#I4xj4

Mam 16 lat i nienawidzę mojej mamy.

Wszystko zaczęło się od tego, że w podstawówce nie byłam zbytnio lubiana. Uważano mnie za cichą, przykładną uczennicę.

Potem poszłam do gimnazjum i lepiej się "zaaklimatyzowałam", chociaż klasa została ta sama. Doszło tylko kilku nowych uczniów. Poznałam koleżanki, z którymi świetnie się dogadywałam. I kiedy stałam się bardziej otwarta i towarzyska, to moja matka starała się mnie ośmieszyć. Potrafiła przyczepić się nawet do źle związanych włosów, czy do tego, że od razu nie odpowiedziałam na jej wiadomość.

Któregoś razu mieliśmy wycieczkę. Moja matka wyjęła walizkę z samochodu i chciała ją za mnie nieść. Powiedziałam jej, że nie jestem małym dzieckiem i mogę to sama zrobić, a ona się obraziła. Po prostu odwróciła się na pięcie i bez pożegnania wsiadła do samochodu, trzaskając drzwiami. Widziała to inna mama i było mi wstyd.

Inna sytuacja. Kiedy zaczęłam dojrzewać, musiała przy dosłownie KAŻDYM spotkaniu rodzinnym pytać się mnie przy innych, czy już dostałam okresu. Strasznie się z tym też afiszowała i obgadywała mnie ze swoją koleżanką (której nie lubię, ale to już jest temat na inne wyznanie). Dlatego jak w wieku 11 lat dostałam okresu, to nic jej nie powiedziałam, bo bałam się, że będzie to rozgadywać i zacznie się ze mnie nabijać. Dowiedziała się przez przypadek dopiero dwa lata po fakcie.

Jeśli udało mi się coś osiągnąć w konkursach, to mówiła, że to przypadek. Nawet jeśli było to pierwsze miejsce. Jeśli usłyszałam pochwałę od cioci i wujka, to robiła zdziwioną minę i mówiła, że takie osiągnięcie to nie osiągnięcie.

Zaczęłam mieć tego dość jakoś przed trzecią klasą gimnazjum. Nie potrafiłam dłużej się z nią kłócić, więc żeby jakoś sobie ulżyć, cięłam się. Oczywiście w takich miejscach, żeby nikt tego nie zauważył.

Teraz jestem w pierwszej klasie liceum. Nigdy nie miałam dobrej wagi. Udało mi się w końcu trochę przytyć, z czego jestem bardzo dumna. Oczywiście moja matka stwierdziła, że się spasłam i wyglądam jak świnia. Dodam tylko, że ona sama ma niezłą nadwagą i jeśli zostanie tylko pięć minut do obiadu, to nie umie wytrzymać i musi zjeść kanapkę. Kiedy jej to wypomniałam w swojej obronie, to obraziła się i dostałam szlaban na tydzień.

To jest tylko przykład kilku sytuacji, których niestety było więcej. Mam jej już naprawdę dosyć. Rządzi moim życiem, obraża mnie, obgaduje i w ogóle nie szanuje. Wprost nie mogę się doczekać kiedy skończę 18 lat i będę mogła się wyprowadzić. Zostały mi tylko dwa lata tych męczarni. W tym wszystkim najbardziej szkoda mi mojej babci, którą kocham, ale będę musiała ją zostawić.
sznurowka Odpowiedz

Młoda, nie tnij się. Wrzeszcz, bij poduszkę, biegnij dopóki nie stracisz oddechu, ale nie tnij się. Masz babcię, znajomych, może spróbuj się wygadać, jeszcze tylko dwa lata.

papati

można też zgniatać, drzeć, rzucać w ścianę kartki papieru; ewentualnie zamiast nożem to linijką - robi mniejsze fizyczne szkody, przy tym zaspokoja psychiczne uzależnienie od cięcia. Linijki można używać w okresie przejściowym, kiedy zawezmiesz się że chcesz przestać się ciąć, ale zanim nauczysz się kontrolować ten odruch.

bazienka

tak albo trzaskac sie gumka recepturka

Babcia nie ma już najlepszego zdrowia na nasze kłótnie. Ona dobrze mnie rozumie, ale to nie wystarczy, żebym poczuła się lepiej psychicznie i przestała się ciąć. Znajomym nie mogę powiedzieć, bo wstydzę się tego. Nikt o tym nie wie, a nie mam na tyle bliskiego przyjaciela ani przyjaciółki, którym mogłabym powiedzieć. W sumie jakbym miała to szczerze wątpię, że bym im powiedziała, bo nie potrafię się przed nikim otworzyć. Siostrze tym bardziej nie powiem, bo ona jest kopią mojej matki.

spelooneytunes

Słuchaj, jeśli czujesz, że pomogłoby Ci wygadanie się do kogoś obcego, to daj znać. Możemy wymienić się GG czy odezwać na maila. Czasem łatwiej jest się wygadać komuś anonimowo. Nie jesteś sama, i to nie tylko ja, zobacz, ile osób Ci dobrze życzy :)

Eureenergie Odpowiedz

O człowieku, chyba jakaś zawistna hetera a nie matka. Uciekaj od niej, bo się wykończysz.

