Wczoraj w moim domu doszło do sytuacji, która jest dla mnie tak absurdalnie głupia, że aż śmieszna. Nie mogłam zjeść kolacji w jednym pokoju z rodzicami, czemu? Kot siedział na fotelu, a pod żadnym pozorem nie mogłam go z niego zdjąć. Usłyszałam od matki, że mam sobie pójść, bo kot jest ważniejszy. Chyba zacznę siadać na podłodze i jeść z miski.
Dodaj anonimowe wyznanie
W mojej rodzinie był kiedyś mały kundelek. Był On oczkiem w głowie żeńskiej populacji domowników, natomiast męska część co najwyżej go tolerowała. Mnie natomiast nienawidził, zresztą z wzajemnością. Jednakże miał On pewną cechę która strasznie mnie denerwowała, mianowicie zjadłby ode mnie dosłownie wszystko jeżeli tylko i Ja to jadłem albo przynajmniej udawałem (Serio. Widziałem jak wpierdziela ogórki, cebulę, paprykę czy leki które dostał z mojej ręki). Pewnego razu jadłem sobie obiad, a ta mała wredota się do mnie łasiła. Pod naciskami Babci i Mamy aby "dać mu trochę", kilka kawałków spadło na ziemię. Jednak po którymś razie nie wytrzymałem i powiedziałem, że jak mu tak smakuje to niech mu odsmażą obiad. A Mama do Babci (w 100% poważnie!) "Zrobić mu?"
Kurtyna
Mój psiak nie daje nikomu zjeść w spokoju :P. Nauczyła się robić "am". Jak moja mama je, przychodzi, siada obok niej i robi szczęką "am" - i tak dopóki nie zobaczy, że mama ma pusto w talerzu. Robi tak również gdy są inni ludzie w domu.
Gdy ja jem - siada tylko i sie na mnie patrzy, wpatruje się swoimi kochanymi oczyskami we mnie i dopóki jej sama nie dam - to nie poprosi, albo po chwili odejdzie bo wie, że ze mną nie ma dyskusji. Jak by to ująć - dziadkowie pozwalają na wszystko :D (śmieje się, bo gdy nie chce mi się iść na spacer z psem to mówię: idź do babci - a ta rozumie i pędzi do mamy ze smyczą)
Ja miałam pieska, szczeniaczka, który jak tylko szłam do kuchni biegł za mną i patrzył czy coś mu rzucę, jak robiłam obiad siadał przy moich nogach i patrzył tak długo dopóki mu czegoś nie dałam. Jestem pewna, że gdyby umiał mówić to mówiłby "DAJ DAJ DAJ DAJ DAJ" ;D
Dałeś psu leki?
ja bym go zwalił mimo to
Zwalił kota? ;)
Przy rodzicach? :o
Lepiej kota niż konia ;).
@cane, a od kiedy koń Ci siada na fotelu :D
Ja też, a do rodziców bym się nie odzywała, przynajmniej tego wieczoru :)
Zabol prawie zrozumiałeś mój żarcik...
@up, myślę, że to ty nie zrozumiałeś jego...
No coż, tak też zrobiłam i miałam z mamą dwa "ciche dni" po wysłuchaniu kazania :p
Widzę że profesjonalista ^^
Dziewczyny macie jakieś braki? xD
Jak ja bawię się z psem i mówię do niej " kto jest upośledzony, no kto? Komu śmierdzi z pyska?" a ona się cieszy, słyszę od mamy "nie mów tak do siostry, ona wszystko rozumie". :/
HAHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAHAHA, o moj boze.. ale gnije XDDDDDD
A ja na serio nie rozumiem dlaczego narzekasz. Skoro kot łaskawie raczył usiąść na fotelu to należy pokornie oddać mu pokłon, a nie denerwować się.
Musisz dokupić dodatkowy fotel ?
Może i śmieszne, ale mieszkamy we dwójkę, a mamy cztery fotele. Bo dwa koty. Nożesz ;)
Skąd ja to znam... Ja nawet nie mogę się do kota odzywać. Serio.
Mam 5 kotów i sama podobnie się zachowuje. Na przykład jak siostra przyjeżdża na kawę, a jakiś kot śpi na fotelu, to każę jej usiąść na kanapie. Ale w granicach rozsądku - jak i tam nie ma miejsca, to już przenoszę zwierzę w inne miejsce. :P Ale to, co powiedziała Twoja matka, to się nie mieści w granicach zdrowego rozsądku. Serio się jej posłuchałaś?
Trochę chamsko ze strony mamy.
@americandream a rodzice spaliby na kanapie? ??
Jakbym słyszała moją mamę XD Czasem nawet jak jemy obiad to kot leży na stole i nikt go nie zrzuci bo "on może" XD