#IwLzi
Miałam kiedyś takiego kolegę, był moim sąsiadem, różniło nas 8 lat, więc dużo jak na dzieciaków. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, gdyż jego mama opiekowała się mną pod nieobecność moich rodziców. Wiecie, byłam takim pulchnym 4-letnim karzełkiem chodzącym wszędzie za 12-latkiem. Czasem miał mnie dosyć, ale mimo wszystko dzielnie znosił. Może to zabrzmi dziwnie, ale był pierwszym chłopakiem, którego widziałam nago. Tak, okropne, ale miałam wtedy góra 6 lat, byłam ciekawskim zboczuszkiem i wymusiłam, żeby pokazał mi tajemnice swego ciała. Dziś staram się wyprzeć to wspomnienie z pamięci.
Tak czy inaczej, wiele rzeczy przeżyliśmy razem, niektóre wspomnienia dziś odwzorowują tylko zdjęcia, bo minęło wiele lat, a pamięć bywa zawodna. Potem poszłam do szkoły, nie potrzebowałam już opiekunki, z rodzicami przeprowadziliśmy się do innej części miasta, kontakt kompletnie się urwał. Wiedziałam tylko, że poszliśmy w zupełnie inne strony, ja zawsze prymuska-kujonka, najlepsze szkoły, studia w wielkim mieście, a on po technikum postanowił iść do pracy i cóż, nie wszystko poszło gładko, bo musiał zacząć łapać kilka etatów, by wyżyć.
I do sedna: przyjechałam do domu na weekend, wybrałam się na zakupy. Weszłam do marketu, gdzie ujrzałam właśnie jego. Jest tam pracownikiem. Zrobiło mi się gorąco, już miałam w głowie te wszystkie historie o spotkaniu po latach, że rzucimy się sobie w ramiona, a w tle zagra jakaś ckliwa melodia. Zaczął iść w moją stronę. Tak, to już miało się wydarzyć!
Podchodzi i z uśmiechem rzuca jak gdyby nigdy nic: "Cześć, gruba, co tam?".
Czar prysł, happy endu nie będzie.
Tak, dalej jestem gruba.
Mi się wydaje, że on nie mówił tego by jej dogryźć, widocznie taką miała ksywkę w dzieciństwie i tak zostało. Znam osoby, które też miały ksywkę "gruby" i po latach dalej ją mają mimo, że są szczupli, tak samo jak znam kilku "łysych", którzy gdzieś za nastolatka cieli się na zero, a obecnie mają normalne włosy.
Tak najlepiej od razu wyzywać faceta od chamów! Przecież koledzy często nadają sobie żartobliwe ksywki. To kobiety są przewrażliwione na tym punkcie i obrażają się o byle co. Oczywiście nie mam na myśli wszystkich kobiet. Dlatego ja wolę mieć kolegów niż koleżanki.
Witam w klubie :D Mnie też od desek przezywają koledzy
Po wstępie miałem nie czytać ale coś mnie tknęło... :D
A ja myślę, że to było tak zaczepnie (kto się czubi ten się lubi :D).
Trzeba było powiedzieć "cześć mały" i popatrzeć na jego krocze ,po chwili otrząsnąć się, popatrzeć na twarz i powiedzieć " cześć imię chłopaka "
To miało się skończyć inaczej 😂👌 i ja się zgadzam z kilkoma osobami wyżej, że to nie miało być obraźliwe ani nic, tylko tak zaczepnie, więc nie obrażajmy kolegi 😉
No to weź się za ćwiczenia, odpowiednia dieta, silna wola i mu jeszcze pokażesz!
Przynajmniej cię pamięta 😆
Skoro jesteś gruba, jego powitanie nie powinno Cię dziwić...
Ale niemiły
Niektórzy chyba nie wiedzą, co to sarkazm.