Wrath1

Racja, najlepiej jeszcze przed tym, jak dostanie meno.

ananas1ek

A gdzie w tym wszystkim jest ojciec?

Eureenergie

Nie ma, jest tylko babcia.

Mmpp00 Odpowiedz

Im więcej takich historii czytam, tym chętniej skłaniam się ku teorii, że te kobiety albo wychowały się w typowym modelu rodziny PRL'owskiej, doświadczyły przemocy psychicznej lub fizycznej, albo w grę wchodzi jakieś nadciśnienie tętnicze albo menopauza. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego tak ogromna ilość matek zachowuje się w tak absurdalny sposób. I to jeszcze na tym samym schemacie.

bazienka

nie tylko kobiety, moj stary jest taki sam
generalnie wtedy nie bylo pojecia o tym,z ekary fizyczne kalecza psyhike, to bylo normalna, a rodzicielstwo bliskosci? bycie blisko ze swoim dzieckiem? dziecko ma byc posluszne! mam byc matka, ojcem, nie kolezanka, kolega
plus przekazywanie wzorcow pokoleniowo np. takiego DDA
nikt nikogo nie korygowal bo "mnie bili i wyroslem na porzadnego clzowieka" i "wszyscy bija"- sorki, z ena podstawie bicia, ale to latwiej wyjasnia schemat myslenia
zainteresowanie problemami dziecka? kto to slyszal! tylko nienormalni maja problemy, moje dziecko ejst normalne!
poza tymw prl te rodziny raczej nie byly blisko, to bylo raczej bardziej takie zadaniowe typu pjciec pracuje, dzieci sie ucza, matka ogarnia dom, raczje nieszczegolnie ludzie byli nauczeni budowac zdrowe wiezi
a juz wiedzy o emocjach, o budowaniu relacji, o modelowaniu i rzutowaniu takich rzeczy na przyszlosc i osobowosc to nie bylo wcale

Mmpp00

Dokładnie o to mi chodzi. Czytałam kiedyś jakiś artykuł na temat dzieci PRL'u. Podobno jako dorosłe osoby mają straszny problem z radzeniem sobie z emocjami i okazywaniem ich.

Anahi

Mój dawca nasienia też był nienormalny. Raz dostałam lanie jak go zwolnili z pracy, kiedy przyszedł do niej nietrzeźwy, bo to ja i matka go doprowadzamy do takiego stanu 🙄.
Wielokrotnie w ramach kary nie dostawałam jedzenia. Myślę, że bycie niezrównoważonym rodzicem nie zależy od płci.

Mmpp00

Zgadzam się z tobą. Napisałam przez pryzmat własnych doświadczeń a no i kobieta w dodatku ma w pakiecie menopauzę.

bazienka

niektorzy zwyczajnie tych dzieci miec nie powinni

Anahi

Może to złe, ale ja zawsze powtarzam, że na posiadanie dzieci powinny być pozwolenia. Para powinna przejść testy psychologiczne, genetyczne i jakieś szkolenia dla przyszłych rodziców. W przypadku osób z rodzin dysfunkcyjnych dodatkowo terapia, jeśli jest taka konieczność.

bazienka

anahi piona, ja mowie, ze powinny byc testy
a patole powinno sie kastrowac po odebraniu pierwszego dziecka

Anahi

Bazia, to trochę ekstremalne, ale nie jestem na nie.

bazienka

a jak inaczej skontrolujesz, czy patusy nie zrobia sobie nielegalnego dziecka bez pozwolenia?
jest sporo takich, co tylko albo i dragi, nie zabezpieczaja sie, dzieci z fasem,a lbo starsze chowaja mlodsze, bo rodzice zarzygani, zasikani... po co? po co tworzyc kolejnych nieszczesliwych ludzi?
no i pincetplusy dla pracujacych i ewentualnie niezdolnych do pracy ( np. wychowujacych dziecko niepelnosprawne), reszta won do roboty
no ale ja to mam mocno kontrowersyjne poglady

Anahi

Dlatego mówię, że nie jestem na nie ;). Po moich doświadczeniach z patusem mam zero tolerancji dla nich.

