#IE9BG

Pewnie zostanę potępiony, ale chcę się podzielić moją historią. Zostawiłem kobietę w ciąży, z naszym dzieckiem i wyjechałem za granicę. Mój związek z J. trwał w zasadzie ze dwa miesiące. Z początku dogadywaliśmy się idealnie, to była istna bajka, jednak dość szybko okazało się, jaki J. ma prawdziwy charakter. Obrażała mnie za bzdety, potrafiła zrobić awanturę, że nie dostała prezentu z racji rocznicy pierwszego pocałunku (poważnie mówię, nawet nie wiedziałem, że mamy to świętować), raz uderzyła mnie w twarz, bo zepsuł się mi samochód i nie mogłem jej odebrać z galerii, a ją bolały nogi. Ciągłe awantury o nic były na porządku dziennym. W napadzie szału rzucała moimi rzeczami o ziemię. Również szarpała mnie, gdy coś się jej nie podobało. Tysiące rozmów nic nie dawały, ona cały czas twierdziła, że to ja jestem ten zły, bo o nią nie dbam. Tylko że dbałem jak jeszcze nigdy. Dla nikogo się tak nie poświęcałem jak dla niej, nawet za ostatnie pieniądze, zamiast kupić sobie coś, czego potrzebuję, wolałem sprezentować jej nową sukienkę. Przyjeżdżałem do niej codziennie, zabierałem na randki, okazywałem dużo czułości. 
Ten związek trwał krótko, a wykończył mnie tak bardzo, że po tych dwóch miesiącach czułem się jak wrak człowieka. Odetchnąłem z ulgą, gdy się rozstaliśmy (też dostałem wtedy w twarz). A zaledwie kilka dni później już stała pod moimi drzwiami z testem ciążowym. Nie wiem, jak wpadliśmy, akurat obydwoje zawsze pilnowaliśmy zabezpieczenia, ale jak widać, coś nam umknęło. Z początku byłem załamany, to na mnie spadło jak grom z jasnego nieba. Pytałem jej, czy ona chce to dziecko, bo ja absolutnie i nie ma najmniejszych szans, żebyśmy spróbowali do siebie wrócić i założyć rodzinę. J. powiedziała, że ona dziecko chce.

Dla mnie to był ogromny problem. Ledwie dawałem radę się utrzymać, a do tego jeszcze doszłyby alimenty. I przede wszystkim nie chciałem tego dziecka. W końcu doszliśmy do porozumienia – ona nie będzie chciała dużych alimentów, ale ja zrzekam się praw do dziecka. Zgodziłem się na to. Jednak jak przyszło co do czego, alimenty i tak były wysokie. W czasie ciąży nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Raz na miesiąc jedynie informowała, że nie ma problemów z ciążą. Gdy była jakoś w 8 miesiącu, ja wyjechałem za granicę. Postanowiłem zacząć nowe życie, mimo tego balastu. Alimenty płacę.

Ostatnio miałem okazję pojawić się w Polsce. Spotkałem J. z naszym dzieckiem na spacerze. Zabrzmi to brutalnie, ale minęliśmy się w ciszy. Zobaczyłem dziecko, ale niczego do niego nie czuję. Jest dla mnie jak każde inne dziecko mijane na ulicy, albo trochę gorzej, bo jego istnienie przypomina mi o znęcaniu się J. nade mną. Brzmi to źle, ale naprawdę takie mam odczucia, mimo że dziecko niczego złego nie zrobiło. Nie chcę mieć z nim ani z jego matką nic wspólnego.
KurzaStopa Odpowiedz

ROCZNICA pierwszego pocałunku z kimś, kogo znasz dwa miesiące?

anonimowe6692 Odpowiedz

Rocznica pierwszego pocałunku w dwumiesięcznym związku? I w sumie nie wiem czemu w ogóle uznales ojcostwo ot tak, zamiast domagać się testu. Zawsze istnieje szansa, że jednak nie jest Twoje. Jeśli faktycznie jest, to pozostaje faktycznie płacić alimenty i tyle. Szczerze ja w tym nie widzę nic do potępienia - ona miała wybór odnośnie aborcji, Ty takiej opcji nie masz, ale z góry powiedziałeś jej czego może od Ciebie oczekiwać w razie decyzji na dziecko i tego się trzymasz. Ot, miałeś pecha i konsekwencjami tego będą teraz te alimenty, ale uważam, że zachowałeś się w porządku względem niej. Dziecka zawsze szkoda wiadomo, że nie ma kontaktu z ojcem, ale jak J sobie kogoś kiedyś znajdzie, to może nawet dla dziecka będzie zdrowiej.

GeddyLee Odpowiedz

jesteś pewny że to twoje dziecko?

AaRr Odpowiedz

A jesteś pewien, że nie zaszła specjalnie w ciążę? Mówisz, że oboje pilnowaliście zabezpieczenia, ale może udawała tylko i zrobiła tak, żeby zajść? Po tego typu osobie mogłabym się tego spodziewać.

Myszcz Odpowiedz

Awantury, przemoc, ale do łożka i tak chodziliście i to chyba nawet na krociutko przed rozstaniem - co mogło pójść nie tak? Przy pierwszym liściu dziewczyna powinna stać się dla Ciebie nikim. Btw alimenty powinny być wysokie, bo co dziecko winne, że ma takich rodziców? Niech ma chociaż życie na dobrym poziomie finansowym.

Mmm30 Odpowiedz

Kijk z ta agresywna baba Ale dziecka szkoda-. Na dodatek twoje a masz w dupie ,ze dxiecko bedzie mialo przerabane z taka osoba?

Torototo Odpowiedz

Co to znaczy, że się pilnowaliście? Była ta antykoncepcja czy nie?
Nie twierdzę, że antykoncepcja jest 100% niezawodna ale Ty się domagaj testu na ojcostwo.

wyzwolonaa Odpowiedz

Okrutnie ją potraktowałeś. Ona pewnie miała traumy, potrzebowała czasu żeby ci zaufać, być może jakiś ex ją skrzywdził. A ty zamiast pracować nad tym związkiem poszedłeś na łatwiznę

Dragomir

O, jest nasz naczelny mizogin feminazista :)

patinka13

jakby ciebie facet tak testował (bił, poniżał, robił problemy o nic), bo go laska straumatyzowała i potrzebuje czasu, żeby ci zaufać - pasowałoby ci to?

Myszcz

Przecież facet wg wyzwolonej nie ma prawa mieć traum :D

Trala4258

Ten facet też mógł mieć traumę po zachowaniu takiej kobiety i stąd postanowił uciec, skoro jej traumy pozwalały jej na bycie przemocowa, to jego traumy z kolei zmusiły go do ucieczki, proste? Proste

wyzwolonaa

@patinka13 jest naukowo udowodnione, że faceci stosują agresję zawsze bez powodu. Zresztą dwa miesiące to za mało, żeby mówić o przemocy ze strony kobiety (takie zjawisko występuje w śladowych ilościach) @Trala4258 ale przedtem zrobił jej dziecko, co było z jego strony wybitnie nieodpowiedzialne. Mogliby się rozstać w zgodzie

Dodaj anonimowe wyznanie