#IOASp
Ale do rzeczy.
Na weselach dzieją się cuda wianki i ogólnie wszystko... Od odwołanych ślubów, bo któreś z "młodych" powiedziało NIE, po pozywanie o rozwód jeszcze przed końcem wesela. Ale jedno wesele zapamiętam do końca życia... Otóż jeszcze przed nocą poślubną doszło do czegoś więcej między mną i panią młodą. Nie mam pojęcia jak do tego doszło, ale w przerwie między tańcami przyszła do mnie i poprosiła, żebym z nią poszedł, oficjalnie by przygotować dokładnie podkład pod taniec dla męża, a w praktyce wyszło co wyszło w pokoju, w którym miała spędzić noc poślubną. Do końca wesela nie dała po sobie znać, że coś się stało, całowała męża, mimo że jeszcze chwilę temu całowała mnie...
Nigdy nikomu o tym nie powiedziałem. Jestem złym człowiekiem, wszyscy trochę jesteśmy....
PS Jedno na dziesięć wesel jest nienormalne.
Dobrze, że jesteś młodym 25-latkiem, bo ostatnio taka plaga starych 25-latków że aż strach patrzeć.
Nie miałeś wyrzutów sumienia patrząc resztę nocy na gościa i mając przeświadczenie, że gość marnuje sobie z nią życie?
Jestem zła, ale moralność mam i nie uprawiałabym seksu z obcym facetem w dniu jego ślubu.
Chciała tylko przećwiczyć, żeby z mężem wtopy nie było.
Zachowanie cokolwiek nieprofesjonalne
O, takiego komentarza szukałem. Co ma profesjonalizm, do powyższego anonimu? Napisane jest gdziekolwiek, że koście kiśli jak ogórki w konserwie? Nie. Zakładam, że wesele udane i że wszyscy łącznie z młodymi bawili się wybornie. Cokolwiek nieprofesjonalne byłoby gdyby poszedł w tany, a impreza przypominałaby stypę. Z wpisu nic takiego nie można wywnioskować, więc o co Ci chodzi?
W pracy się nie współżyje. Tak, to delikatnie mówiąc nieprofesjonalne.
Chodzi o to ze on BYŁ w pracy!!! W pracy nie wychodzisz sobie na sex i tyle. Nie uprawia się tez sexu z pracodawcą, a panna młoda j pan młody byli jego pracodawcami. Jest to cholernie nieprofesjonalne. Ja już nie wspomnę o podłości takiego czynu. Powinien zdecydowanie odmówić pannie młodej i wracać bawić gości. Zachował się jak ostatni ch*j, tak samo jak panna młoda. Ciekawe jakby sam się czuł w roli takiego pana młodego....
Ona szmata, ty nie lepszy.
Jesteście siebie warci. Ona szmata, ty... męska szmata.
Zaskakujące jak łatwo oceniać wszystkich. Zaskakująca podwójna moralność. Czy autor kogoś skrzywdził? Czy ją zmusił? Sama chciała, on skorzystał z okazji. Nie widze w tym nic złego.
Oczywiście Ico, bo faceci nie maja mózgu i nie mogą po prostu odmówić. On jest super czysty, rzeczywiście... Tylko przeleciał kogoś kto właśnie przysięgał innemu. Jest to tak samo niemoralne, szczególnie ze był W PRACY!!!!
"Wszyscy trochę jesteśmy"? I to cię usprawiedliwia?
Oczywiście.
A czy autor się usprawiedliwia? Opowiedział swoją anonimową i mocną historię, do tego służy strona.
A co do tego filozoficznego wtrącenia, to nie brzmi ono jak usprawiedliwienie, a właśnie jak filozoficzne wtrącenie.
No dawno nie było aż tak anonimowo. Nie pochwalam, dziwne, że mogłeś patrzeć na młodego i jeszcze wziąć od niego kasę. A młoda - okropna kobieta, nie wiem co nią kierowało, ale w głowie nie mieści mi się, że az taki poziom kurestwa może byc...
A co, miał nie wziąć pieniędzy?
- Dziękuję, zapłaty nie trzeba, zapłaciła mi już Pana żona, w naturze. xD
Jeżeli prawdziwe, to trafiliśmy na potężnie anonimowe wyznanie