#DVGsL
Stoję w kolejce w sklepie mięsnym chcąc kupić kurczaka na obiad. Przede mną stoi (P)ani. Stoimy w kolejce, aż przychodzi kolej tej pani.
(E)kspedientka
(P)- Dobry, macie może świńskie odbyty?
(E)- Niestety, ale nie. Takich rarytasów nie posiadamy, ha, ha. A co za potrawę pani chciała przygotować ze świńskich odbytów?
(P)- A nic, czasami lubię sobie possać. Takie moje małe uzależnienie. No dobrze, jak nie ma, to idę. Do widzenia.
Pani ekspedientka w szoku, cała kolejka w szoku, nikt nie wie co powiedzieć, a mi i kilku osobom za mną odechciało się jeść, bo wyszliśmy z kolejki.
Może to była studentka psychologii? Oni tam mają zadawane czasem różne takie dziwne zadania, by móc badać reakcje ludzi i odczuwać na własnej skórze wstyd, upokorzenie, społeczne odrzucenie i inne takie. ;)
Mysle i tak ze to b nieodpowiedzialne,,gdyz social odrzucenie moze sie przeobrazic w depresje .
@Fanmagdygessler
Tak, odrzucenie z mięsnego przerodzi się w depresję.
Co za bzdura... Kończę te studia i żaden student psychologii nie idzie na miasto robić z siebie durnia. Poza tym niby po co, to nie socjologia o.O a jeśli wie, że to eksperyment to nie odczuje szczerze takich emocji
Wiem, trochę źle sformułowane, ale pisałem to na szybko :)
W sumie wyznanie zgodne z nickiem autora :)
Ktoś cię gonił i trzymał nóż na gardle, że nie mogłeś napisać na spokojnie trochę później?
Odechciało wam się jeść bo wyszliście z kolejki? Było trzeba zostać to by wam się nadal chciało jeść :)
Czy tylko ja mam wrażenie że pani powiedziała tak bo w jakiś sposób zirytowała ją niepotrzebna ciekawość ekspedientki?
Ja też
Kilka lat temu, bodajże we Włoszech była afera z mrożonymi kalmarami w roli głównej. Sprytni przedsiębiorcy drogie owoce morza zastępowali tanimi świńskimi odbytami. Prosięce dupki przypominają kształtem posiekane macki kalmarów, a po opanierowaniu i usmażeniu w głębokim tłuszczu to różnicy w smaku nawet Geslerowa nie poczuje.
Może przegrała zakład?
Hah ja chyba bym wybuchł śmiechem ;)
Podobno w niektórych restauracjach podają odbyty świń zamiast kalmarów...
Każdy ma swoje dziwactwa xD
A może tej Pani chodziło po prostu o świńskie OGONY. I cały szok opada.
Taka jest właśnie praca z klientem :D Ludzie nieustannie zadziwiają...