#Ivalo

Jestem po dość długiej lekturze anonimowych, wiele wiadomości było o tym, aby "nie oceniać dresa po dresie". Postanowiłam dołożyć kilka groszy od siebie.
Nim jednak opowiem co i jak, zaznaczyć muszę dwa fakty. Miasto, w którym się wychowałam, ma opinię dość niebezpiecznego. Nie dalej jak rok temu zasztyletowali 21-latka między blokami, dwa lata temu zaatakowano w nocy nożami dwóch braci (przeżyli), a historii o gwałtach to się nasłuchałam. Mnie się nigdy nic nie stało. Dodać muszę, że moja mama uczyła w podstawówce dość długo, miała opinię świetnego pedagoga i wychowawcy. W każdym razie przechodząc do sedna.

Wracam koło 2 w nocy, jakoś latem, z 4 lata temu. Osiedle, przez które przechodziłam jest na 3 miejscu, jeżeli chodzi o niebezpieczeństwo. Ja jednak, jako że wychodzę z durnego założenia, że skoro "ja nie jem lwa, to lew też mnie nie zje" (obym nigdy się na tym nie przejechała), idę zadowolona przed siebie.

Nagle czuję, że za mną idzie jakaś grupka. Oglądam się, tak. Trzech ich było. Książkowy przykład "koksa", trzy paski, masa i rzeźba, łysy łeb. Zmroziło mnie, natychmiast przypomniały mi się te historie o gwałtach, morderstwach, sceny z filmów. Im szybciej szłam, tym w głowie roiło mi się więcej obrazów, wliczając w to własne zwłoki wyławiane z dna jeziora. Oni szli za mną, szybciej i szybciej, wiedziałam, że mnie gonią. No i dogonili, bo ja raczej z tych wolniejszych jestem. Zatrzymał mnie jeden, złapał za ramię i gwałtownie odwrócił w swoim kierunku. Przerażona zamykam oczy, nie wiedziałam, czy chcą mnie zabić, czy zgwałcić, czy jedno i drugie.

- Ty jesteś (dajmy na to) Krysia Iksińska?
- T...tak - odpowiadam nieśmiało.
- Twoja mama uczyła w szkole historii?
- T....tak - tutaj mnie zbili z pantałyku, otworzyłam oczy. Jeden z moich "oprawców" wyciąga z kieszeni cukierka, łapie mnie za dłoń, kładzie na niej cukierka i mówi z szerokim uśmiechem
- Masz, daj mamusi. Pewnie nas już nie pamięta, ale była kiedyś naszym wychowawcą. Najlepsza nauczycielka na świecie. Pozdrów ją od nas.

Przyznam się szczerze, że stałam chwil kilka w szoku, nim się pozbierałam.
Kolejnego dnia zrobiłam co chcieli, wzięłam cukierka i poszłam na grób mamy, pozdrawiając ją od jej uczniów.
Corazwiecejpustki Odpowiedz

Dodam mroczne zakonczenie historii.
Mama podziekowala za cukierka i zjadla go.

pieprzowa

Robimy quiz! Typujcie odpowiedzi :D

Po zjedzeniu:
a) umarła
b) miała fazę życia, bo to były dobre dragi
?

Ultraviolett

c), na pewno c)

PinkRoom

jak nic b)

Ekoniks Odpowiedz

Wiesz, że mieszkasz w niebezpiecznym mieście, w niebezpiecznej dzielnicy, do tego jesteś wolna i bez broni i wracasz sama o 2 w nocy? :o zgubiłaś po drodze instynkt samozachowawczy?

bylylektor

Miejscowe "dresy"swojaków z osiedla nie ruszają. Mieszkam na podobnym osiedlu gdzie "blokersi" się dzielą na tych co: siedzieli, siedzą lub chociaż załapali się na zawiasy. Moje córki nie bały się chodzić wieczorami bo wszyscy je znali od dziecka.

Wodazkranu Odpowiedz

Ciekawe skąd niby wiedzieli, że jesteś jej córka.

SyZy

Wygląd wiele zdradza, mogli spotykać się w szkole. Zresztą zadali podstawowe pytania ostatecznie potwierdzające jej tożsamość

Wodazkranu

I rozpoznali ja po ciemku, od tyłu, w dodatku idącą przed nimi w sporej odległości?

SyZy

Hym lampy? Odwróciła się do nich? Mogli ją widzieć już wcześniej?

kiez Odpowiedz

Ale pierdoły.

Dragomir Odpowiedz

A lizaka dał pewnie Tobie od razu do buzi?

Dodaj anonimowe wyznanie