Kornelia001 Odpowiedz

Matka powinna wspierać swoje dziecko, chwalić, a nie odgadywać, wyśmiewać i jeszcze się obrażać. Wytrzymaj jeszcze te dwa lata, a potem możesz zacząć żyć po swojemu. Powodzenia ;)

bazienka Odpowiedz

mam takiego dawce spermy, najchetniej publiczne upokarzanie, wlacznie z okresem
od 13 lat sie do gnoja nie odzywam, polecam to rozwiazanie
to wynika z jej osobistych deficytow, moj stary jest DDA, ale to nie tlumaczy wieloletniego znecania sie psychicznego

Anahi

Pasożyt mojej mamy też miał nierówno pod sufitem. Wyprowadziłam się z domu zaraz po maturze i też go od tamtej pory nie widziałam. Powiedziałam matce, że nie wrócę dopóki on tam jest i stało się - nie ma go. Rzekomo odszedł do kochanki (trudno mi w to uwierzyć).

bazienka

jestem z ciebie dumna <3
u mnie jest problem z tym, ze mama nadal z nim jest a chce miec z nia kontakt, bo jest w sumie calkiem spoko, dlatego przyjezdzam tam z raz na 2 lata
ostatnio typ wspial sie na wyzyny elokswencji i okazywal ostentacyjna ignorancje ( ten moment, kiedy ktos siedzac pol metra miwo do kogos innego o tobie per " bo twoja corka.....")
jak bede bogatym baziem iogarne wreszcie wlasne miezkanie to zwyczajnie jej bilety kupie, bo to taki sam wydatek i bede ja goscic u siebie
mam nadzieje,z eu ciebie z mama sie poprawilo :)

Anahi

Jak udało mi się odłożyć trochę kasy, to namówiłam ją na terapię. Jesteśmy też po terapii rodzinnej i jest między nami coraz lepiej ;).
Przykro mi, że musiałaś przez to wszystko przejść. "Twoja córka" zamiast moja czy nasza, to jak komplement z ust takiego palanta :)

bazienka

no tak, ale jeszcze obraza dla mamy :/
ehh nie wiem czy zdolam namowic 60letnia kobiete na terapie... ona i brat twierdza, z eto ja powinnam wyciagnac reke do zgody
jassne zgody z kims, kto nie zamierza przestac mi dosrywac... no moze go jeszcz eprzeprosic?!
dlatego sie odcielam, tak jest zdrowiej, przynajmniej dla mnie

Anahi

Haha, tak przeproś i może jeszcze mów jak bardzo go kochasz, przyznaj się, że to wszystko Twoja wina 🙄
Niestety wątpię, że w tym wieku uda się ją namówić. A szkoda, bo jak widzę jakiego kopa moja mama dostała po terapii grupowej, to aż się wzruszyłam.

bazienka

hah, bo to ty sobie wymyslasz i robisz z siebie ofiare :)

Wolfdzban Odpowiedz

Taka rada jakbyś chciała kiedykolwiek coś z bliznami zrobić to polecam usuwanie laserowe, nie jest takie bolesne a w miarę skuteczne

LittleLexy Odpowiedz

Odezwij sie, pogadamy..

zurawinka Odpowiedz

Brzmi jak narcystyczne zaburzenie osobowości. Poczytaj o narcystycznych matkach i jak traktuj@ swoje córki. Idź na terapię, a dopóki sama nie będziesz mogła się na nią zapisać, czytaj, słuchaj na yt o tym i o sposobach jak poradzić sobie z taką matką. Trzymaj się ❤️

Elphaba09 Odpowiedz

Jakbym czytała historię ze swojej rodziny. Dziewczyno, idź na studia do innego miasta, stawiaj na swoim, chociaż będzie Ci na początku ciężko. Jeśli czegoś nie zrobisz, to Twój organizm się wcześniej czy później zbuntuje: albo psychicznie, albo fizycznie.

Misiujejagody Odpowiedz

Wiesz, mam podobnie... ale akurat moja to się mna w towarzystwie chwaliła, a codziennością bylo i jest wyzwanie. W konsekwencji mam spore zaburzenia, wiele lęków i stany depresyjne. Jestem kilka lat starsza i powodem dla którego się nie odcięłam od tej toksycznej osoby jest moja babcia. Nie mogłabym jej nawet odwiedzić.... nie chce tu za bardzo rozwijać bo komentarz to nie miejsce na to. Żałuję, często swojej decyzji i się męczę.
Dobrze to przemyśl

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie