#IZaMF
Tak, tą dziewczyną byłam ja.
Ale jeśli w tym momencie spodziewacie się zakończenia typu "Osiem miesięcy temu zostałam zgwałcona, szkoda, że babciomoher tego nie wiedział", to jesteście w błędzie.
Wkurzyłam się. Stanęłam nad babką i głośnym i wyraźnym głosem mówię:
- Dla pani informacji jestem pełnoletnia i od roku mam męża. Obrączkę zdjęłam, bo mi w ciąży palce puchną. Ale nie powinno to pani obchodzić. Natomiast to, powinno panią zainteresować - tu pokazuję jej telefon - że wszystko nagrałam. A teraz proszę o pani personalia, bo słowne znieważenie jest karalne.
Moher wyraźnie pobladł, ale nie miał jeszcze zamiaru oddawać pola. Padło coś o bezczelnej gówniarze, że nic mi nie musi podawać itp. No to ja bardzo spokojnie przypominam, że wszystko nagrywam i mówię, że jeśli nie poda mi swoich danych, to dzwonię na policję i im to już będzie musiała się wylegitymować.
Cóż, tramwaj zatrzymał się na przystanku, moher próbuje uciekać, ale student, który wcześniej chciał ustąpić mi miejsca, zastępuje babci drogę. Koniec końców spisałam ją sobie na karteczce, podziękowałam chłopakowi za pomoc i siadłam.
Czując wielką satysfakcję. Ale też nieco wstydu.
Bo prawda jest taka, że wcale nie jestem w ciąży. Miałam założony sztuczny brzuch wypożyczony z teatru. Przyjaciółka pisze pracę magisterską, a w jednym z badań sprawdza jak wiek i atrakcyjność ciężarnej wpływa na częstotliwość ustępowania jej miejsca w komunikacji miejskiej (chodzi o stereotypy, wzorce zachowań, takie tam). Nie mogła znaleźć żadnej dziewczyny przed osiemnastką chętnej do wzięcia udziału w badaniu, a ja wyglądam bardzo młodo, więc zdecydowałam się pomóc. Teoretycznie nie powinnam w ogóle reagować na takie zaczepki, a właściwie to powinnam po prostu zapisać, że atak miał miejsce. Ale to był kolejny raz tego dnia i nie wytrzymałam. I w sumie sądzę, że było warto, może następnym razem moher powściągnie język.
Ach, zapomniałabym. Niestety nie jesteśmy razem ze studentem z tramwaju. Przykro mi, jeśli was rozczarowałam.
Tutaj określenie "co za zwroty akcji" bardzo pasuje 😂😂
Baardzo :D
Ja w pewnym momencie sobie myślę: Co tu się odwala? :D
Te emocje! :D
I to jak 😂
Można się pogubić w tych labiryntach scenariusza 😂😂
Może jakbyś mu powiedziała że to sztuczny brzuch, to byście byli :D
W sumie racja, tyle przegrać!
Jeśli autorka spotkała się już z kilkoma atakami tego samego dnia, jestem w stanie uwierzyć w te historię.
Mogła wymyślić to wszystko podczas poprzednich starć. Nawet co co dyktafonu nie musiała kłamać jeśli miała to zaplanowane i była niemal pewna, że na takiego mocherka trafi.
Nie wiem na jakim wy świecie żyjecie ale jeżdżąc komunikacją miejską nigdy nie spotkałem się z "moherem". Nie rozumiem tego fenomenu. Zawsze gdy była starsza osoba lub w widocznej ciąży zawsze ktoś ustąpił miejsca i byli to raczej młodzi ludzie. I nigdy nie widziałem żeby ktoś podszedł do ciężarnej kobiety i mówił w prost że jest dziwką bo się puściła. Stereotypy wyssane z palca.
Kiedy doszlam do połowy pomyslalam w koncu kurde ktos nie schował głowy w piasek i utarł nosa moherowi, ale czytając dalej to co raz bardziej sie zastanawiałam czy to prawdziwe. Z jednej strony studenci robia różne sytuacje społeczne jako projekty, a z drugiej brzmi to jak z serialu te nagrywanie, sztuczny brzuch...
*to nagrywanie
@quidproquo zgadza sie, mój błąd, czesto mi sie zdarza wlasnie zamienić to na te ;-/
Uwierz mi, takie rzeczy są prawdziwe. Nawet nie wiesz, do czego zdolni są studenci, chcący coś zaobserwować xDD
To nie był "projekt społeczny" (choć dziwne rzeczy się na psychologii robi, np. jest taki profesor u mnie na uniwersytecie, który podobno każe swojej grupie przebierać się za bezdomnych i badać reakcje ludzi, nie wiem, czy to prawda, bo jeszcze na niego nie trafiłam). Jak napisałam, koleżanka robi badania do pracy magisterskiej. Sztuczny brzuch ona załatwiała, ale podobno nie jest to trudne. Co do nagrywania - jak już komuś wcześniej pisałam - nie robiłam tego, bo jest to nielegalne, po prostu chciałam nastraszyć mohera, bo mnie poniosło.
Ja się wybieram na psychologię. Coś czuje, ze będzie ciekawie.... ;)
@wiwerna jeśli jesteś jedną ze stron w rozmowie to masz prawo ja nagrywać bez informowania (oczywiście mówimy o rozmowie twarzą w twarz, nie przez telefon). Nielegalne jest nagrywanie czyjejś rozmowy.
Ja miałam problemy z końcówkami "ą" i "om". I tu zadziałała taka sama metoda jak przy "te, to".
Te - liczba mnoga
To - liczba pojedyncza
@Kix, dzięki za informację ;) Nie wiedziałam. W sumie mogłam w takim razie nagrać babkę.
A mnie to zawsze bawi, że wszystkie te babcie, które najgłośniej krzyczą na młode matki, same nimi były w tym wieku, a nawet wcześniej. W latach ich młodości wiek 17-19 lat był wiekiem, w którym kobiety zazwyczaj rodziły, kobieta niezamezna i bez dzieci po 20 roku życia, to już była prawie stara panna. Moje babcie rodziły jedna w wieku 18 lat, druga 17. Kiedyś to było normalne, zapomniał wół jak cielęciem był.
"tO ByŁy INne cZaSy!!!1one"
Tyle zaskoczenia po przeczytaniu jednego wyznania...
W końcu jakieś ciekawe wyznanie :D
Chyba pierwsze od dawna wyznanie które mnie zaskoczyło swoim przebiegiem i zakończniem :o
Tego się nie spodziewałam...
No, wreszcie czuje się usatysfakcjonowana! UFF! Aż powietrze ze mnie uszło i ulga taka. Mam nadzieję, ze to wyznanie jest prawdziwe.