Moja siostra od dziecka lubiła zabawy na dworze. Gdy miała kilka lat, cztery bądź pięć, była prawdziwym rowerowym rajdowcem i ze swoim rowerkiem nie rozstawała nawet na chwilę. Niestety, któregoś razu przewróciła się i wypadek okazał się na tyle poważny, że ranę na główce trzeba było szyć. Kiedy mała miała już głowę całą w bandażach, lekarze, chcąc ją zagadać, zapytali: "I co teraz będziesz robić, gdy wrócisz do domku?". Moja siostra odpowiedziała: "No jak to cio... Źjem źupę i idę na lowel!" :-)
Dodaj anonimowe wyznanie
Miałem straszne problemy w nauczaniu się jazdy na dwóch kółkach. Rodzice kombinowali jak tylko mogli. Zrezygnowani odstawili mnie razem z rowerkiem do dziadków. Dziadek dość szybko nauczył mnie jazdy na rowerze. I tak jazda rowerem stała się moją ulubioną zabawą, a następnie pasją.
Też uwielbiam jazdę na rowerze a nauczyłam się bardzo szybko. Otóż przyglądałam się jak moja o rok starsza siostra się uczy i gdy przyszła moja kolej to wsiadłam i pojechałam ? moja nauka trwała ok 1 min ?
Ps. Nie chwalę się, tylko nadal mnie to zadziwia ?
Ja też była oporna na naukę jazdy na dwóch kółkach. Do tego stopnia, że rodzice nie mieli już siły chodzić/biec ze mną trzymając kij umocowany do roweru, więc robili to na zmianę koledzy od taty z pracy :D.
k4rgul - u mnie podobnie, tylko nauczyła mnie moja św. pamięci prababcia :D
Mi rodzice dali karę na komputer póki nie nauczę się jeździć. Nauczyłam się w godzinę ;)
Ja generalnie mialam problem z nauka ale ktoregos magicznego dnia przysnilo mi sie, ze jezdze na roweze i rano wsiadlam i pojechalam :D
Na 4 kółkach jeździłam do czasu weekendu u przybranego wujostwa na wsi. Senior domu dał mi zwykły rower i tak po 5 lądowaniach w pokrzywach już nie miałam problemu z równowagą :)
Ty jesteś Rafał Majka ? =D
Myślałam, że zakończenie będzie takie: "Teraz uprawia kolarstwo"
Za dużo anonimowych... :/
dobrze że nie jest z nim od 6 lat ?
@siwa A jakby okazał się pedałem? ?
Dobrze, że nie czegoś w stylu "razem z panem doktorem wychowują trójkę małych rowerzystów" :/
A ja myślałam, że do tej pory boi się wsiadać na rower :P
@pilkaraa co kto lubi ? nie wnikajmy w szczegóły
Mi tatuś stopy do pedała taśma przyklejał/wiązał ?
Kochany ?
P.S, Tak, kolarstwo to moja pasja ??
Zawodowy kolarz z niej?
Mam 17 lat i nie umiem jeździć na rowerze. (Dziękuję lekom, które spowodowały u mnie zachwianie równowagi.)
Jako dziecko nieznosiłam roweru. Skąd ta patologiczna wręcz nienawiść do 2 kółek nie wiem. Cała rodzina wie, że Cane to ta co kocha zwierzaki i zdecydowanie NIE kocha roweru.
Rodzice próbowali mnie namówić do jazdy na 1000 sposobów... Później zmusić na kolejne 1000 sposobów... Polegli jak im się rozryczałam, że nie mogę jeździć na rowerze, bo PRZEJEŻDŻAM NIEWINNE MRÓWKI, A NIE CHCĘ BYĆ MORDERCĄ.
I po raz kolejny mała manipulująca otoczeniem cholerka zwyciężyła :D.
Ps. Do roweru zmusił mnie dopiero wiecznie niewybiegany pies - 20 km dziennie albo demolka w domu, wybór należał do mnie. Teraz pies się zestarzał, rower mi skradziono i już nie jeżdżę.
Ps. 2 W sumie nawet lubię jeździć... tylko nie mówcie rodzicom ;).
Dla psa zaczęłaś jeździć, choć tego nie lubiłaś. Takie poświęcenie :) Ja dla mojego psa też zrobię wszystko
Anonimowa albo to albo zdemolowany dom... Biegać w tempie Czarnej Cholery do dzisiaj nie potrafię - odpowiedni krok wyciąga przy 20-25 km/h, co trzeba było utrzymywać przez godzinę, żeby spuściła "pierwszą parę". Raz w tygodniu robiłyśmy trening 2h, więc pewnie jakieś 40-50 km.
Nie wiem jak inni, ale ja tam lubię mieć drzwi wejściowe... kanapę... zawartość lodówki... ubrania w szafce, a nie wszystkie wywalone... śmieci wolę wyrzucać do śmietnika, a nie rozrzucać po podłodze... No, innymi słowy - wybieganego pieska ;).
Moja bestia na szczęście jest z tych, co nie lubią biegać. Zdecydowanie woli spać w domku :)
Jak ja uczyłam się jeździć na dwukołowym rowerku, to w sumie nie szło mi najgorzej, udawało mi się przejechać jakieś 5m. Za którymś razem jechałam i tak po prostu upadłam sobie na bok i sobie leżałam :P to musiało wyglądać dość dziwnie xd
Fascynujące.
"całkiem wygodny ten chodnik" xd
Tak mnie to rozbawiło, że aż założyłam konto xD. Miałam podobnie, upadłam i leżałam. Było dość zimno, a mi nie chciało się wstać, a potem nie mogłam ze śmiechu :)
Ja się nauczyłam dopiero w wieku 9/10 lat wiec bardzo późno.
mnie tata uczył bardzo długo jeździć ale siostra raz próbowała mnie nauczyć , rozpędziła mnie potem się wywaliłam i tak mnie nauczyła.
Założę się, że każdy, kto uczył się z rodzicami był okłamany słowami "trzymam cię!" ...