figurze (przy wzroście 170 cm ważę 55 kg). Nikt nie wie o tym, że nie uważam się za atrakcyjną, patrząc w lustro wciąż widzę siebie jako zaniedbaną, niepewną siebie licealistkę ważącą 82 kg, która ciągle chodzi w szerokich ubraniach, aby zamaskować swoją wagę. Gdy jakiś facet próbuje do mnie zagadać i poprosić o numer telefonu lub zaprosić na kawę, to myślę, że przegrał jakiś zakład z kolegami i musi umówić się z najbrzydszą kobietą jaką widzi. Gdy przechodzę obok ludzi, czuję się strasznie spięta, bo czuję, jak mnie oceniają, słyszę ich myśli: „gruba, brzydka, dziwna” i mam ochotę płakać. Nie chcę tak żyć... Czas zacząć szukać pomocy psychologa.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie zwlekaj z wizyta u psychologa. Masz kompleksy, sama to widzisz, więc bierz się za walkę o poczucie własnej wartości. Powodzenia
Nie schlebiaj sobie :)
Tak naprawdę, wszyscy mają w dupie, to, jak wyglądasz, bo są zajęci swoimi sprawami.
Im wcześniej zrozumiesz, że dla świata jesteś tylko pyłkiem, tym lepiej dla ciebie.
Ktoś się na ciebie gapi? Skoro złapałas jego wzrok, to znaczy, że ty też się gapisz w jego kierunku. Ale czy na niego? Po prostu podniosłas głowę, a on tam stał. On zrobił dokładnie to samo, albo utkwił spojrzeniem w nicości.
Ludzie mają lepsze rzeczy do roboty niż przesadne zainteresowanie się obcymi.
No niestety, ale odchudzanie zaczyna się w głowie. Ludzie, którzy najpierw nie poukładają sobie psychiki i chudną, są potem nadal grubasami - w swoich głowach. Często spotykałam się z tym zjawiskiem i o nim słyszałam :(
To nie działa w jedną stronę, osoby które były szczupłe i przytyły czasem nadal uważają się za szczupłe i noszą za małe ciuchy. Dla organizmu to duży szok i też zależy jak postrzegają chudość i grubość.
Czyli jednak nie wystarczy mieć w domu lustro, ale trzeba komuś delikatnie zapominać że z jego wagą dzieje się coś niedobrego. Wbrew opinii co niektórych, żeby pod żadnym pozorem nie nawiązywać do tego tematu.
Sama wiesz, co musisz zrobić, powodzenia :)
Do psychoterapeuty. Nie psychologa. A na początek polecam pójść do terapeuty behawioralno poznawczego.
Jeżuniu, a ja się czuję za chuda, z podobną wagą i znacznie nizsza... Trzymaj się i szuakj pomocy w ustabilizowaniu! 💕
170cm I 55kg nie świadczy o idealnej figurze, ktoś może ważyć 65 i mieć wyrzeźbiona sylwetkę a ktoś może ważyć 50 i mieć sama skore i tłuszcz.