#JHx67
Rodzinka mieszka lekko po za miastem i mają wspólny ogród z sąsiadami, w tym ogrodzie znajduje się wiśniowe drzewo, z ciekawie rozstawionymi gałęziami (mniej więcej w taki sposób, że jeśli się rozbujasz to można przeskakiwać na kolejne i kolejne.) Jako iż byłem bardzo ruchliwym i ciężkim do upilnowania dzieckiem to od razu po przyjeździe powiedziała mi żebym nigdzie nie wchodził, bo wiadomo zagrożenia. Mój kuzyn zaprezentował mi jak to fajnie można spożytkować to drzewo do zabawy i po wstępnym instruktarzu powiedział żebym sobie spróbował. Nie pamiętam jak to już było dokładnie, ale chyba za mocno się rozbujałem i nie zdołałem się złapać drugiej gałęzi, co spowodowało upadek na plecy, lecz nie wiem jak to zrobiłem ale spadłem na łokieć (drzewo miało z 1.60m).
Pewnie pomyślicie, że wstałem i się otrzepałem? Nic bardziej mylnego, lecz gdy wstałem, poczułem dziwny ból w tym prawym łokciu. Co się okazało? Było to złamanie otwarte i było mi widać kość na wierzchu, krew się lała jak ze świniaka (ponoć zemdlałem po 30 minutach, problem ze szpitalem był).
Ale co jest w tym najśmieszniejsze? To, że mózg 6/7 letniego chłopca nie myślał o bólu, tylko jak zobaczył swojego brata, to powiedział "Tylko nie mów MAMIE".
Jak się domyślacie powiedział, :/ Ten brat... może by mi uszło to na sucho.
W trakcie czytania historii złapałem się za głowę gdy doszedłem do momentu zlamania otwartego! Całe szczęście ze brat szybko zareagował! A Ty jesteś twardzielem jeśli chciałeś to zataic! 😊
Na sucho bo byś się wykrwawił
hahahha!!!
Czemu minusujecie jego "hahaha"? XD
Bo to hejterzy.
Mi moje 2 linijki wierszu ktoś zminusował.
@GallAnonimka, jej, nie jego :))
Malo istotne czy jej, czy jego, zazulcu. Jego, jako czlowieka.
Niech i tak będzie, bejbe ;)
Tez byłam taka ruchliwa. Gdy miałam jakieś 5 lat spadłam z drzewa. Na szczęście, nic mi się nie stało, rozcięłam sobie tylko głowę. Tak się bałam o tym powiedzieć, że nic nikomu nie powiedziałam, umyłam włosy i zapomniałam o tym incydencie.
Niestety, kilka dni później mama chciała zapleść mi warkocz. Zauważyła jakiś brązowy ślad pod włosami, myślała, że czymś się ubrudziłam, więc dawaj- myjemy włosy. Próba starcia owego śladu, zakończyła się krwawieniem, które zdradziło moja tajemnicę :(
co ma do tego fakt, że mam nie chciała piwa z sokiem?
Umarłam :D
Mój błąd, pisałem to dość późno dlatego nie wspomniałem o tym dalej, a mianowicie jadac do wujka mama przeczuwała, że coś bedzię nie tak i wolała nie pić, jak to dziś mówi to jej kobieca intuicja ;) Pozdrawiam
Kiedyś cwiczylam ze złamaną ręką na w-F'ie. Nauczycielka nie uwierzyła mi, ze boli mnie ręką. :)
Wyklepałoby się, a co... :)
Prawdopodobnie zemdlałabym na sam widok kości... aż mnie ciary przeszły.
Moja siostra wylała na swoje uda cały czajnik wrzątku- jej pierwsze słowa po Zdarzeniu ,,tylko nie mowcie tacie". Tata zawsze powtarzał żeby wołać starszych do zalewania herbaty - szkoda tylko że bracia tego wolania nie słyszeli a siostra zrobiła swoje
Nie ma to jak łapać się za prawy łokieć podczas czytania. Pozdrawiam ze zwichniętym stawem i zerwanymi wszystkimi ścięgnami z października. Jak ja kocham hokeja :')
Miałam podobnie jak złamałam obojczyk... kolezanka powiedziala
Brat Cię uratował :D