#IgGhB
Od jakiegoś czasu strasznie zaczęło się między nami psuć. Kłóciliśmy się o wszystko, aż zdecydowaliśmy się na "chwilową separację", żeby wszystko sobie przemyśleć. Dwa tygodnie temu znalazłam w domu stare testy ciążowe, tzn. sprzed 4 miesięcy kiedy to jeszcze z nadzieją czekałam na 2 kreski na teście. Jeden był nie użyty, więc tak ni stąd ni z owąd zrobiłam test i... wyszły 2 kreski.
Nie wiem dlaczego, ale wszystko w życiu przytrafia mi się w najmniej oczekiwanym momencie. Czy to zajęcie myśli czym innym spowodowało, że jestem w stanie błogosławionym? Nie wiem, choć jestem najszczęśliwsza na świecie, mimo że dopiero teraz to się stało, gdy prawie rozeszliśmy się z chłopakiem.
PS. Zeszliśmy się i o dziwo jest tysiąc razy lepiej niż było wcześniej.
To tylko szczęścia życzyć i zdrowego bobaska ;)
Kłótnie wynikały z braku owych dwóch kresek i to rodziło kolejne i kolejne konflikty.
Dobrze, że się pogodziliście, dużo zdrowia dla dziecka i miłości dla Was.
Dla mnie to właśnie jest uosobieniem romantycznej historii. :)
Romantyczna historia? Gdyby nie było tych dwóch kresek to by się rozstali. Jak dla mnie dziecko nie powinno być jedynym powodem utrzymywania związku.
Różne frustracje sprawiają, że ludzie się kłócą i chcą rozstawać, po czasie rozumiejąc, że to wcale nie był taki ważny powód. Wiele par przechodzi kryzys, gdy starają się, ale nie mogą mieć dziecka z jakiegoś powodu. Grunt to pokonać kryzys.
Wolę takie historie, niż "poznaliśmy się, to był ten jedyny i jesteśmy razem do tej pory" Sram już takimi wyznaniami.
To mi się podoba, Tobie nie musi :)
Fourrosen, przecież autorka napisała, że jwst już ok, nie wiem, po co dopatrujesz się dziury w całym? :/
Miałam podobną sytuację do Twojej. Nasza córeczka ma już 3 miesiące, a my po prostu nie potrafimy się ze sobą dogadać, ciągle się kłócimy i nawet nie mamy dla siebie za wiele czasu. Jednak niczego nie żałuje, bo mam najwspanialszą córeczkę i Ona wynagradza mi wszystkie cierpienia.
No to gratulacje ! :)
Mój kuzyn też miał sie brać rozwód po okolo 15 latach małżenstwa az okazało się , że ona jest w ciąży , zeszli się i jest dobrze :)
Zdrowia życzę wam i dzieciakowi. :)
ps. Może się nie znam, ale dlaczego na kobietę w ciąży mówi się ze jest w stanie błogosławionym?
Że niby Bóg ją pobłogosławił, takie stare określenie z czasów, kiedy ktoś w zajściu w ciążę lub nie dopatrywał się działań Boga, zamiast biologii. Że dzieci to błogosławieństwo i ukoronowanie małżeństwa itp. Teraz w moim odczuciu chodzi bardziej o to, że nosisz w sobie nowe życie, coś co powstało z 2 komórek, tzw. cud życia
bo Bóg pobłogosławił daną kobietę dzieckiem... Innymi słowy określenie "stan błogosławiony" przypomina, że dziecko jest błogosławieństwem - największym celem i osiągnięciem w życiu kobiety.
Ps. A jak ktoś chce się kłócić, że są rzeczy ważniejsze od dziecka to wybaczcie, ale... zarówno z punktu widzenia katolickiego jak i przetrwania gatunku - rozmnażanie się i przekazywanie genów JEST najważniejszym celem ludzkości.
Ciąża jest znakiem błogosławieństwa bogów, dobrobytu, mnożenia się itp.
Cudowna historia, gratuluję :D
No nie wiem czy wiesz, ale testy ciążowe mogą się przeterminować a potem już nie działają.
czasami warto dłuuugo na coś czekać,a tym bardziej na takie małe wielkie szczęście:)
Dziękuję za to wyznanie!! Kimkolwiek jesteś dziękuję!!
Dałaś mi ogromne nadzieje !
Od półtora roku staramy się z kalendarzykiem w ręce. Oczywiście ginekolog mówi, że jest wszystko ok. Ale ja jednak traciłam nadzieje do dziś...
isska, a Twój facet się badał? Nie rozumiem zwyczaju, ze zawsze tego, co "nie działa" szuka się w kobiecie, nawet, jeśli po badaniach i w ogóle okazuje się, że jest ona zdrowa. Facet też może mieć problemy, od małej ilości plemników, poprzez ich niesprawność aż po różne choroby.