#J98q3

Kilka lat temu w zimie byłam na nartach. Jak byłam na stoku to mocno przypiliło mnie z potrzebą. Nie miałam perspektyw na szybkie dotarcie do WC, więc zjechałam do lasu. Dodam że bardzo słabo jeżdżę na nartach. 

Nie rozpinając nart zsunęłam spodnie, przykucnęłam i ledwo poczułam przyjemną ulgę, a ku mojemu przerażeniu narty zaczęły jechać. Zanim zdążyłam zareagować znalazłam się na stoku, świecąc tą swoją gołą dupą. Jedynym ratunkiem było jak najszybciej się przewrócić, co też zrobiłam. Jedna narta się wypięła i zsunęła się po stoku, druga się nie wypięła i utrudniała mi ruchy, nie potrafiłam się podnieść. Na szczęście dość szybko leżąc naciągnęłam te spodnie na tyłek, ale mimo to stałam się chyba wydarzeniem dnia na stoku. 

To był mój ostatni występ na nartach, więcej nie dałam się namówić.
ochnoitsmonday Odpowiedz

Właśnie sobie wyobraziłam jak jedziesz na martach sikajac przy tym i zostawiając taki szlaczek hahahah

gwynbleidd

Trochę to obrzydliwe, ale moja wyobraźnia ruszyła w podobną stronę xd

Roszjunka Odpowiedz

wow kilka lat temu widzialam taka sama sytuacje, ciekawe czy to byłaś ty

Krycha Odpowiedz

Jak potrzeba przyciśnie to każde miejsce jest dobre xd

mojmira Odpowiedz

To dupnie trochę :D

melabi Odpowiedz

Dobrze, że zjeżdżając nie tarłaś tyłkiem o śnieg. To by dopiero było. ;p

Motorider121 Odpowiedz

Taka siła odrzutowa...

ohnoyoudidnt Odpowiedz

Jezu, popłakałam się XD

Dodaj anonimowe wyznanie