Jak ktoś wyznaje, że chce popełnić samobójstwo, to w pierwszym odruchu mam ochotę napisać krótką instrukcję, jak to zrobić szybko, bez narażania innych i całkowicie bezboleśnie. Bo po co zaśmiecać globalny genotyp wadliwym DNA.
Potem przypominam sobie, że też kiedyś chciałem się zabić.
Dodaj anonimowe wyznanie
Podaj tę instrukcję. Tylko tanio i szybko poproszę. A i żeby ten sposób działał na 100%.
Nie ufałabym tej instrukcji. Jak widać, jemu nie wyszło
Skąd wiesz, że próbował?
Chodziło mi o ostatnie zdanie wyznania.
Może nie była by taka zła. Człowiek uczy się na błędach.
No to chciał, a czy spróbował?
@MothinFire ten co spróbował raczej nam nie powie, jeśli była skuteczna.
@BigMomma Prosta i tania bez narażnia innych? Skocz z jakiegoś budynku na pustą ulicę, albo w górach z klifu na przykład. Najlepiej na główkę, bo inaczej jest minimalna szansa, że przeżyjesz jako warzywo xD
@Big - nie przesadzaj, nie wolno takich instrukcji podawać. Mój nick jest linkiem do wyznania dlaczego nie. A metoda jest tania, chociaż parę złotych trzeba wydać. 100% skuteczności. Bez możliwości odratowania.
@Andaki - wtedy na to nie wpadłem. Za młody byłem.
@dlacze - trzeba odwagi, żeby skoczyć. W tej metodzie nie trzeba. Aż dziwne, że nie jest popularna. Chociaż w większości samobójcy raczej chcą zwrócić na siebie uwagę, niż się naprawdę zabić.
Cis, owoce i nasiona. Gałązki chyba też. Dość popularny w ogrodach. Jest dowolność. Zjadacie parę chwil zawał i już. Skuteczne, działa szybko.
Wiem, ale nie powiem, nie dla psa pomarańcza i takie tam...
Gdyby jeszcze myśli samobójcze były przekazywane przez allele :)
Hipokryzja lvl ekspert.
Jest wiele przykładów samobójców którzy byli wartościowymi i przydatnymi dla społeczeństwa osobami i uważam, że zaśmiecanie wadliwym DNA było nie proporcjonalne wprost do tego co od nich otrzymywaliśmy.
Zazwyczaj jak ktoś rzeczywiście chce popełnić samobójstwo nie chwali się tym na lewo i prawo.
Też mam znajomą, która chyba już z 15 lat ciągle nawija, że wszystko jest bez sensu i że "dzień jej śmierci będzie szczęśliwy dla wszystkich".
no jak bezbolesnie to chetnie
#prawodarwina
Na deep web są od tego strony
No cóż... też próbowałem, ale ten samochód zdołał wyhamować i całe szczęście bo najwyżej połamałby mi nogi.
Mogłabym prosić o instrukcję ? Przydałaby się
Mam coś podobnego. Jak ktoś mówi o swojej depresji, mam ochotę powiedzieć, że to wszystko zależy od niego i tak naprawdę choroba jest wytworem jego negatywnego nastawienia. Walczyłam z depresją cztery lata
W pewnym sensie masz rację, ale gdybyśmy mieli nad tym negatywnym nastawieniem kontrolę, to nie byłoby żadnej walki z depresją.
Jeśli walczyłaś z depresja 4 lata, to powinnaś wiedzieć, że to coś więcej niż wytwór negatywnego nastawienia....
Często jest tak, że jak ktoś ma coś już za sobą, to z perspektywy czasu może mu się wydawać, że to w sumie nie było nic takiego strasznego i o co w ogóle tyle hałasu. Np. moja żona mordowała się strasznie na diecie, a teraz, kiedy już schudła te 15 kg to zdaża jej się mówić, że odchudzanie to nic takiego i skoro ona mogła, to każdy może, a ludzie przesadzają mówiąc jakie to trudne.
Nie rozumiem minusów. Przez trzy lata lazilam do psychiatry i psychologa, depresja mi przeszła kiedy zmieniłam nastawienie.