#J1G6F
Sytuacja miała miejsce kilka lat temu. W owym czasie leżałem na jednym z oddziałów szpitalnych (nazwy nie podaję, by ktoś nie skojarzył). Jako że był to oddział dziecięcy, to po 2, może 3 dzieciakach w wieku około 10 lat do mojego pokoju trafiła dwójka chłopaków w wieku 15-16 lat, czyli mniej więcej tyle, ile ja wtedy miałem. Wszystko fajnie, rano badania, wieczorem wpierdzielanie niezdrowego żarcia i oglądanie filmów. Nie ma co, zakumplowaliśmy się dość szybko. Ale nadszedł dzień wypisu, w tym dniu szpital opuścić miała cała nasza trójka. Miała, ale tak się nie stało. Cały oddział stanął na nogi ze względu na naszego kolegę. Czekanie na lekarzy. Potwierdzanie wyników. Przeniesienie go do izolatki, a nas wyrzucenie z pokoju i odkażanie. Nawet nie pozwolono nam się z nim pożegnać. Tylko że do końca nie powiedziano nam, o co tak właściwie chodzi.
Jakiś czas później do niego napisałem, dowiedziałem się, że leży już w innym szpitalu.
Diagnoza: Gruźlica.
Zachorowałem. I pewnie gdyby nie fakt, że wiedziałem, jak chłopak się nazywa, to dowiedziałbym się o tym za późno. Bo w szpitalu nikt nie raczył nam o tym powiedzieć.
Albo Twoja pamięć wymazała Ci pewne fakty, albo ściemniasz. Gruźlica podlega a) specjalnym procedurom formalnym i nadzorowi i zatajenie tego groziłoby cieżką odpowiedzislnoscią karną ordynatorowi oddziału i dyrektorowi szpitala, b) obligatoryjnie skierowano by Cię na oddział gruźliczy na długi pobyt. Za komuny obligatoryjnie byłoby jeszcze pół roku w sanatorium gruźliczym, czy teraz też, to nie wiem, c) na gruźlicę przysługuje 270 dni zasiłku chorobowego, więc tym bardziej Twoi rodzice by o tym dostali informację.
No i mały szczegół: o gruźlicy na oddziale dziecięcym trąbiłyby wszystkie media.
Jeśli nie ściemniasz, to pewnie te dane dostali Twoi rodzice i zataili przed Tobą.
Ale! Jeżeli chorowałeś na gruźlicę, to oprócz standardowej ochrony płuc uważaj na pęcherz, bo a) jesteś w podwyższonej grupie ryzyka zachorowania na gruźlicę pęcherza moczowego (jeśli jej nie przeszedłeś), więc jeśli będziesz miał infekcje nawracające/przewlekłe lub Twoja partnerka seksualna będzie je miała, lub jeśli któreś z Was będzie miało podejrzenie śródmiąższowego zapalenia pęcherza i/lub cystoskopię, to pamiętaj, żeby mówić o gruźlicy i żądać biopsji także na posiew gruźlicy, bo jestes bardziej narażony na nawrót/reinfekcję, b) w razie nie daj Boże nowotworu prostaty lub pęcherza mów o tym i raczej nie zgadzaj się na wlewki BCG.
Ale na pewno powiedzieli rodzicom. W przypadku gruzlicy czekało cię mnóstwo badań i częściowa izolacja. Co tu się nie zgadza. Może autor opowiadania nie do końca się przygotował z tematu. Ostatnio na zachodzie Polski musieli przebadać kilkaset osób bo wychowawczyni w przedszkolu miała gruzlice i okazało się że kilka z nich zachorowało.