#IvWr4
Ja jak to w nocy, sobie pracowałem nad projektami przy laptopie, bo studia, a pracuję więc nie mam czasu.
Nagle ojciec wstaje i mi każe się położyć, bo jutro nie wstanę do szkoły (hoi że studia wieczorowe). Ja mu na to, by sam się położył bo rano mają pociąg, to ten (jak to mój ojciec) zaczął mnie wyzywać. Ja jakoś próbuję go uspokoić i mówię by był ciszej, a ten coraz bardziej odwala szopkę.
Nagle co się odje*ało: Poszedł wyłączyć prąd, a jak nie znalazł bezpieczników, bo to koleś ze wsi i nie wie gdzie są w bloku mieszkalnym, to rozje*ał mi laptopa (akurat byłem w kuchni i robiłem sobie kawę).
Usłyszałem hałas i wrzask ojca. Poszedłem do źródła hałasu i zastałem tam szczątki sprzętu elektronicznego na podłodze. Podziwiam siebie za opanowanie, bo nic mu nie zrobiłem, nawet nie nakrzyczałem, tylko spokojnie powiedziałem by wziął swoje rzeczy i wyszedł z mieszkania jak najszybciej.
No i tak wrzeszczał i łaził w kółko z 10 min., a matka pakowała siebie i jego o 1 w nocy, no i kolejne jaja... przyjechała policja.
Nie wiem jak, ale stary zdążył zadzwonić na psy zanim zniszczył sprzęty, a że znał na pamięć mój adres, bo po drodze do mnie się pytał z matką ze sto razy przechodniów gdzie to jest, bo przyjechali innym pociągiem niż mieli i mi o tym nie powiedzieli za co też była mała awantura (ale to już inna historia), to zdążył zapamiętać ten je*any adres, a szkoda.
No i panowie ze służb się pytają o co kaman? No to ja czekam, aż ojciec przestanie wyzywać na mnie do policjantów, jakiego to ma złego syna co ich opuścił na wsi, bo na studia chciał iść i to zdrada w ogóle, i znowu siedzi po nocach, jak kiedyś w domu, i się stawia, no i kabarecik taki, a potem ja wyjaśniam co się stało, tylko, że mi ojciec przerywał wyzywaniem, mimo że policjanci próbowali go uspokoić. Potem sąsiedzi przyszli złożyć skargę o hałas, a ja dalej wyjaśniam przy sąsiadach. Nagle znowu kolejna część serialu... Tym razem scena walki: ojciec w swoim wkur*ieniu na moje "kłamstwa", które były faktami rzucił się na mnie i zaczął mnie bić. Ja nie zdążyłem wykminić o co kaman, a zdążyłem stracić dwa zęby, a potem panowie mundurowi go skuli. Sąsiedzi w szoku, ja dalej nie wiem co się odje*ało, matka w płacz, ten się rzuca... taka sytuacja.
No finał jest taki, że mnie już nie wolno mieszkać w tamtym mieszkaniu, nie mam do dziś żadnego laptopa, zawaliłem studia, miałem bolesne wizyty u lekarza (nie tylko dla mnie ale i mojego portfela), no i mieszkam na razie u przyjaciółki, od niecałego tygodnia. Ojciec ma sprawę o pobicie i cała rodzina mnie nienawidzi, bo przecież jak mogłem się stawiać?
Taa... ogólnie to mi się trochę świat zawalił i została mi przyjaciółka, no i gówniana praca w fabryce. Nie mam siły...
Twój ojciec jest naprawdę jebnięty, a rodziną się nie przejmuj.
Dokładnie. Dasz sobie radę autorze, wierzymy w ciebie :)
Byłam w takiej sytuacji jak ty i powiem jedno - przetrwasz to i będziesz silniejszy. Powodzenia w NOWYM życiu ;)
A czemu wywalili Cię ze studiów? Prócz o pobicie nie ma jeszcze sprawy o zniszczenie mienia?
@DeathFairy laptopa można pożyczyć. Zwłaszcza, że zamieszkał u przyjaciółki. A na leczenie wziąć pożyczkę.
Trzymaj sie chłopie! Zrobimy zrzutke na anonimowych na laptopa dla ciebie! Kto jest za?
I na zęby;)
Ja dołoże sie na zęby. Na laptopa nie dam, bo znowu bedzie siedział po nocach i do szkoły nie wstanie. 😂
Nie można kogoś wywalić z mieszkania jak nic nie zrobił.... A skoro to ojciec cie zaatakował to nie twoja wina, równie dobrze mogliby cię karać za hałas spowodowany przez złodzieja, dwa - za studiów nie mogli cię wywalic tym bardziej, trzy - ciężko komuś wybić zęby pięścią o ile się nie jest zawodowym bokserem czy komandorem. Widziałem przykłady ludzi co na czyichś zębach sobie kości ręki łamali..
Różni ludzie wymajmują mieszkania. Wystarczy, że raz się sąsiedzi poskarżyli i nie miał ochoty na więcej.
Jak to jest źle napisane... te długie zdania. Straszne.
A dlaczego zawaliłeś studia?
Z jednej strony cię rozumiem, a z drugiej byłaby z tego wyznania genialna pasta XD
Będzie dobrze.
Jeżu kolczasty! Że to ma niby pomóc?! Dlaczego tylu ludzi Cię jeszcze poparło?
Brzmi to jak jakaś pasta 😄
Ojca i sytuacji bardzo i szczerze współczuję. Ale to wyznanie to taki trochę bełkot.