#IayAK
Mam własną firmę, w związku z czym należę do grupy tych osób, które posiadają całkiem sporą sumę pieniędzy. Sporo odziedziczyłem też po rodzicach, więc do biednych nie należę.
Teraz przejdźmy do sedna sprawy. Od zawsze (może się to wydać dla was dziwne) lubię chodzić w koszulkach tych nieoryginalnych, tzw. podróbach (coś w stylu odwrócony znaczek NIKE z przekręconą literką w nazwie).
Pewnego dnia załatwiałem sprawy na mieście, przechodzące obok 2 kobiety widząc moją ''podróbkę'' koszulki od razu stwierdziły, że muszę być bardzo biedny, gdyż nie stać mnie na oryginalną koszulkę tej firmy. Jak zawsze z taką krytyką miałem to głęboko gdzieś.
Parę dni potem wybrałem się do domu dziecka, który znajduje się nieopodal mojego miasta, aby dobroczynnie wpłacić tam pewną sumę z moich oszczędności. Tego dnia również miałem na sobie ową podrobioną koszulkę. Udałem się do kancelarii domu dziecka, gdzie za biurkiem zobaczyłem kobietę, która ostatnio stwierdziła na podstawie mojej koszulki, że jestem biedny. Wpłaciłem u niej 15 000 zł na dom dziecka, a odchodząc rzuciłem tekstem, że ''przynajmniej serce mam oryginalne''. Mina owej pracowniczki bezcenna ;)
Fajnie, że są jeszcze tacy ludzie jak ty, którzy wolą za swoje zarobione pieniądze pomóc innym :) Los Ci się na pewno odwdzięczy!
Jest wiele takich ludzi, tyle ze nie chcą sie z tym afiszować :)
@TadeuszNorek Więcej byśmy takich znali, gdyby nie było takiej nagonki na tych, co niby się chwalą. Moim zdaniem, jak ktoś nie mówi o tym tak zupełnie z czapy i nie robi z siebie nie wiadomo kogo, jest ok. Jak rozmawia kilka przyjacioł i pada pytanie, co dobrego zrobili, to nikt nic złego nie robi, jak zwyczajnie odpowie na to pytanie. O wpłaceniu pieniędzy, oddaniu rzeczy itd. naprawdę można normalnie rozmawiać.
Ty Jesteś wszędzie!
Brak pomyslu na nick?
Dobrze jej powiedziałeś ;) P.S. Kto lubi chodzić w podrobionych koszulkach?? O.o
Autor :D w sumie to czasem podróbki są tak oczywiste, że aż śmieszne, takie podróbki też lubię
Klapki "PUMBA" hahaha, moje ulubione podrobki, choc nie nosze :D
albo PUNIA xD
Kto bogatemu zabroni :P
Ja uwielbiam podróby.
Babcia koleżanki miała świetne spodenki ,, nice''!
Jednak oddała wnuczcce, bo tak się jej spodobały :D
Np. tzw. jarmaksy (podróbka Air Max'ów) albo tych z New Balance z V zamiast N na boku :D Niektóre są wręcz śmieszne, ale nie założyłabym ich :D
Też lubię ! Orginalne serce najważniejsze
W chińczyku są słuchawki firmy "sonia" :D
Ja mam buty "Venza", ale tak napisane że najpierw myślałam że to jednak "Venezia" 😂
Ty uważaj, bo ona jeszcze na rozmowę o pracę do Ciebie przyjdzie! ;)
Ach tak. Wpłaciłeś do kancelarii domu dziecka 15 000. Oczywiście wiesz, że żadna placówka opiekuńczo - wychowawcza nie ma prawa mieć własnych dochodów i musi oddać wszelkie otrzymane z zewnątrz środki na konto powiatu, który ją utrzymuje? Niektóre placówki są wspierane przez specjalne stowarzyszenia i wtedy dokonujesz wpłat na konto stowarzyszenia z zaznaczeniem celu lub wskazaniem instytucji - poprzez przelew bankowy a nie w kancelarii domu dziecka. Jeżeli historia jest prawdziwa - pani z kancelarii (który dom dziecka ma teraz kancelarię?) uśmiała się po twoim wyjściu, że ufundowałeś nową kanapę prezydentowi miasta.
