Stwierdziłam, że muszę pogadać o "tych sprawach" z moją córką, po tym, jak znalazłam w pralce stringi. Absolutnie nie przyznała się do tego, że to są jej majtki i nawet pokazała mi, że przecież byłyby na nią za duże. Dzień skończyłam na bardzo trudnej rozmowie z moim synem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak miałam ze 13 lat moja starsza siostra kupiła mi koronkowe stringi. Dała mi je mówiąc, że dobrze je nosić pod obcisłe spodnie czy jasne ciuchy, żeby nic się nie odznaczało ani nie prześwitywało.
Nie wpadłabym na to, żeby stringi łączyć "z tymi sprawami".
Ja też nie, ale moja mama też uważała, że stringi = uprawia seks i gorzej... tampon = uprawia seks. Uświadamianie mamy było trudną rozmową :d
Ja nie mogę nosić stringów ( za bardzo mnie denerwuje wpijanie się w tyłek), wolę gacie bezszwowe i takie też kupiłambym 12 letniej córce, a nie stringi.
Dobrze dobrane stringi nie powinny wpijać się, zwłaszcza bawełniane :) Jest dużo takich, które nie przynoszą na myśl nic niestosownego (jeśli ktoś np uważa, że to nieodpowiednia bielizna dla nastolatki), a przy obcisłych sukienkach zawsze widać majtki,nawet te bezszwowe. Przynajmniej mnie, ale ja mam tyłek za dwie osoby :d
@Jaktoja Polecam spróbować z innymi stringami ;) Ja je noszę właśnie dlatego, że w ogóle nie czuć, że ma się na sobie jakieś majtki :D
Mi mama sama polecała stringi z takich powodów, więc też zdziwiło mnie wyznanie. :D
Moim zdaniem dobrze dobrane stringi to najwygodniejsza bielizna. Osobiście zawsze irytowało mnie, gdy szew z majtek przechodzący przez pół pośladka wpijał się... zawsze wpijał się bardziej niż stringi, zawsze.
@PrzezSamoH chyba lepiej i tak odbyć taką rozmowę nawet jeśli to tylko kwestia gustu
Promp - to zależy od rodzica ;) Jak kocham moją mamę tak wolałabym, żeby żadnej pogadanki ze mną nie odbyła, bo po samym słuchaniu jej miałabym bardzo nieaktualną wiedzę:d
a z mężem już nie porozmawiasz?
Może nie ma męża 🤔
Nosiłam stringi dwa razy w życiu, pod jasnymi spodniami, w wieku 12 lat. Spoko, że rozmawiasz ze swoimi dziećmi o seksie i dojrzewaniu, ale żeby aż trudna rozmowa...
Noszenie stringów przez młodych chłopców może być dla niektórych dziwne, nie sądzisz? Zwłaszcza stringów damskich, skoro kobieta najpierw pomyślała, że to córki. Możecie sobie z udawanym luzem mówić, że to przecież nic takiego i w waszych rodzinach będzie otwartość na te tematy, ale to ciągle sprawa trochę zwyczajowa, kulturowa. Po sąsiedzku leży wyznanie gościa przebierającego się w damskie stringi (może ten sam ahahaha), skoro pisze anonimowo to nie sądzę, żeby się tym chwalił naokoło.
"Furiatka"
Bo nie przeszło Ci przez myśl, że to bielizna dziewczyny syna?
"Po tym jak znalazlam sw pralce stringi"...a co rodzaj majlek ma do seksu?majtki to majtki. Jakby cale zycie chodzila w bokserkach to bys z nia nie porozmawiala?
Nie ma to jak gestapo bieliźniane
W życiu nie skojarzyłabym stringów z seksem. Ja zaczęłam nosić taką bieliznę późno, ale jeszcze długo przed moim pierwszym razem.
Dlaczego trudna rozmowa? przestańmy o tym mówić jak o temacie tabu.....
Dokładnie! A potem zdziwienie „a dlaczego mi nie powiedziałaś, że to robicie?!” itp. No właśnie dlatego, że „trudna” rozmowa brzmi jakbyś miała ją poinformować, że się z mężem rozstajecie albo ktoś umarł, a nie jak się zabezpieczać czy jakie nosić gacie, boże..
Dlaczego ktoś miałby mowic rodzicom, ze uprawia seks?
Ale trudny to po prostu wymagający jakiegoś wysiłku, a nie synonim do tabu.
Ciężej jest rozmawiać z dzieckiem o seksie niż np o ocenach w szkole, bo to nie tylko temat, ale sposób ujęcia i wybranie odpowiedniego czasu jest wyzwaniem.
Więc naturalnie taka rozmowa, przynajmniej dla części rodziców, jest trudna do przeprowadzenia. Moja Mama była skrępowana jak pierwszy raz ze mną rozmawiała, ale liczy się, że mimo wszystko to zrobiła.
@nata: Jak miałam jakoś z 15 lat, to mama centralnie, bez ceregieli poprosiła mnie o szczerość w tej kwestii i uważam jej podejście za zupełnie normalne. Temat powstał, gdy miałam pierwszego "poważnego" chłopaka. Po prostu chciała zabrać mnie wcześniej, czy zaraz po na pierwszą wizytę u ginekologa, by ustalić jakąś odpowiednią dla mnie antykoncepcję i nieplanowanej ciąży. Swój pierwszy raz przeżyłam dwa lata później ze swoim teraz-już-mężem i owszem: powiedziałam jej o tym po fakcie. Bez nerwów, złości i innych podobnych, najzwyczajniej w świecie chciała o mnie jeszcze zadbać, bym nie skończyła za wcześnie z brzuchem, jednocześnie nie zabraniając mi samodzielnie podejmować decyzji z kim i kiedy to zrobię. I wtedy i teraz odbieram to jako zwykłą troskę z jej strony. To samo planuję zrobić ze swoją córką za kilka lat. Co innego, kiedy ktoś przeżyje swój pierwszy raz będąc pełnoletnim: wtedy nie widzę faktycznie sensu w mówieniu o tym rodzicom.
"(...) antykoncepcję i ZAPOBIEC* nieplanowanej ciąży." miało być.
Co jest trudnego w rozmawianiu o seksie?
Co penis czy cipka to nie są części ciała jak ręka czy noga?
W sensie, że syn je nosił? Czy, że to były stringi jego dziewczyny?
Mi sie wydaje że syn nosił, dlatego taka trudna rozmowa
o "tych sprawach" to sie rozmawia PRZED okresem dojrzewania
A to na pewno nie były Twoje stringi?