#Ix1rb
Mama: Tata przed ślubem cywilnym (mama była już w 7 miesiącu ciąży) dał jej po prostu pierścionek, by nie było, że się nie oświadczył.
Najstarsza siostra: Sama sobie pierścionek kupiła, bo się wkurzyła. Data ustalona, prawie wszystko załatwione, a ten się nie oświadczył. Ślub był, ale brak zaręczyn ma wypominany do dzisiaj
Siostra nr 2: Podczas oglądania telewizji."Karolinka, sprawdź, czy ci pasuje. Jak ci się spodobał, to sobie weź na zaręczyny". Pasował jak ulał.
Ja: Po stosunku wiadomo jakim. "Czy chciałabyś sprawdzić jak to jest z narzeczonym, a za parę miesięcy z mężem?". Szkoda, że nikt tego nie nagrał, chciałabym zobaczyć swoją minę
Siostra nr 3: Tu to już w ogóle Meksyk, bo znali się bardzo krótko. Ślub tylko cywilny jeszcze. Zaręczyny: Jedna z randek zapoznawczych. "Proszę, to prezent dla ciebie, pasuje ci do oczu".
Nikt z nas się nie rozwodzi, małżeństwa bardzo szczęśliwe. Wniosek: Im gorsze zaręczyny, tym lepsze małżeństwo. Po naszych obserwacjach wychodzi, że tak...
Już to kiedyś tu pisałam,jak kupowaliśmy pierścionek zaręczynowy dla mnie,to powiedziałam:"kup ten,to jeszcze na hamburgery wystarczy"...No to kupił.I pierścionek i hamburgery.Biedni studenci 😊
Lepsze takie zaręczyny i prawdziwa miłość, niż szopka i szybki rozwód.
Racja :)
Dla mnie to trochę żałosne. Wcale nie mówię, że musi być restauracja, skrzypek i nie wiadomo co. Przecież można zrobić milutka kolacje w domu, tylko we dwoje. Albo na miłym spacerze, albo w jakimś wyjątkowym dla pary miejscu. Nie musi być Paryż i 100 osób, ale coś takiego "Karolinka, sprawdź, czy ci pasuje. Jak ci się spodobał, to sobie weź na zaręczyny" to jest szczyt żenady. Dobrze, ze nie dał jej tego pierścionka jak srała:/
@mariposa, ja już chyba z dwóch skrajności wolałabym takie zaręczyny jak w wyznaniu niż "restaurację, skrzypka i nie wiadomo co" :D
Te twoje zaręczyny były najlepsze :p
Mi narzeczony oświadczył się w kuchni, kiedy jadłam obiad, niby miał na to plan ale się zestresował i tak jakoś wyszło. Pierścionek poszedł do zmniejszenia a jak go już w końcu po miesiącu dostałam tydzień później narzeczony mając odłożyć mi go na półkę jak sprzątałam schował go do kieszeni odruchowo, potem poszedł wynieść śmieci, pierścionek niechcący też, z chusteczkami bo akurat się nazbierały, na nic było szukanie po ciemku na śmietniku, tyle go widziałam, mam nadzieje, że małżeństwo będziemy mieli zajebiste. Pozdrawiam!
Przynajmniej nad ranem Pan Mietek kloszard się ucieszył ze znaleziska ;D
Mój oświadczył się pod sklepem meblowym. Bez pierścionka. Później oswiadczal się jeszcze z pięć razy. A pierścionki nawet dwa zebralam ;)
Zdradź mi swój sekret! Jak Ty to robisz, że facet oświadcza się 5 razy i wręcza 2 pierścionki?
Pierwszy pierścionek dostałam na samym początku związku. Drugi na "oficjalnych" zareczynach pół roku przed ślubem ;p
A oswiadczyn zebralam kilka sztuk, bo mój chłop często stwierdzal, że "to idealny czas i miejsce". Kij z tym, że już dawno zaręczyni :D
Fajny chłop :)
Ja też tak chce :)
Zawsze muszą być te wnioski? Nawet, jak są beznadziejne? :)
Wniosek: chyba tak :P
Zawsze ktoś musi się do czegoś przyczepić?
Niektórzy to chyba nie mają co robić i tylko szukają dziury w całym. Jak nie najmniejszy błąd, to długość nie taka, morał albo jeszcze inne gówno.
Ogarnijcie się!
A to moje małżeństwo też powinno być świetne :D
co do siostry nr 2 to było tu podobne wyznanie :)
Mój oświadczył mi się gdy wyszliśmy na balkon zapalić, dzień przed pogrzebem jego dziadka :D
Eeee, no trochę żał
Takie techniczne pytanie: Można stąd jakoś usunąć troli i haterów co minusują wszystko wokół? Wchodzę na wyznanie, nawet minuty nie ma i na minusach wszystko.
Jest możliwość. Wyłączenie minusów. Były by same plusy.