#IIp5s
Mam 23 lata, na skutek wcześniactwa i towarzyszącego mu niedotlenienia mam niedowład czterokończynowy, nie jest jednak tragicznie. Chodzę o kulach dzięki rehabilitacji i ciągle idę do przodu - zaczynam chodzenie o jednej kuli i kijkach do nart. Niedowład zostanie na zawsze, ale bardzo prawdopodobne, że będę chodziła - powoli, kaczkowato, ale bez kul, co jest najważniejsze. Niemożliwe jest też chodzenie w innych butach niż ortopedyczne czy z usztywnianą piętą, za długo sobie też nie pochodzę, moje nogi nie wytrzymają dłużej niż godzinny spacer. Z rękoma los obszedł się łagodniej, nie mogę jedynie wiązać butów i sznurówek, ale od czego są fryzura na Matyldę z "Leona Zawodowca" i buty na rzepy?
Matury nie zdałam, pomimo parokrotnego podejścia matma okazała się nie do przejścia, postanowiłam w tygodniu skupić się na rehabilitacji (i na dobre mi to wyszło - patrz wyżej) W weekendy uczę się w policealce. Miałam trzy przyjaciółki, ale dwie zdrowe rozjechały się po kraju za studiami, a jedyna, która mi została, jeździ na wózku i żyje trybem życia podobnym do mojego. Jestem z natury zdystansowana, a moje libido określam jednym słowem: aseksualizm.
Dlaczego to mówię?
Rok temu moja młodsza o dwa lata siostra wyciągnęła mnie na imprezę z ludźmi z jej roku. Podpierałam tam ściany, póki jeden chłopak nie zagadał mnie o "kontuzję". Powiedziałam mu prawdę, co prawda uciekł spłoszony, ale coś mnie w nim zaciekawiło, zaczepiłam go na fejsie następnego dnia. Okazało się, że mamy podobne hobby, Rozmowy na fejsie zamieniły się w spacery po parku, czułam, że znalazłam człowieka, który myśli jak ja, poczułam pierwsze w życiu zauroczenie. Kiedy po czterech tygodniach zaproponował mi związek, byłam nieufna. Młodszy chłopak, kolega siostry, krótki staż znajomości, ale omamiona miłosnym naćpaniem zgodziłam się.
Na początku było cudownie, fryzurka urocza, aseksualizm i rzadkie zbliżenia były "szanowaniem się", a dresy, buty czy krótkie spacerki po prostu akceptował.
Od paru tygodni narzekał na mój mało kobiecy wygląd - zaczęłam nosić kobiece koszule i dżinsy na gumce zamiast dresów oraz malować rzęsy tuszem. Na początku się cieszył, ale teraz chciałby miniówek i bluzek z dekoltem. Namawia mnie też do częstszych zbliżeń, wkurza się, gdy jakaś pozycja jest dla mnie trudna do zrobienia, wymaga większej otwartości życiowej, pomimo że zawsze byłam chłodna. Czepia się krótkich włosów i braków w wykształceniu, sugeruje buty na obcasie (!) - na każdą odmowę reaguje fochem i nadal ogląda się za długowłosymi w szpilkach.
Raz mi wykrzyczał, że moje kalectwo go przerasta, myślał, że to wszystko będzie prostsze i go uszlachetni (?).
Nie wiem co robić, kocham go, ale wiem, że jednak nie każdy nadaje się do związku z kulawym.
On Cię nie kocha. Odpuść. Poznasz jeszcze kogoś, dla kogo twoje kalectwo nie będzie takim problemem. Według mnie jest z Tobą po to by słyszeć mile komentarze jaki on nie jest szlachetny itd.
I czemu Ty z nim nadal jesteś? Po co brnąć dalej w ten związek, skoro facet sam twierdzi, że go to przerasta, a dodatkowo chce Cię zmieniać na siłę. To że jesteś niepełnosprawna nie oznacza, że masz się godzić na wszystko i być z kimś kto Cię nie szanuje bo skoro każe Ci chodzić w szpilkach wiedząc z czym się borykasz to jest to dla mnie co najmniej dziwne i niepoważne.
Rehabilituj się dalej, tak byś była w stanie kopnąć go w dupę, i to mocno. Albo lepiej nie, podziękuj mu za tę szlachetność już teraz i każ spadać na bambus.
Podobne wyznanie było tu już niedawno jako odpowiedź na wyznanie tegoż chłopaka. o.O
Tak, ale admin mi je usunął, bo za bardzo odnosiłam się do jego wyznania i zalecił mi by napisać to jeszcze raz bez odniesień, linków.
A poda ktoś link do wyznania chłopaka?
też chętnie bym przeczytała :D
LittleLaura... Czy mi się wydaje czy wy sobie przeprowadzacie rozmowę tutaj na anonimowych? Jak tak macie zamiar tak załatwiać wspólne problemy to nie wróżę Wam zbytnio długiego stażu razem...
Te słowa o ,,uszlachetnieniu"? Ogromna czerwona lampka - moim zdaniem największa. Jeżeli chłopak chociażby podświadomie uważa, że się nad tobą lituje albo wypełnia misję ,,naprawy" czy przemiany twojej osoby - po prostu odejdź. Z pewnością czeka cię lepsze życie bez niego, szczególnie biorąc pod uwagę, że masz swoje zasady i póki co wiesz jeszcze, kim jesteś i nie pozwalasz, żeby tobą obracał dokładnie tak jak chce.
Typ namawia kaleka osobę do szpilek? On ma mózg w ogóle? Trzeba być skończonym idiota..
Liczył, że będzie miał nad tobą kontrolę, a tu się przeliczył.
Olej go, nie warto tracić na gościa czas.
On ma jakieś wyobrażenie o Tobie, a Ciebie nie akceptuje.
Niestety cię nie kocha. Nawet gdybyś była pełnosprawna a miała krótkie wlosy i płaskie buty to chciałby cię zmienić w barbie na obcasach.
I tak masz niskie libido, więc zerwij z nim. Niech się uszlachetnia w sposób, który nie ryje innym bani.