#Ikk1z

Umówiłam się kiedyś na randkę w ciemno, jak się okazało, ze strasznym bucem. Poszliśmy do restauracji. Facet był głośny, rzucał obraźliwe komentarze w kierunku ludzi, który siedzieli blisko nas i w dodatku jadł jak prosiak. Powiedział, że powinnam zrzucić kilka kilo i że mam dzisiaj szczęście, że ze mną poszedł. Nawrzucał też uroczemu kelnerowi. Powiedział, że tacy jak on nie mają wstępu do lokali dla przyzwoitych ludzi i dziwi się, że ktoś coś takiego zatrudnił. Miałam już tego dość, więc „przypadkiem” wylałam na niego moje wino. Kiedy poszedł do łazienki, podeszłam do kelnera, żeby szybko zapłacić za moją połowę i się zmyć. Zostawiłabym bucowi cały rachunek, ale nie miałam pewności, czy jaśnie pan będzie raczył zapłacić za tak fatalną obsługę. Chciałam też dać kelnerowi solidny napiwek za to, co musiał przejść. Jednak ten zaproponował, że zamiast napiwku zaprasza mnie na randkę, żebym nie zraziła się do mężczyzn.
Niedawno się zaręczyliśmy :)
Nitroglycerine Odpowiedz

Świetna historia :)

kluskatoja Odpowiedz

Czyli mimo wszystko randka udana :D

jakosbedzie

HAHA, no tak!

Juliapopcorn Odpowiedz

Urocze💗

Aliccjaa Odpowiedz

I super wyszło, szczęścia życzę!

ZuzieQ Odpowiedz

Urocze!! ♥♥

Dodaj anonimowe wyznanie