Zawiozłem Mietka (mój tata, od zawsze byłem z nim na "Ty") na cmentarz 31 października 2016 roku. Chciał uniknąć tłumów na 1 listopada. Zmarł 2 dni później, 2 listopada. Kiedy powiadomiłem o tym fakcie mojego najlepszego przyjaciela, to odparł:
- Pewnie ostatnio zgadał się z kimś na tych grobach.
Ja mu na to:
- Pewnie ustawiał imprezę powitalną. Wszystkich nas wystawił na tym ziemskim padole, a on dalej się bawi.
Brakuje mi Mietka.
Dodaj anonimowe wyznanie
Przynajmniej uniknął tłumow
I anonimowe jest w tym to że?
Bo ludzie plusują, bo wypada..
W sensie...Wy chcecie żeby każde wyznanie było wgniatające w fotel, żeby było o nie wiem, porwaniu, gwałcie, morderstwie, patologii...? Nie rozumiem tego "uhh, to nie jest anonimowe". Nie może być tu samych mega "anonimowych" wyznań, ogarnijcie się XD
Mogę być głupia, ale naprawdę nie rozumiem..
Ale.. czego nie rozumiesz? Gościowi zmarł ojciec i najwidoczniej w taki sposób stara się poradzić sobie z żałobą, poprzez żartobliwie spojrzenie na sprawę.
No, że ojciec autora pojechał ostatniego października na groby, żeby uniknać tłumów na Zaduszki, a w czasie wizytu na cmentarzu umówił się z nieboszczykami, że za 2 dni wpada znowu na imprezę i umarł, żeby balować z nieboszczykami.lol
Bo wszyscy święci balują w niebie 😀
Co to jest? Anonimowe? Próba podzielenia się dziwnym poczuciem humoru? Radość ze śmierci ojca? Straciłam 30 s swojego życia na ten durny urywek tekstu i kolejną minutę, by Cię poinformować o bezcelowości tego "tworu".
A ja straciłem minutę na czytanie tego durnego, nikomu niepotrzebnego komentarza i jeśli chcesz mi odpowiedzieć to zrób to, przeczytaj i uznaj że odpisałem ci to samo.
Kosa777 jak tak bardzo liczysz swój cenny czas, to może przestać wchodzić na anonimowe ?
Jest tu dużo różnych wyznań i nie rozumiem dlaczego jeszcze cię to dziwi, że trafiają się takie które nie są do końca anonimowe.
Może zajmij się swoim życiem, a nie szukaj na siłę sensu w każdym zdaniu jakie przeczytasz.
Czuje cholernie dziwny smutek czytając to wyznanie..
Przestań ćpać a potem się bierz za wyznania.
kurse dla mnie to slabe byc z tatą na Ty
to nie twoj kolega tylko tata
Myślę, że nie to jest najważniejsze w poprawnych relacjach z rodzicami.
W ilu domach panuje przemoc, brak szacunku czy brak dobrej komunikacji na linii rodzic-dziecko?
Ale tak, najważniejsze, że mówią do siebie "tato", a nie "Mietek".
o, to mało. Ja znam takie domy, gdzie trzeba się zwracać - "proszę, niech mama mi poda, niech tata mi pozwoli..." Są też takie, gdzie mówi się: "pani matko" i "panie ojcze".
A szacunku i ciepła nie ma tam za grosz.
Nie można nauczyć dziecka szacunku, jeśli samemu się go nie ma. Ani do siebie, ani do partnera ani do dziecka. I żadne wymyślne formy językowe tego nie zmienią.