Po chwili do kancelarii wkroczył burmistrz i wręczył autorowi klucze do miasta.
Z jednej strony - okej, nie powinny oceniać Cię po podrabianej koszulce.
Z drugiej - skoro sam masz firmę, to wiesz ile pracuje się na renomę, jak trudno wyrobić sobie opinię. Firma typu Nike, a raczej założyciel(e) musieli się sporo napracować, żeby coś osiągnąć, a takie podróby to zwykła bezczelność. Robienie znaczka tak, żeby na pierwszy rzut oka wyglądał jak oryginalny (np. abibas") jest okropne, a wspieranie takiego interesu nie jest powodem do chwalenia się.
Nie każdego stać, a nawet jeżeli to nie każdy chce tyle wydawać tylko za firmę. Nie ma w tym nic złego, znaczy ja nic złego nie widzę. Raczej firma Nike i inne nie zbiednieją na podróbach.
Wyluzuj
Skoro Cię nie stać to po co udawać, że Cię stać? Nie lepiej kupić niemarkowy ciuch lepszej jakości niż podróbę, które zazwyczaj biją po oczach bylejakością?
Poroniec Zdajesz sobie sprawę, że podróbki to zwykła kradzież? To, że okrada się bogatego, nic nie zmienia. Zapewne masz takie samo podejście do płyt i filmów? Co to za mentalność...
Ja tez nie rozumiem autora. Sama nie mam ciśnienia na oryginalne ubrania, więc zazwyczaj kupuję zwykłe, ale nie zasilam konta złodziejskim podrabiaczom.
Mnie to nie dotyczy zbytnio. Ale też mnie nie boli, że ktoś nosi podróby, niech noszą co chcą. Nie to tragizm po prostu, od razu wyciąganie wniosków, po dwóch zdaniach. Po prostu MNIE, osobiście, nie boli w oczy czy w moją moralność to, że ktoś nosi podróby. To nie oznacza, że sama je noszę, nie oznacza, że kradnę, i wcale nie oznacza tego, że nie mam swoich zasad i jakiejś moralności. Po prostu mnie takie błahostki nie ruszają. To tylko moje zdanie i moje podejście co do noszenia podrób.
@Poroniec
Oj, zbiednieje, czasem bardziej niż nam się wydaje.
Idealnym przykładem jest LV. Producent torebek (i nie tylko) z naprawdę wyższej półki, od kilku tysięcy wzwyż. Ich wzór (brązowa w beżowe literki) stał się synonimem luksusu, przez co jest niezwykle często podrabiana. Firma szacuje, że ponad 90% torebek z tym wzorem na rynku jest podróbą. Cierpi przez to wizerunek marki - osoby bogate nie chcą kupować ich torebek, by nie zostać posądzonym o podróbkę (co w niektórych krajach jest karalne!).
Pumba i takie tam to nie podróbka, to bardziej żart. Jednak kupowanie prawdziwych podrób to forma złodziejstwa.
Nie rozumiem ludzi zachwycajacych się LV. Ich torebki są brzydkie. Jedyny model, który jest ładny to Capucines, ale kosztuje on ok. 17 tysięcy złotych.
Czasami przeraża mnie aż taki częsty zbieg okoliczności :-D No właśnie, często ludzie zapominają o tym, że nie ocenia się ludzi po wyglądzie. Autorze podziwiam Cię :-)
,,nie ocenia się książki po okładce" albo ,,nie ocenia się człowieka po wyglądzie". Nie kalecz frazeologizmow.
A dzieci wstały i zaczely klaskać. Szkoda, że anonimowe stały się popularne. Kiedyś jak się czytało tu ANONIMOWE historie to aż policzki paliły ze wstydu czy zażenowania,mimo że historia nie dotyczyła czytającego. Teraz paplanie jak na Wyznajemy i większość historii śmierdzi ściemą na kilometr.
Często takie podróbki są bardziej oryginalne niż markowe rzeczy, które wydają się być takie same.