Będąc 8-letnią dziewczynką mieszkałam z babcią. Pewnego dnia babcia jak prawie codziennie wysłała mnie do sklepu samoobsługowego. Miałam kupić śmietanę. Jednak życzenie babci było bardziej skomplikowane niż zwykle, gdyż miała być to śmietana marki "Piątnica". Po krótkim spacerze dotarłam do owego sklepu, ale mimo usilnych poszukiwań nie znalazłam wyżej wymienionej śmietany. Dodam jeszcze, że byłam wtedy chorobliwie nieśmiała i jakikolwiek kontakt z obcymi ludźmi wywoływał u mnie duży stres. Mimo to, nie chcąc zawieść babci, podeszłam do pani pracującej w sklepie i spytałam grzecznie:
- Przepraszam bardzo, gdzie znajdę śmietanę z kostnicy?
Tak, mój stres sprawił, że pomyliłam nazwę firmy. Zorientowałam się, że tak było dopiero po wyjściu ze sklepu i przeanalizowaniu dokładnie miny pani, która z przerażeniem w oczach odpowiedziała, że nie znajdę tego produktu w ich sklepie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Grobowa atmosfera
a kobieta pewnie miala grobowa mine. :)
I zesztywniala ze strachu! :D
Nastąpiła grobowa cisza ?
Sprzedawczyni odpowiedziała na pytanie ze śmiertelną powagą... :D
Posławszy mordercze spojrzenie kazała jej odejść na zawsze
Świadkowie tej niecodziennej sceny byli trupio bladzi
Mogiła.
Obudziłem przez was partnera, chciałem poczytać kilka wyznań, ale trafiłem na wasze komentarze i zacząłem się śmiać jak głupi na cały dom w pół do drugiej. :D Nie ma to jak anonimowe. ;)
@BlackVelvet Polecamy się na przyszłość ;)
A my umieramy ze śmiechu :)
Założę się, że zapadła grobowa cisza!
I zaistniał cmentarny humor!
Uśmiałam się ☺️ Ale nie martw się, ostatnim razem zapomniałam jak się nazywa Gazeta która miałam babci kupic ( poszłam do kiosku ) i zamiast ,, życie na gorąco " powiedzieiedziałam ,, mycie na gorąco" o dziwo dostałam dobrą gazetę. Ale wstyd mi jest do dziś
To mi się przypomniało jak raz babcia poprosiła mnie o kupienie ziemniaków. 2 kg. Wychodząc zapytałam jeszcze raz ile ma być tych ziemniaków, bo zrobiła się jakoś dziura w mózgu. Babcia odpowiedziała, że 2. Niewiele myśląc poszłam i kupiłam 2 ... ziemniaki. Bezcenna mina Pani w sklepie i babci xd .
I wszystko rozeszło się po kościach.
Sprzedawczyni pewnie zmieszana bo nie wiedziała czy się wydało i ma iść po tą śmietanę na zaplecze czy udawać,że o niczym nie wie :D
Hahaha nie wierzę co czytam ?
Ja jak byłam może w 2 klasie podstawówki zostałam wysłana do sklepu przez mamę, tez po śmietanę. Panie miały ubaw jak upierałam się, że mama chciała 80 zamiast 18 :D
Ja kiedyś byłam w restauracji. Powiedziałam do kelnerki "Czy mogę prosić ciasto bez awokado?". Tak, chodziło mi o adwokat.
kropka niezgubka . :)