#IWPEK

Dzień Matki. Jako że mieszkam jakieś 30 km od rodziców, mamusia wymyśliła sobie zaproszenie swoich synów – a ma ich dwóch – z żonami i dziećmi do siebie na obiad. No spoko. Nieważne, że brat ma jedną córkę, a ja dwie, i w sumie one też mają matkę, ale luz. Obgadane z żonami i jedziemy.

Nadeszła niedziela. Moja starsza córa w tajemnicy przed wszystkimi pozbierała kwiaty i zrobiła żonie śniadanie do łóżka. Później dała laurkę razem z młodszą siostrą i powiedziała, że wymyśliła dla mamy caaaały dzień i że idą na piknik. Myślę sobie – ekstra. Też bym tak chciał na Dzień Ojca. Tylko jest problem – umówiliśmy się na obiad u mojej „mamusi”. Szybka kalkulacja i info do żony: w sumie to ja jestem jej dzieckiem i najważniejsze, żebym ja się pojawił. OK,  spoko, jadę sam.

Dojeżdżam na miejsce, wchodzę do bloku, do windy, do mieszkania i... pytanie pierwsze: gdzie dziewczyny? Grzecznie odpowiedziałem zgodnie z prawdą, dlaczego jednak nie przyjechały, że się postarały, że nawet ja nie wiedziałem o niespodziance, ale przecież jestem ja – jej dziecko. Nawet nie wysłuchała życzeń, prezent rzuciła na komodę i się obraziła, jednocześnie krzycząc i wnerwiając się, dlaczego nie ma jej wnuczek i  że jak nie chcemy jej odwiedzać, to spoko, ale ona chce wnuczki zobaczyć (widziała je  tydzień wcześniej).

Przykro mi. Dziecko na Dzień Matki przychodzi z prezentem i życzeniami, a matka na własne dziecko nie czeka, tylko na jego „inwentarz”. Nie powiedziałem nic, ale wciąż mam o to żal.
Diddl Odpowiedz

Uważam że powinieneś jej wygarnąć, że skoro jej nie pasuje, że ty, jej syn, przyjechałeś z prezentem i ma pretensje, że twoje córki zostały spędzić dzień ze swoją matką, to w następnym roku nic nie dostanie.

patinka13 Odpowiedz

czemu jej nic nie powiedziałeś? przecież to jest tak dziecinne i roszczeniowe, że się w pale nie mieści. zawsze tak będzie reagować, jak coś pójdzie inaczej niż sobie zaplanowała? To był dzień matki, nie dzień babci, więc niech kobieta się ogarnie i nie robi dramatu dla fabuły. i doceni swoje DZIECI

Szwedacz Odpowiedz

Widzę żal z obu stron. Matka zareagowała gwałtownie, ale myślę że rozczarowało ją gdy zobaczyła, że wnuczki nie dojechały, bo ona też się postarała z przygotowaniami i obiadem. Mogłeś ją uprzedzić rano, że sytuacja się zmieniła, a nie zaskakiwać tą wiadomością w progu. Po prostu to naturalne, że uprzedza się jak było się zaproszonym a się nie przyjedzie, bo matka mogła wtedy mniej na gotować itd.
Ale rozumiem też Twoje uczucia. Nagle stałeś się "mniej ważnym dzieckiem". Potraktowała Cię z zaskoczenia agresją, zamiast usiąść i porozmawiać o uczuciach obu stron.

MaryL4

No błagam cię. Sam ten pomysł, żeby zapraszać do siebie na dzień matki całą rodzinę jest mocno narcystyczny. Ich żony są matkami, i też mają swoje własne matki. Moim zdaniem on źle odczytał jej złość. Nie chodziło o to, że jest mniej chciany niż żona i dzieci. Zapewne gdyby to jego zabrakło reakcja byłaby taka sama. Chodziło o to, że nie udało jej się postawić siebie w centrum. A dzień matki był do tego bardzo dobry, bo można emocjonalnie zaszantażować.

Tylkopoco

Wszystko jest teraz nazywane narcyzmem... Czy to takie dziwne że kobieta chce się spotkać ze swoją rodziną w uroczysty dzień? Czy KAZAŁA sie synom stawić? Czy któryś z synów zasugerował że mu nie pasuje i w dzień matki zostają u siebie, a z nią spotkają się w inny dzień? Nie (tak przynajmniej wynika z wyznania). Kobieta miała w głowie obraz rodzinnego obiadu z synami i ich rodzinami. Po prostu. I jej wizja zderzyła się z rzeczywistością i się wkurzyła.

Domandatiwa

Szwedacz, dokładnie tak. Uprzedzenie jest naprawdę ważne.

Czy zachowałaby się tak, gdyby miała kilka godzin na przetrawienie informacji i o trzy porcje obiadu mniej do wyrzucenia - tego się już nie da stwierdzić.

Byłam na szkoleniu zawodowym na którym drugą część sama kobieta prowadząca zaproponowała na dzień matki i uczestniczki się zgodziły. To dopiero narcystyczne ze strony prowadzącej, prawda, Mary? Chyba że jednak Dzień Matki to też dzień roku i tygodnia.

Szwedacz

@MaryL4 kiedyś właśnie tak wyglądały rodziny. Była okazja to zapraszało się wszystkich i robiło uroczysty obiad. Nie ma w tym nic narcystycznego. Po prostu była okazja. Zabrakło tylko by każdy powiedział o swoich oczekiwaniach wobec tego dnia.

MaryL4

@tylkopoco - ale to pasuje do definicji narcyzmu - postawienie siebie w centrum, chęć podziwu, atencji, szczególnego potraktowania. W takich sytuacjach wypadałoby pomyśleć o wszystkich świętujących, a nie tylko o sobie. A najlepiej wybrać inny weekend. Nie, nie kazała, ale z drugiej strony kiedy matka prosi cię o coś w dzień matki, to trochę ciężko odmówić. Mamusie w ten sposób niestety wymuszają określone zachowania u swoich dzieci. Tutaj duże brawa dla autora, że tak to mądrze rozegrał. Nie przerzucił odpowiedzialności za decyzje na żonę, tylko sam podjął taką, żeby pojawić się u swojej mamy, ale i żeby żona w spokoju mogła świętować. Brawa dla tego pana 👏

@Szwedacz, rozumiem i to bardzo fajny zwyczaj, który popieram. Ale tu nie chodzi o sam fakt spotkanie w dzień matki, ale o formę zaproszenia i brak zrozumienia wobec tego, że dziecko zaplanowało coś innego dla swojej mamy. Miej tez na uwadze, że ta rodzina spotkała się dosłownie tydzień wcześniej, więc tak mocna reakcja wskazuje na niefajne intencje.

Dragomir Odpowiedz

Typowa Grażyna :)))

Wazaaa Odpowiedz

Dorośnij

Dodaj anonimowe wyznanie