Mój wujek w pracy porządnie załatwił sobie palec. Trzeba było zdjąć paznokieć. Polecono mu by udał się do ubezpieczalni po pieniądze. W końcu wypadek przy pracy. Pani z ubezpieczalni przegląda jakieś dokumenty, gdzie jest napisane "dokonano zdjęcia paznokcia" i pyta: "A gdzie pan ma to zdjęcie?"...
Dodaj anonimowe wyznanie
Mój znajomy z liceum kiedyś chciał być śmieszny i pokazał mi jak narysował 'zdjęcie Jezusa z krzyża' w zeszycie od religii.
Jego rysunek, rysowany w stylu karykatury, przedstawiał Jezusa po części przybitego do krzyża, który w jednej, nie przybitej ręce trzyma aparat fotograficzny i wykonuje zdjęcie ludziom zebranym pod krzyżem. Obok narysował prostokącik, który miał być fotografią zrobioną ludziom spod krzyża i podpisał to:
ZDJĘCIE JEZUSA Z KRZYŻA.
Nie wiem czy pokazał to katechecie, czy już nie chciał się 'chwalić' reakcją nauczyciela. Wydaje mi się, że ten nie podzieliłby entuzjazmu kolegi.
Kiedyś moja kuzynka powiedziała swojemu chłopakowi, że jedzie do lekarza na zdjęcie kręgosłupa, a on spytał ją dlaczego mają jej zdejmować kręgosłup. XD
Taaa, ten urzędowy język czasem brzmi tak bezsensownie, że rzeczywiście można nie wiedzieć o co chodzi. Wystarczyłoby napisać, że zdjęto paznokieć. Ech, te urzędy :D
Dopiero za trzecim razem zrozumiałam, o co chodzi ze 'zdjęciem' ;-;
Ja tez za chwile dopiero hahaha :D
Żółwik ??
O co chodzi z tym zdjęciem?
zerwali mu paznokieć, nie robili mu zdjęć :)
Ta z ubezpieczalni myslala, zrobili mu "zdjecie" paznokcia, w sensie aparatem czy cos.
A oni zrobili "zdjecie" paznokcia, w sensie zdjeli mu ten paznokiec z palca.
:D