#IIGGN

Pewnego dnia miałam jechać z bratem do galerii handlowej po muszkę na studniówkę. Wszystko ładnie pięknie, jedziemy trasą, ale jak to bywa w godzinach szczytu korki niesamowite. Pisałam SMS-y, kiedy brat nagle zahamował, a telefon wypadł mi pod jego siedzenie. W normalnej sytuacji bym się tym nie przejęła, ale ten telefon to była świeżynka, miałam go dopiero 2 dni, więc dałam nura pod jego siedzenie, co pewien czas lekko się wynurzając, żeby sprawdzić, czy na pewno nie ma go nigdzie na widoku. 

Traciłam powoli nadzieję, że znajdę go teraz, mimo że staliśmy w korku, to jednak nogi brata utrudniały mi zadanie. Z bólem w sercu zaczęłam się podnosić, kiedy poczułam jak mój brat znowu popchnął moja głowę na dół, śmiejąc się jak nienormalny i mówi, żebym jeszcze poszukała. No okej, póki stoimy... w końcu znalazłam! Podnoszę się cała rozkopana z uśmiechem triumfu na twarzy, patrzę dookoła, a wszyscy kierowcy pokazują nam kciuki w górę, klaskają, uśmiechają się, kilku puściło mi oczko. 

Wtedy do mnie dotarło, jak to wszystko wyglądało! Wyszłam na tanią nastolatkę, która zabawia się dość ciekawie. Brat tylko wzruszył ramionami i dalej się śmiał. Do końca stania w korku założyłam kaptur na głowę i chciałam zapaść się pod ziemię.
Dragomir Odpowiedz

Aj tam, ale teraz się z tego śmiejecie i macie dobrą historię do opowiadania, a może byliście inspiracją dla kogoś z obserwujących?

Dosiaa97 Odpowiedz

"Wszyscy kierowcy", "kilku puściło oczko"
To ile tych samochodów było wokół? Przecież z tylu nie widzieliby, z przodu raczej też nie, zresztą musieliby się bardzo postarać żebyś zobaczyła że klaskają czy puszczają oczko. Ewentualnie ktoś na pasie obok mógłby zobaczyć, więc to max 2 samochody

zerojeden Odpowiedz

Szczerze, to jakby mój brat by tak zrobił, to była bym trochę zdegustowana, ale ogólnie śmieszyłaby mnie ta sytuacja :>

Kurde26 Odpowiedz

Zabawna opowieść. W końcu coś mniej depresyjnego. Brawo

PiratTomi

To nie jest zabawne, tylko oblesne. Kto normalny popchnalby głowę siostry w kierunku swojego krocza, by wszyscy wokół mogli myśleć, że ona się właśnie poniża robiąc mu dobrze ustami? Obrzydliwe

Przezdziurkeodklucza Odpowiedz

Pamiętam, jak za młodu starszy brat woził mnie do Pani psycholog, prywatnie. Mieliśmy do niej kawałek drogi, więc na końcu zatrzymaliśmy się w parku/lesie. Taki mocno zalesiony park. Na siku. Brat zrobił swoje, ja swoje. Wychodzimy i jemu się przypomniało, że ma mi dac kasę na psychologa. Jeszcze wychodząc poprawiał spodnie. Do dziś nie zapomnę min ludzi, którzy akurat przechodzili obok. My dalej się z tego śmiejemy

Wesolybombelek Odpowiedz

Twój brat jest strasznie dziecinny i niepoważny.

nata

Oj tam. Wyluzuj.

Dodaj anonimowe wyznanie