#JDyrJ
Każdy zna ten żart z kostką rosołową w słuchawce prysznicowej. Moje rodzeństwo również postanowiło zrobić mi ten kawał...
Niestety nie wyszło im. Bo jako fanka rosołu nie przeszkadzało mi to i tylko rozkoszowałam się zapachem tej zupy, a w dodatku wyobraziłam sobie, że jestem składnikiem w garnku z gorącym rosołkiem.
Dziwne. Mi kiedyś też zrobili ten żart. Przecież taka jedna kostka wystarcza na zrobienie ze 3 litrów buliony. A przez "słuchawkę" przepływa tej wody powyżej litra na minutę, w dodatku ta kostka nie topi się za szybko. W moim przypadku to był tylko delikatny zapaszek który ledwo wyczułem, nie byłem pewien czy mi się nie zdawało. Pewność miałem dopiero jak się ze mnie śmiali że w zupce się kąpałem.
*jako fance
Rosół to nie zupa. Rosół to jest rosół.!
Oczy nie piekły od soli?
Sa rozne zboczenia, niektore nienazwane.
nie cierpię :-)
Ja nie znam tego żartu