#J6GPB

Tyle tu o oświadczynach, że aż muszę podzielić się własną historią!

Przyszło wesele mojego brata. Po wielu toastach na podest wszedł mój ukochany. Złożył gratulacje młodej parze i wtedy stało się coś czego zupełnie się nie spodziewałam. Mój chłopak zaczyna zwracać się do mnie, mówi, że jestem najważniejszą osobą w jego życiu. Puls w tym momencie przyspiesza, widzę jak luby wyciąga z kieszeni małe eleganckie pudełeczko, którego przeznaczenie jest wszystkim znane. Serce bije jak oszalałe i ze stresu nie wiem co robić. Mimo że nie wyczekiwałam tego, czuję, że będzie to jedna z najważniejszych chwil mojego życia. Obserwuję jak ukochany schodzi po schodkach na parkiet i coś mówi, ale ja go nie słyszę. Myślę sobie "chyba powinnam wstać"? A może podejść do niego? Decyduję się na obie rzeczy. Nogi jak z galarety, ale niezdarnie próbuję wykonać jakiś ruch, chociaż wszystkie oczy gości skupione na mojej osobie. I w tym momencie moje szpilki płatają mi figla. Próbuję złapać równowagę i czego się łapię? Obrusu. Lecę do tyłu i ciągnę za sobą prawie całą zastawę stołu. W locie mam myśl jeszcze, żeby złapać się krzesełka brata siedzącego obok, tak więc robię, a on leci razem ze mną. A właściwie na mnie. Tak więc z gracją rozwaliłam się prawie na środku sali razem z panem młodym, tłukąc wszystko co było wokół.

Chwila szoku i niedowierzania w to co się stało. Szybko ogarniam swój stan i brata. O dziwo - wciąż żyjemy!
I nagle dociera do mnie co zrobiłam, ale wtedy mój chłopak nie patrząc na to, co się przed chwilą stało, klęka obok mnie (wciąż leżącej) i nadchodzi ten kulminacyjny moment, brat (wciąż leżący) trzyma mnie za rękę, aby dodać mi otuchy... Łzy szczęścia i wzruszenia napływają mi do oczu, gdy widzę rękę z pierścionkiem wyciągniętą w moją stronę. Ledwo docierają do mnie jego słowa:
- Jeśli chcesz możesz zrobić dwa razy większą zadymę na naszym weselu, tylko zostań moją żoną.
Popłakałam się ze śmiechu, ale zgodziłam się.
Wesele za rok, może nauczę się utrzymywać równowagę.
Zutaras Odpowiedz

Jak mozna oswiadczac sie komus na czyims weselu ? Na miejscu panny mlodej bym sie wkurzyla. To ona ma byc najwazniejsza i jej swiezo upieczony maz a nie ludzie ktorzy z dupy zwracaja na siebie uwage oswiadczajac sie przy wszystkich gosciach.

Tankatanka

Możliwe, że było uzgadniane z Młodymi. Mi osobiście by to nie przeszkadzało, więc wszystko zależy od podejścia.

izka8520 Odpowiedz

Tak to jest jak się całe życie biega w trampkach czy adidasach, A potem laska chce się pokazać jaką to ONA nie jest księżniczka i zamiast płaskich balerinek, bezpiecznych, ale przede wszystkim wygodnych na wesele skoro chcesz przetańczyć parę godzin, albo chociaż na niskim obcasie wybiera niebotyczne szpilki bo "seksowne". no, nie, jak nie umiesz chodzić, to raczej pokraczne. A co do chłopaka to również mam pewne zażalenie: nie robi się takich akcji jakboswiadczyny na ślubach, to jest ich dzień, A Ty się wpychasz że swoją stopką, żenada. Zorganizuj sobie własny dzień, jeżeli laska lubi na pokaz. Ja bym wolała kameralnie

izka8520

@izka8520 szopką miało być

NeedYou Odpowiedz

I co, nauczyłaś się?

Pokrzyk Odpowiedz

Jak dla mnie to brak wyczucia to święto młodych A wy im to zabraliscie

anonimowa6776

Jestem na 1000% pewna, że było to uzgadniane z parą.

Dodaj anonimowe wyznanie