#IIGGN
Traciłam powoli nadzieję, że znajdę go teraz, mimo że staliśmy w korku, to jednak nogi brata utrudniały mi zadanie. Z bólem w sercu zaczęłam się podnosić, kiedy poczułam jak mój brat znowu popchnął moja głowę na dół, śmiejąc się jak nienormalny i mówi, żebym jeszcze poszukała. No okej, póki stoimy... w końcu znalazłam! Podnoszę się cała rozkopana z uśmiechem triumfu na twarzy, patrzę dookoła, a wszyscy kierowcy pokazują nam kciuki w górę, klaskają, uśmiechają się, kilku puściło mi oczko.
Wtedy do mnie dotarło, jak to wszystko wyglądało! Wyszłam na tanią nastolatkę, która zabawia się dość ciekawie. Brat tylko wzruszył ramionami i dalej się śmiał. Do końca stania w korku założyłam kaptur na głowę i chciałam zapaść się pod ziemię.
Aj tam, ale teraz się z tego śmiejecie i macie dobrą historię do opowiadania, a może byliście inspiracją dla kogoś z obserwujących?
"Wszyscy kierowcy", "kilku puściło oczko"
To ile tych samochodów było wokół? Przecież z tylu nie widzieliby, z przodu raczej też nie, zresztą musieliby się bardzo postarać żebyś zobaczyła że klaskają czy puszczają oczko. Ewentualnie ktoś na pasie obok mógłby zobaczyć, więc to max 2 samochody
Szczerze, to jakby mój brat by tak zrobił, to była bym trochę zdegustowana, ale ogólnie śmieszyłaby mnie ta sytuacja :>
Zabawna opowieść. W końcu coś mniej depresyjnego. Brawo
To nie jest zabawne, tylko oblesne. Kto normalny popchnalby głowę siostry w kierunku swojego krocza, by wszyscy wokół mogli myśleć, że ona się właśnie poniża robiąc mu dobrze ustami? Obrzydliwe
Pamiętam, jak za młodu starszy brat woził mnie do Pani psycholog, prywatnie. Mieliśmy do niej kawałek drogi, więc na końcu zatrzymaliśmy się w parku/lesie. Taki mocno zalesiony park. Na siku. Brat zrobił swoje, ja swoje. Wychodzimy i jemu się przypomniało, że ma mi dac kasę na psychologa. Jeszcze wychodząc poprawiał spodnie. Do dziś nie zapomnę min ludzi, którzy akurat przechodzili obok. My dalej się z tego śmiejemy
Twój brat jest strasznie dziecinny i niepoważny.
Oj tam. Wyluzuj.